Monika Miller bez kolczyków, makijażu i tatuaży. Nie do wiary jak wygląda!
(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

Dziś jej tatuaże, piercing i wyrazisty styl są niemal znakiem rozpoznawczym. Monika Miller nie zawsze jednak wyglądała tak, jak znają ją widzowie i obserwatorzy. Kilka lat temu wnuczka Leszka Millera opublikowała fotografię z młodości, na której nie ma jeszcze charakterystycznych ozdób ciała ani mocnego makijażu. Zdjęcie do dziś robi wrażenie, bo pokazuje, jak dużą metamorfozę przeszła przez lata. Sama Miller patrzy na dawną siebie bez żalu.

(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

Monika Miller od dawna funkcjonuje w mediach niezależnie od rozpoznawalnego nazwiska. Widzowie poznali ją między innymi dzięki udziałowi w „Tańcu z Gwiazdami”, później pojawiła się w serialu „Gliniarze”, rozwijała również działalność muzyczną i aktywność w mediach społecznościowych. Od początku uwagę przyciągał jej bardzo charakterystyczny wizerunek.

Tatuaże pokrywające znaczną część ciała, piercing, mocny makijaż i alternatywna stylistyka sprawiły, że trudno pomylić ją z kimkolwiek innym. Tym większe zaskoczenie wywołała fotografia przedstawiająca Monikę z czasów, kiedy jej wygląd był zupełnie inny.

(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

Tak Monika Miller wyglądała przed tatuażami

Zdjęcie, które ponownie co jakiś czas wraca w mediach społecznościowych, Miller opublikowała w styczniu 2021 roku. Fotografia pochodziła jednak ze znacznie wcześniejszego okresu jej życia.

Na zdjęciu widzimy młodą Monikę w zwykłym T-shircie. Ma ciemne włosy z długą grzywką, charakterystyczną dla popularnego przed laty stylu emo. Nie widać tatuaży ani piercingu, nie ma również mocnego makijażu, z którym później zaczęła być kojarzona.

(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

Zmiana jest na tyle wyraźna, że część obserwatorów przyznawała w komentarzach, że bez podpisu nie rozpoznałaby wnuczki byłego premiera. Sama Miller nie potraktowała jednak starej fotografii jako powodu do oceniania tego, czy kiedyś wyglądała „lepiej” lub „gorzej”. Towarzyszył jej znacznie bardziej osobisty komentarz.

„Niczego nie żałuję”. Miller wróciła do dawnych lat

Publikując stare zdjęcie, Monika Miller napisała o zmianach, które zaszły w jej życiu. Nie skupiała się wyłącznie na wyglądzie. Zwracała przede wszystkim uwagę na doświadczenia i to, jak wpłynęły na osobę, którą stała się później.

„Sentymenty. Czasami sama jestem pod wrażeniem tego, jak wiele nauczyłam się przez lata” – zaczęła swój wpis.

Dalej podkreśliła, że okres, z którego pochodzi fotografia, miał duże znaczenie dla jej późniejszego życia.

„Gdy wracam wspomnieniami do tamtego okresu życia, to wiem, że miał on niepodważalny wpływ na to, kim dzisiaj jestem. Niczego nie żałuję” – napisała.

Na koniec zachęciła swoich obserwatorów, by także od czasu do czasu wracali do własnych wspomnień. W tym kontekście fotografia stała się czymś więcej niż tylko kolejnym porównaniem „kiedyś i dziś”. Miller wykorzystała ją jako pretekst do pokazania, jak bardzo człowiek może zmienić się na przestrzeni lat.

Jej obecny wizerunek powstawał stopniowo

Monika Miller pokazała fotografię sprzed tatuaży, piercingu i mocnego makijażu. Jej dawny wygląd mocno różni się od obecnego. Sama skomentowała przemianę.

Monika Miller nie przeszła jednej nagłej metamorfozy. Jej obecny styl kształtował się przez lata. Stopniowo pojawiały się kolejne tatuaże, kolczyki oraz coraz bardziej wyraziste fryzury i makijaże.

Właśnie wygląd był jednym z powodów, dla których zainteresowały się nią media. Gdy zaczęła zdobywać większą popularność, często przedstawiano ją przede wszystkim jako „wytatuowaną wnuczkę Leszka Millera”. Z czasem próbowała jednak wyjść poza tę prostą etykietę.

Pojawiła się w telewizji, nagrywała muzykę pod pseudonimem Monami i zaczęła grać. W mediach społecznościowych mówi również o bardziej osobistych sprawach, w tym problemach zdrowotnych i zdrowiu psychicznym. Jej wygląd nadal pozostaje ważną częścią wizerunku, ale sama Miller wielokrotnie pokazywała, że nie chce być sprowadzana wyłącznie do tatuaży czy nazwiska dziadka.

To nie jedyne zdjęcie Miller „bez tatuaży”

Warto przy okazji rozróżnić dwie historie, które bywają ze sobą mylone. Kilka miesięcy po publikacji starego zdjęcia Monika Miller ponownie pokazała się bez widocznych tatuaży. Tym razem nie była to jednak fotografia z młodości.

W 2021 roku wzięła udział w metamorfozie, podczas której tatuaże zostały zakryte za pomocą charakteryzacji, a efekt dodatkowo dopracowano na zdjęciach. Miller żartowała wówczas, że postanowiła je usunąć, ale w rzeczywistości była to tylko tymczasowa zmiana wizerunku. Fotografia z fryzurą w stylu emo jest natomiast autentycznym zdjęciem z okresu, kiedy tatuaży i piercingu rzeczywiście jeszcze nie miała.

Dzisiaj kontrast między dawnym i obecnym wyglądem jest ogromny, ale sama zainteresowana nie próbuje odcinać się od wcześniejszej wersji siebie. Wręcz przeciwnie – jej komentarz pod starym zdjęciem pokazuje, że traktuje tamten czas jako część własnej historii.

„Niczego nie żałuję” – te trzy słowa najlepiej podsumowują sposób, w jaki Monika Miller patrzy na swoją przemianę.