Katalonia zmaga się ze skutkami gwałtownych ulew i błyskawicznych powodzi. Woda zalała ulice, domy i samochody, sparaliżowała część transportu i doprowadziła do odwołania wydarzeń. Potwierdzono śmierć dwóch osób, a służby nadal poszukują mieszkańca Pineda de Mar. Dla części regionu wydano najwyższy, czerwony poziom ostrzeżenia. Mieszkańcom i turystom zalecono ograniczenie przemieszczania się oraz bezwzględne stosowanie do komunikatów służb.
Najtrudniejsza sytuacja wystąpiła w weekend 3–4 października. Intensywne opady doprowadziły do gwałtownego wezbrania wody w wielu miejscowościach Katalonii, szczególnie w rejonie Barcelony i na północ od miasta. W niektórych miejscach w ciągu jednej nocy spadło ponad 100 litrów deszczu na metr kwadratowy.
Szef katalońskiego rządu Salvador Illa określił sytuację jako skomplikowaną i zaapelował do mieszkańców o maksymalną ostrożność. Władze ostrzegały przede wszystkim przed zalanymi drogami, lokalnymi podtopieniami i gwałtownym wzrostem poziomu rzek.
Dwie osoby nie żyją, jedna pozostaje zaginiona
Bilans ulewy jest tragiczny. W miejscowości Tordera, na północ od Barcelony, mężczyzna zginął po zawaleniu się ściany. Do drugiego śmiertelnego zdarzenia doszło w Montornès del Vallès, gdzie ofiarę znaleziono w zalanym garażu.
Służby prowadzą również poszukiwania osoby zaginionej w Pineda de Mar, popularnej miejscowości wypoczynkowej położonej około 50 kilometrów od Barcelony. Akcje ratownicze prowadzono także w innych miejscach, gdzie ludzie zostali uwięzieni w samochodach lub budynkach otoczonych przez wodę.
Powódź szczególnie mocno dotknęła tereny zurbanizowane. W Bellvitge i Cornellà samochody zostały częściowo lub całkowicie zalane, a niektóre ulice w krótkim czasie zamieniły się w rwące strumienie. Służby wielokrotnie ostrzegały, by pod żadnym pozorem nie próbować przejeżdżać przez zalane odcinki dróg.
Czerwony alert dla części Katalonii
W związku z zagrożeniem dla części regionu wprowadzono czerwony poziom ostrzeżenia, czyli najwyższy stosowany przy ekstremalnych zjawiskach pogodowych. Komunikaty dotyczyły między innymi obszarów Barcelony i Girony.
Mieszkańcom zalecono pozostawanie w domach, ograniczenie podróży i śledzenie oficjalnych ostrzeżeń. Osoby znajdujące się w pobliżu rzek otrzymywały również komunikaty o ryzyku przekroczenia stanów alarmowych. W przypadku pojawienia się wody w budynku zalecano przeniesienie się na wyższe kondygnacje.
W medialnych relacjach pojawiło się również określenie „minihuragan”. Używano go do opisania wyjątkowo silnego układu pogodowego nad Morzem Śródziemnym. Nie należy jednak rozumieć go jako formalnej klasyfikacji huraganu takiej jak ta stosowana nad Atlantykiem. Chodziło o możliwe bardzo silne porywy wiatru i intensywne opady związane z wyjątkowo aktywnym układem burzowym.
Barcelona: problemy na lotnisku i kolei
Skutki pogody odczuli nie tylko mieszkańcy, ale także turyści. Na lotnisku Barcelona-El Prat dochodziło do opóźnień i odwołań części połączeń. Problemy objęły również kolej, w tym połączenia lokalne.
W wielu miejscach sklepy skracały godziny otwarcia, a część wydarzeń sportowych i kulturalnych została odwołana. Z programu zniknęły między innymi niektóre wydarzenia w Barcelonie, a problemy dotknęły również działalność Gran Teatre del Liceu.
Władze reagowały także na sytuację w szkołach. W wybranych miejscowościach placówki czasowo zamykano lub zmieniano sposób ich funkcjonowania. Najważniejszym celem było ograniczenie przemieszczania się w czasie, gdy kolejne odcinki dróg mogły zostać nagle zalane.
Co czerwony alert oznacza dla turystów?
Czerwony poziom ostrzeżenia oznacza, że warunki pogodowe mogą stanowić realne zagrożenie dla zdrowia i życia. Osoby przebywające w Katalonii nie powinny traktować takiego komunikatu jako zwykłej prognozy deszczu.
Przede wszystkim należy zrezygnować z niepotrzebnych przejazdów, szczególnie samochodem. Największym zagrożeniem podczas błyskawicznych powodzi bywają właśnie zalane drogi. Nawet pozornie płytka woda może mieć silny nurt i przesunąć pojazd.
Turyści powinni również regularnie sprawdzać komunikaty przewoźników przed wyjazdem na lotnisko lub dworzec. Warto liczyć się z opóźnieniami, zmianami tras i możliwością nagłego odwołania połączenia.
Osoby przebywające w hotelach i apartamentach na terenach zagrożonych powinny stosować się do poleceń lokalnych władz i personelu obiektu. Szczególnej ostrożności wymagają miejsca położone blisko rzek, kanałów, terenów obniżonych oraz parkingów podziemnych.
Dlaczego powodzie pojawiają się tak gwałtownie?
Wschodnie wybrzeże Hiszpanii jest szczególnie narażone na bardzo intensywne jesienne opady. Jednym z mechanizmów prowadzących do takich zdarzeń jest zjawisko określane w Hiszpanii jako DANA. Dochodzi do niego, gdy chłodne powietrze w wyższych warstwach atmosfery spotyka się z bardzo ciepłym i wilgotnym powietrzem znad Morza Śródziemnego.
W efekcie mogą tworzyć się niezwykle intensywne burze, podczas których w krótkim czasie spada ilość deszczu odpowiadająca opadom z wielu tygodni. Gęsta zabudowa i ukształtowanie terenu dodatkowo sprawiają, że woda szybko gromadzi się na ulicach i w niżej położonych częściach miejscowości.
Obecna sytuacja ponownie pokazuje, że błyskawiczna powódź może rozwinąć się w ciągu kilkudziesięciu minut. Dlatego przy czerwonym alercie najważniejsze pozostają ostrożność, unikanie podróży oraz reagowanie na bieżące komunikaty służb.
