Śledczy poznają kolejne szczegóły tragedii, która w sobotnie popołudnie wstrząsnęła Polską. W niedzielę przekazano nowe informacje dotyczące 24-letniego mężczyzny podejrzewanego o przeprowadzenie ataku. Jego stan jest na tyle poważny, że prokuratura nie może obecnie wykonać z nim podstawowych czynności procesowych. Zapadła już jednak decyzja o wszczęciu śledztwa, które obejmuje wydarzenia w dwóch polskich miastach. Ustalono także termin rozpoczęcia sekcji zwłok dziewięciu osób. Prokuratorzy nie wykluczają, że kluczowe znaczenie dla dalszego przebiegu postępowania będą miały najbliższe godziny.
- Sprawdź też: Zrzucili płaszcze i ratowali policjantów w Krakowie. Dwóch chirurgów jadło obiad w restauracji tuż obok
Sprawca ataku w Krakowie przeszedł kilka operacji. Lekarze walczą o jego życie
W niedzielę, 8 listopada, przedstawiciele służb i prokuratury przekazali kolejne informacje dotyczące tragedii na Rynku Głównym w Krakowie.
Jednym z najważniejszych tematów pozostaje stan zdrowia mężczyzny, który w sobotę otworzył ogień do przypadkowych przechodniów.
24-letni mieszkaniec Ostrowca Świętokrzyskiego znajduje się w stanie krytycznym.
Napastnik został postrzelony podczas wymiany ognia z policjantami w rejonie ulic Dietla i Stradomskiej. Po zatrzymaniu przewieziono go do jednego z krakowskich szpitali.
Jak poinformował wojewoda małopolski Krzysztof Jan Klęczar, mężczyzna przeszedł w nocy kilka operacji.
Pomimo przeprowadzonych zabiegów jego stan nadal pozostaje krytyczny.
Sytuacja ta ma bezpośredni wpływ na działania prokuratury.
Śledczy nie mogą obecnie przesłuchać 24-latka ani przedstawić mu zarzutów.
Potwierdził to prokurator Tomasz Waszczuk, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Krakowie.
W rozmowie z Radiem Kraków przyznał, że na razie nie sposób określić nawet przybliżonego terminu przeprowadzenia czynności z udziałem mężczyzny.
Decyzje w tej sprawie będą zależały przede wszystkim od informacji przekazanych przez lekarzy.
Prokuratura musi ustalić, czy stan pacjenta pozwoli na jego udział w postępowaniu.
Nie oznacza to jednak, że śledztwo zostało wstrzymane.
24-latek przez cały czas pozostaje pod nadzorem policjantów, a funkcjonariusze i prokuratorzy nadal zabezpieczają dowody.
Według informacji Onetu mężczyzna nie został jeszcze formalnie zatrzymany w trybie procesowym z uwagi na stan zdrowia, choć fizycznie pozostaje pod kontrolą służb.
Kolejne decyzje mają zostać podjęte po otrzymaniu aktualnej oceny medycznej.
Prokuratura Krajowa wszczęła śledztwo. Chodzi o śmierć dziewięciu osób
Tragedia na Rynku Głównym nie jest jedynym zdarzeniem, którym zajmują się obecnie śledczy.
Po sobotnim ataku policja rozpoczęła czynności w mieszkaniu napastnika w Ostrowcu Świętokrzyskim.
Tam funkcjonariusze odnaleźli ciała trzech osób.
Policja potwierdziła, że zmarli to 53-letni ojciec, 52-letnia matka i 21-letnia siostra podejrzewanego.
Na ich ciałach ujawniono obrażenia, które wstępnie oceniono jako rany postrzałowe.
W mieszkaniu zabezpieczono również siedem sztuk broni oraz inne przedmioty mogące mieć znaczenie dla prowadzonego postępowania.
W niedzielę pojawiło się oficjalne potwierdzenie dotyczące dalszych działań prokuratury.
Małopolski Wydział Zamiejscowy Prokuratury Krajowej wszczął jedno śledztwo obejmujące zarówno zabójstwa w Krakowie, jak i śmierć trzech osób w Ostrowcu Świętokrzyskim.
O decyzji poinformował prokurator Tomasz Waszczuk.
Wyjaśnił również, że wydarzenia na Rynku Głównym zostały zakwalifikowane jako czyn o charakterze terrorystycznym.
