Wszyscy patrzyli tylko na jej głowę. Tak pojawiła się publicznie i od razu wzbudziła sensację
Fot: Marta Nawrocka, / YouTube
(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

W Orszaku Trzech Króli zwykle najpierw widzi się tłum, kolory, flagi, światło zimowego dnia i emocje ludzi, którzy przyszli na wspólne świętowanie. A dopiero potem wyłapuje się detale. Tym razem to właśnie detal szybko wysunął się na pierwszy plan, bo Marta Nawrocka po raz kolejny pokazała, że ma słabość do klasyki, ale lubi ją podkręcić jednym mocnym akcentem. Stylizacja była spokojna, stonowana i bardzo „na okazję”, ale jeden element sprawił, że mówiło się o niej dużo więcej niż o samym płaszczu.

(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

Orszak w Warszawie i para prezydencka wśród ludzi

Warszawski Orszak Trzech Króli od lat ma swój klimat: jest trochę uroczysty, trochę rodzinny, a przy tym bardzo miejski. W takiej scenerii obecność pary prezydenckiej naturalnie przyciąga uwagę, bo nawet jeśli wydarzenie ma charakter plenerowy i otwarty, każdy gest i każdy kadr z pierwszą damą natychmiast idzie w świat. Marta Nawrocka pojawiła się u boku Karola Nawrockiego wśród uczestników orszaku, a zdjęcia z tego dnia pokazały ją w stylizacji, która nie krzyczy, nie epatuje modą, ale jest bardzo konsekwentna. To nie był pokaz trendów na siłę, tylko świadomy wybór: elegancja, proste linie, szlachetne kolory i dodatki, które podnoszą rangę całości.

(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

Granatowy płaszcz i zasada „mniej znaczy więcej”

Bazą zestawu był długi, wełniany płaszcz w głębokim odcieniu granatu. To ten typ okrycia, który robi wrażenie bez ozdób, bo działa krojem i materiałem. Granat w dodatku świetnie „trzyma” formalny charakter, a jednocześnie nie jest tak ostry jak czerń. Taki wybór pasuje do zimowego wydarzenia na ulicach miasta, ale też do oficjalnej roli, w której pierwsza dama jest oceniana nie tylko za to, co ma na sobie, lecz także za to, czy nie przesadza. Tu przesady nie było. Sylwetka wyglądała na dopracowaną, a sam płaszcz robił robotę dokładnie tak, jak powinien: miał porządek, miał klasę i nie odciągał uwagi od twarzy.

Właśnie dlatego jeszcze mocniej wybrzmiał element, który wyróżnił Martę Nawrocką na tle innych osób obecnych tego dnia w tłumie. Bo kiedy baza jest prosta i spokojna, dodatki stają się komunikatem.

(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

Czarny toczek, który od razu skupia wzrok

Największe poruszenie wzbudziło nakrycie głowy. Marta Nawrocka postawiła na czarny, klasyczny toczek i to on był tym „punktem zaczepienia”, który sprawił, że stylizacja przestała być tylko poprawna, a zaczęła być zapamiętywana. Toczek ma w sobie coś, co natychmiast kojarzy się z oficjalnością, tradycją i pewnym dystansem, ale w dobrym znaczeniu. To nie jest dodatek „codzienny”, więc pojawia się w głowach pytanie: dlaczego właśnie dziś? I odpowiedź nasuwa się szybko – bo Orszak, mimo ulicznej atmosfery, jest wydarzeniem o wyjątkowej symbolice, a toczek w takim kontekście działa jak kropka nad i. Daje sygnał: to jest dzień, który traktujemy poważnie.

W dodatku toczek nie zdominował całości. Nie wyglądał jak przebranie ani kostium. Był prosty, czarny, elegancki i dzięki temu zagrał z granatem płaszcza bez efektu przesytu. Właśnie takie dodatki sprawiają, że stylizacja nie potrzebuje krzykliwych elementów, żeby została zauważona.

Rękawiczki, kozaki i spójna paleta barw

Marta Nawrocka, wywiad
Fot: Marta Nawrocka, / YouTube

Całość została utrzymana w monochromatycznych tonach granatu i czerni, co w takich okolicznościach jest bezpieczne, ale też bardzo „dorosłe” wizualnie. Dodatki – czarne rękawiczki i wysokie kozaki na obcasie – dopełniły zestaw w sposób, który wyglądał spójnie i logicznie. Nie było tu przypadkowych kolorów ani chęci „przebicia” się modą. Raczej dbałość o to, żeby wszystko grało razem: od płaszcza, przez nakrycie głowy, po buty. To jest ten typ stylu, który jedni nazwą klasyką, inni prostotą, ale w praktyce chodzi o coś jeszcze: o kontrolę nad wizerunkiem i świadomość, że każda fotografia z wydarzenia zaczyna żyć własnym życiem.

„Nadzieją się cieszą”. Wpis, który zgrał się z nastrojem dnia

Tego dnia w mediach społecznościowych pojawił się też wpis Marty Nawrockiej, w którym odwołała się do hasła orszaku i do tego, co w takich wydarzeniach jest najważniejsze – wspólnoty i emocji, a nie tylko oficjalnej obecności.

„Hasło tegorocznego Orszaku Trzech Króli 'Nadzieją się cieszą!’ przypomina, że nawet w codzienności warto dostrzegać światło, które daje radość i odwagę. Dziękujemy za obecność i wspólne świętowanie na ulicach Warszawy – niech ten duch nadziei prowadzi nas przez cały nadchodzący rok!”

To akurat dobrze zagrało z jej wizerunkiem z tego dnia, bo stylizacja też była „z hasłem”, tylko bez słów. Spokojna, klasyczna, dopracowana, bez popisu i bez ostentacji. A jednocześnie z jednym elementem, który mówił wyraźnie: to jest rola, do której trzeba podejść serio.

(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});