Napięcie wokół konfliktu na Bliskim Wschodzie wchodzi na nowy poziom. Iran wysyła do Europy twardy sygnał: jeśli państwa europejskie dołączą do działań przeciwko Teheranowi, władze w Iranie potraktują to jak akt wojny. W tle są zapowiedzi tzw. grupy E3, czyli Niemiec, Wielkiej Brytanii i Francji, które mówią o możliwości „działań obronnych”.
- Czytaj też: Tragiczne wieści nadeszły nad ranem. Nie żyją trzy osoby, cały budynek spłonął. Szczegóły akcji przerażają
„Każdy taki akt będzie współudziałem agresorów”. Mocne słowa irańskiego MSZ
Rzecznik irańskiego resortu dyplomacji Esmaeil Baqaei ostrzegł, że potencjalne zaangażowanie Europy po stronie USA i Izraela zostanie w Teheranie odebrane jako otwarte wejście do konfliktu.
– To byłby akt wojny. Każdy taki akt skierowany przeciwko Iranowi byłby uznany za współudział agresorów.
To jasna groźba polityczna i komunikat, który ma wyznaczyć granicę: Europa może rozmawiać, może apelować, ale – w ocenie Iranu – wejście w działania militarne ma oznaczać konsekwencje.
E3 podnosi gotowość: „działania obronne” i „zniszczenie u źródła” zdolności Iranu
Słowa Baqaeiego padły w kontekście deklaracji Niemiec, Wielkiej Brytanii i Francji. Państwa te ogłosiły, że mogą podjąć „działania obronne”, których celem miałoby być „zniszczenie u źródła zdolności Iranu do wystrzeliwania rakiet i dronów”.
- Zobacz także: Pilna decyzja Donalda Trumpa wstrząsnęła wszystkimi. Europejskie państwo ma poważny problem. Świat patrzy z niepokojem
W komunikacie E3 pojawił się też wątek oceny irańskich ostrzałów. Przywódcy mieli wskazywać na obawy związane z atakami rakietowymi Iranu w regionie oraz ryzykiem dla personelu wojskowego i cywilnego.
Londyn już w działaniach. Typhoon zestrzelił drona lecącego w kierunku Kataru
W tym samym kontekście podawano, że Wielka Brytania jest już zaangażowana w działania o charakterze obronnym. W niedzielę myśliwiec Typhoon miał zestrzelić irańskiego drona lecącego w kierunku Kataru, gdzie stacjonuje brytyjsko-katarska eskadra.
Ten epizod jest ważny, bo pokazuje, że dyskusja o „działaniach obronnych” nie jest wyłącznie teorią. W praktyce oznacza to realne operacje w przestrzeni powietrznej regionu.
Trump o czasie operacji: „cztery tygodnie lub mniej”
W medialnych komentarzach pojawiła się też wypowiedź prezydenta USA Donalda Trumpa, który ocenił, że operacja przeciwko Iranowi ma potrwać „cztery tygodnie lub mniej”.
– To zawsze był proces czterotygodniowy. Zakładaliśmy, że to potrwa około czterech tygodni… zajmie to cztery tygodnie lub mniej.
Takie słowa działają jak polityczny zegar. Jeśli Waszyngton mówi o horyzoncie kilku tygodni, presja na decyzje sojuszników rośnie – również w Europie.
Co oznacza ostrzeżenie Iranu dla Europy
W praktyce Teheran próbuje postawić Europę pod ścianą: każde wejście w działania przeciwko Iranowi ma być interpretowane jako współudział w agresji. Z drugiej strony E3 sygnalizuje, że nie chce biernie przyglądać się zagrożeniu w regionie, zwłaszcza jeśli uderzenia mają dotykać sojuszników i personelu w bazach.
Najbliższe dni pokażą, czy zapowiedzi „działań obronnych” przerodzą się w szersze zaangażowanie, czy pozostaną w sferze odstraszania i koordynacji ze Stanami Zjednoczonymi.