Nie oznacza to jednak, że śledczy ustalili już ostateczny motyw działania sprawcy.
„To wersja, którą prokurator będzie teraz traktował jako najbardziej prawdopodobną” – powiedział Waszczuk w Radiu Kraków.
Prokuratura będzie analizować między innymi przeszłość 24-latka, jego aktywność internetową, posiadane uzbrojenie i możliwe powiązania z innymi osobami.
Istotnym elementem postępowania będzie również ustalenie, co wydarzyło się w mieszkaniu jego rodziny przed sobotnim atakiem.
Śledczy sprawdzają, czy za zabójstwami w obu miastach stoi ta sama osoba.
Prokuratorzy zabezpieczają także nagrania z monitoringu oraz ślady pozostawione na trasie, którą przemieszczał się samochód napastnika.
Czynności prowadzone są między innymi na Rynku Głównym, ulicy Grodzkiej oraz w rejonie ulic Dietla i Stradomskiej.
Postępowanie ma wyjaśnić nie tylko sam przebieg strzelaniny, lecz także sposób przygotowania ataku i pochodzenie wykorzystanej broni.
Za czyny objęte śledztwem grozi kara dożywotniego pozbawienia wolności.
W poniedziałek rozpoczną się sekcje zwłok. Są też nowe informacje o rannych policjantach
Kolejny etap postępowania zaplanowano na poniedziałek, 9 listopada.
Prokurator Eryk Stasielak, naczelnik krakowskiego wydziału Prokuratury Krajowej, przekazał PAP, że rozpoczną się wówczas sekcje zwłok osób zmarłych w związku z wydarzeniami w Krakowie i Ostrowcu Świętokrzyskim.
Łącznie badaniami zostaną objęte ciała dziewięciu osób.
Sześć z nich to ofiary sobotniej strzelaniny na Rynku Głównym.
Pozostałe trzy osoby to członkowie najbliższej rodziny napastnika.
Według prokuratora badania mogą potrwać dwa dni.
Sekcje dotyczące ran postrzałowych są skomplikowane i wymagają szczegółowej analizy, dlatego część czynności prawdopodobnie zostanie przeprowadzona również we wtorek.
Biegli będą ustalać między innymi przyczyny zgonów oraz charakter odniesionych obrażeń.
W przypadku osób znalezionych w Ostrowcu Świętokrzyskim szczególnie ważne będzie ustalenie czasu ich śmierci.
Na razie prokuratura nie przedstawiła pełnej rekonstrukcji wydarzeń w mieszkaniu rodziny 24-latka.
Tymczasem pojawiły się także informacje dotyczące policjantów rannych podczas zatrzymywania sprawcy.
Starszy posterunkowy Jakub Kulik oraz starszy posterunkowy Artur Morański zostali postrzeleni w trakcie wymiany ognia.
Jeden z nich odniósł trzy rany postrzałowe i wymagał pilnej operacji.
W niedzielę prokurator Tomasz Waszczuk przekazał, że obaj funkcjonariusze zostali wybudzeni ze śpiączki farmakologicznej.
Ich stan nadal wymaga leczenia, jednak informacje o wybudzeniu dają nadzieję na dalszą poprawę
W sobotnim ataku w Krakowie życie straciło sześć osób, w tym cztery kobiety i dwóch mężczyzn.
Wśród zabitych znajdują się obywatele Polski, Wielkiej Brytanii i Austrii.
Rannych zostało łącznie 16 osób, przy czym ten bilans obejmuje także samego napastnika.
Oznacza to, że poza sprawcą obrażenia odniosło 15 osób.
W szpitalach nadal przebywają poszkodowani, a lekarze monitorują ich stan zdrowia.
W całej Polsce obowiązuje dwudniowa żałoba narodowa, ogłoszona na 8 i 9 listopada.
Śledczy kontynuują działania, których celem jest ustalenie pełnego przebiegu tragedii.
W przypadku samego 24-latka najważniejsza pozostaje obecnie ocena jego stanu zdrowia.
Dopóki lekarze nie potwierdzą, że może uczestniczyć w czynnościach procesowych, prokuratura będzie musiała opierać się przede wszystkim na zgromadzonych dowodach, zeznaniach świadków i wynikach ekspertyz.
