Zaledwie kilkanaście godzin po tragicznej strzelaninie na Rynku Głównym w Krakowie znów padły strzały. W nocy z soboty na niedzielę funkcjonariusze zostali wezwani do mężczyzny, który poruszał się po ulicy Kapelanka. Sytuacja okazała się na tyle poważna, że policjanci oddali strzały ostrzegawcze, a następnie jeden z nich strzelił w kierunku 23-latka. Rzeczniczka małopolskiej policji Katarzyna Cisło przekazała szczegóły zdarzenia. Wyjaśniła również, czy nocna interwencja mogła mieć związek z sobotnim atakiem, w którym zginęło sześć osób.
- Zobacz też: Stanął naprzeciw napastnika, a teraz walczy o życie. Bohaterski policjant z Krakowa
- Przeczytaj też: Karol Nawrocki ogłosi żałobę narodową
Kolejne strzały w Krakowie. Policja otrzymała kilka zgłoszeń w środku nocy
Kraków nie zdążył jeszcze otrząsnąć się po wydarzeniach z sobotniego popołudnia, kiedy do policjantów zaczęły napływać kolejne niepokojące zgłoszenia.
Było już po godzinie 3 w nocy z 7 na 8 listopada.
Tym razem informacje dotyczyły ulicy Kapelanka, położonej w południowej części miasta.
Mieszkańcy alarmowali, że po ulicy porusza się młody mężczyzna trzymający nóż.
Zgłoszeń było kilka.
Na miejsce natychmiast skierowano patrol policji, który odnalazł opisywaną osobę.
Jak ustalili funkcjonariusze, mężczyzna miał 23 lata, a trzymany przez niego nóż posiadał ostrze o długości około 20 centymetrów.
Szczegóły przekazała Polskiej Agencji Prasowej podinspektor Katarzyna Cisło, rzeczniczka małopolskiej policji.
Zwróciła uwagę, że po sobotnim ataku na Rynku Głównym mieszkańcy Krakowa reagują na potencjalne zagrożenia ze szczególną ostrożnością.
Dlatego informacje dotyczące osoby poruszającej się z nożem zostały szybko przekazane służbom.
Sytuacja nie zakończyła się jednak na zwykłej kontroli policyjnej.
Podczas interwencji funkcjonariusze byli zmuszeni sięgnąć po broń.
Najpierw padły strzały ostrzegawcze.
Mężczyzna nie zastosował się jednak do oczekiwań policjantów i nadal trzymał nóż.
Wówczas jeden z funkcjonariuszy podjął kolejną decyzję.
Policjant strzelił w kierunku 23-latka. Mężczyzna odrzucił nóż
Według relacji rzeczniczki małopolskiej policji funkcjonariusze początkowo próbowali opanować sytuację poprzez oddanie strzałów ostrzegawczych.
Takie działanie nie przyniosło oczekiwanego rezultatu.
Jeden z policjantów oddał następnie strzał w kierunku mężczyzny. Pocisk go nie trafił.
Dopiero wtedy 23-latek zrezygnował z trzymania niebezpiecznego przedmiotu.
„To otrzeźwiło mężczyznę, który odrzucił nóż” – relacjonowała podinspektor Katarzyna Cisło.
Funkcjonariusze przystąpili do zatrzymania.
Mężczyzna został obezwładniony, a następnie przewieziony do szpitala.
Podczas nocnej interwencji nikt nie odniósł obrażeń.
To szczególnie istotna informacja w kontekście wcześniejszych wydarzeń w Krakowie, podczas których poważnie ranni zostali między innymi dwaj policjanci.
W sprawie 23-latka nie przedstawiono dotychczas szczegółów dotyczących przyczyn jego zachowania.
Z pierwszych informacji przekazanych przez policję wynika, że zatrzymany może wymagać oceny stanu zdrowia psychicznego.
Nie podano jednak żadnej potwierdzonej diagnozy.
Nie wiadomo również, dlaczego mężczyzna znajdował się w nocy na ulicy z nożem ani czy wcześniej groził konkretnym osobom.
Służby nie poinformowały dotychczas o przedstawieniu mu zarzutów.
Okoliczności użycia broni przez policjantów oraz zachowania zatrzymanego będą wymagały dalszego wyjaśnienia.
Policja zabrała głos po tragedii na Rynku Głównym. Wykluczono związek obu zdarzeń
Nocna interwencja wywołała szczególne zainteresowanie ze względu na jej termin.
Doszło do niej około 12 godzin po tragicznej strzelaninie, która rozegrała się w sobotnie popołudnie na Rynku Głównym.
Przypomnijmy, że 7 listopada około godziny 15 uzbrojony mężczyzna wjechał samochodem na płytę rynku i zaczął strzelać do przypadkowych przechodniów.
Ludzie uciekali do pobliskich restauracji, kawiarni i sklepów, próbując znaleźć schronienie.
Na miejscu rozpoczęła się akcja ratunkowa, w której uczestniczyli policjanci, strażacy i zespoły pogotowia.
W wyniku ataku zginęło sześć osób, a kilkanaście kolejnych zostało rannych.
Wśród poszkodowanych znaleźli się dwaj policjanci uczestniczący w zatrzymaniu napastnika.
Stan jednego z nich określono jako bardzo ciężki.
Sprawcą sobotniej strzelaniny okazał się 24-letni obywatel Polski pochodzący z Ostrowca Świętokrzyskiego.
Podczas interwencji został postrzelony przez funkcjonariuszy i przewieziony do szpitala.
W jego samochodzie zabezpieczono kolejne egzemplarze broni oraz znaczną ilość amunicji.
Śledczy nadal badają motyw działania mężczyzny.
W związku z kolejnym użyciem broni przez policjantów pojawiło się pytanie, czy oba zdarzenia mogły być ze sobą powiązane.
Rzeczniczka małopolskiej policji stanowczo temu zaprzeczyła.
Podinspektor Katarzyna Cisło przekazała, że nocna interwencja na Kapelance nie miała związku z sobotnim atakiem na Rynku Głównym.
Oznacza to, że według aktualnych ustaleń służb są to dwa odrębne zdarzenia.
Warto również przypomnieć, że po sobotniej tragedii władze Krakowa i innych dużych miast zdecydowały się na zwiększenie środków bezpieczeństwa.
W Warszawie rozpoczęto ustawianie dodatkowych zapór drogowych, natomiast we Wrocławiu zaostrzono kontrolę wjazdów na Rynek.
W samym Krakowie trwa żałoba po ofiarach strzelaniny.
Nocne wydarzenia przy ulicy Kapelanka pokazują, jak duże napięcie panuje obecnie wśród mieszkańców miasta.
Policja podkreśla jednak, że 23-latek został zatrzymany, podczas interwencji nikt nie ucierpiał, a zdarzenie nie było związane z sobotnim atakiem.
