Styczeń 2026 roku długo zostanie w pamięci. Zima nie odpuszczała tygodniami, a domowe liczniki kręciły się szybciej niż zwykle. Rekordowe wydatki na energię stały się faktem, który coraz wyraźniej widać w danych z rynku. Choć ceny nie rosły gwałtownie z dnia na dzień, skala zużycia zrobiła swoje. Efekt odczuli zarówno gospodarstwa domowe, jak i firmy.
Rekordowe wydatki na energię w środku zimy
Początek roku okazał się najbardziej kosztownym miesiącem sezonu. Rekordowe wydatki na energię objęły zarówno prąd, jak i gaz. Łącznie Polacy przeznaczyli na te cele około 17,2 mld zł, czyli o ponad 4 mld zł więcej niż rok wcześniej. Tak wysokiego poziomu nie notowano dotąd w analogicznym okresie.
- Przeczytaj także: Pilne wieści ws. Ziobry obiegły kraj. Takiego obrotu spraw nikt się nie spodziewał
Decydujące znaczenie miała pogoda. Długotrwałe mrozy przełożyły się na gwałtowny wzrost zapotrzebowania na ogrzewanie i energię elektryczną. System musiał pracować na najwyższych obrotach, aby sprostać potrzebom odbiorców.
Zużycie prądu bije rekordy, system pracuje stabilnie
Dane operatora systemu pokazują skalę zjawiska. W styczniu zużycie energii elektrycznej sięgnęło 17,5 TWh, wyraźnie więcej niż w poprzednich latach. Rekordy padły także po stronie zapotrzebowania na moc, które w niektórych dniach przekraczało 27,6 GW netto.
Mimo ekstremalnych warunków pogodowych system elektroenergetyczny funkcjonował bez zakłóceń. Zapotrzebowanie było w dużej mierze pokrywane produkcją krajową, głównie z jednostek cieplnych, a rezerwy mocy utrzymywały się na bezpiecznym poziomie.
Maciej Wapiński, rzecznik prasowy Polskich Sieci Elektroenergetycznych, podkreśla:
„Tej zimy w styczniu i w lutym odnotowaliśmy rekordy zapotrzebowania na moc oraz generacji. Mimo to system cały czas pracuje stabilnie. Biorąc pod uwagę warunki pracy systemu ceny energii na rynku hurtowym nie odbiegały od cen na innych rynkach w naszym regionie”.
Hurtowe ceny energii wyraźnie w górę
Choć stabilność systemu została zachowana, rynek hurtowy zareagował na wzrost popytu. Kontrakty dnia następnego na Towarowej Giełdzie Energii kosztowały średnio 663,47 zł/MWh. To niemal 200 zł więcej niż w grudniu i ponad 100 zł więcej niż rok wcześniej.
Przy tak dużym zużyciu nawet niewielkie różnice cenowe przekładały się na miliardowe kwoty w skali całego kraju. Rekordowe wydatki na energię stały się więc nieuniknione.
OZE zawiodły w kluczowym momencie
Eksperci zwracają uwagę, że na sytuację wpłynęła także słabsza produkcja z odnawialnych źródeł energii. Generacja z wiatru była wyraźnie niższa niż rok wcześniej, a fotowoltaika, ze względu na krótkie dni i niskie nasłonecznienie, miała marginalne znaczenie.
W efekcie większe obciążenie spadło na elektrownie konwencjonalne, w tym węglowe, które musiały przejąć ciężar zapewnienia ciągłości dostaw w okresie największych mrozów.
Gaz zużywany masowo, ale ceny łagodniejsze
Inaczej wyglądała sytuacja na rynku gazu. Zużycie gazu ziemnego wzrosło o ponad 27 proc. rok do roku, osiągając poziom 2,88 mld m³. Jednocześnie ceny na rynku spot były niższe niż przed rokiem. Średnia cena gazu dnia następnego wyniosła 184,19 zł/MWh, wobec 224,47 zł/MWh rok wcześniej.
Dzięki temu, mimo znacznie większego wolumenu, łączny koszt zakupu gazu wzrósł jedynie nieznacznie i sięgnął około 5,6 mld zł.
Dlaczego rachunki były tak wysokie
Dopiero zestawienie wszystkich czynników pokazuje pełny obraz. Rekordowe wydatki na energię nie wyniknęły z jednego impulsu, lecz z połączenia ekstremalnych mrozów, rekordowego zużycia, słabszej produkcji z OZE oraz wyższych cen energii elektrycznej na rynku hurtowym.
To właśnie skala zapotrzebowania, a nie same ceny jednostkowe przesądziła o tym, że zimowe rachunki okazały się najwyższe od lat. I to ten element najmocniej uderzył w portfele Polaków.
