Jackowski nagle stał się śmiertelnie poważny. Polacy powinni się przygotować
(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

Najpierw było krótkie zdanie rzucone jak mimochodem. Potem kolejne, już cięższe, wypowiedziane z wyraźnym napięciem. A na koniec obraz, który – niezależnie od tego, czy ktoś wierzy w „wizje”, czy traktuje je jak internetowy spektakl – zostaje w głowie na dłużej. W swoim najnowszym live’ie Krzysztof Jackowski wrócił do tematu pieniędzy i tego, co w jego przekonaniu może wydarzyć się na świecie szybciej, niż wielu się wydaje.

(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

Kim jest Krzysztof Jackowski i skąd bierze się jego popularność

Od ponad trzech dekad Krzysztof Jackowski jest jedną z najbardziej rozpoznawalnych, ale też najbardziej kontrowersyjnych postaci w polskiej przestrzeni publicznej. Jego nazwisko działa jak zapalnik – wywołuje skrajne reakcje. Jedni widzą w nim człowieka obdarzonego niezwykłą intuicją, inni traktują go jako medialny fenomen, który świetnie odczytuje społeczne emocje i potrafi je przekuć w rozgłos.

(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

Jackowski od lat buduje wizerunek „jasnowidza z Człuchowa”. Przez lata pojawiał się w mediach głównego nurtu, a później mocno przeniósł się do internetu. To tam, dzięki platformom takim jak YouTube, stworzył własny kanał komunikacji z odbiorcami i coś w rodzaju serialu, w którym wizje przeplatają się z komentarzami o polityce, wojnach, kryzysach i nastrojach społecznych.

To, co u niego działa, to emocja. Język jest prosty, czasem chaotyczny, pełen metafor i niedopowiedzeń. I właśnie ta niejednoznaczność sprawia, że część widzów dopasowuje te słowa do własnych lęków, doświadczeń i codziennych obaw.

(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

Przepowiednia Jackowskiego na 2026 rok i powracający motyw niepewności

W ostatnim materiale Jackowski znów skupił się na tym, że kolejne miesiące – a szczególnie rok 2026 – mają być w jego ocenie czasem trudnym, zwłaszcza w sferze finansów i gospodarki. Mówi o pogłębiającej się niepewności i o tym, że nawet jeśli pojawią się sygnały uspokojenia, nie muszą one przełożyć się na realne poczucie bezpieczeństwa.

W jego narracji ważną rolę ma też rynek surowców. Zwraca uwagę, że ceny metali szlachetnych – zwłaszcza złota i srebra – mogą utrzymywać się wysoko, a chwilowe wyciszenie napięć nie musi oznaczać powrotu do „normalności”.

„To się stanie nagle”. Jackowski o zamrożeniu aktywów i problemach z wartością pieniądza

Najmocniejszy fragment live’a dotyczył jednak scenariusza, który Jackowski opisał wprost jako nagły i gwałtowny. Według niego pojawić ma się moment, w którym system finansowy dostanie zadyszki – i to w sposób odczuwalny dla zwykłych ludzi.

„W wielu bankach zostaną nagle zamrożone aktywa – zostaną one zamrożone, a na zewnątrz będzie się działo coś złego z wartością pieniądza.”

W kolejnych zdaniach mówił o zakłóceniu płynności finansowej i o tym, że część państw ma – w jego odczuciu – próbować budować własną, mocno respektowaną walutę, co tylko pogłębi chaos.

„Nastąpi konflikt. To będzie wyglądało tak jakby na świecie część państw miało swoją walutę, którą respektują bardzo mocno. Zakłóci się płynność finansowa na świecie.”

Jackowski dorzuca do tego jeszcze jedną warstwę – ryzyko prowokacji i działań, które mogą stać się pretekstem do dalszej eskalacji. Nie rozwija tego jak analityk, bardziej jak ktoś, kto „składa obraz” z intuicji, przeczucia i emocji.

Dlaczego takie przekazy trafiają na podatny grunt

Nawet jeśli ktoś nie traktuje tych słów jak realnej prognozy, nie da się uciec od pytania: dlaczego takie nagrania mają taką siłę rażenia? Odpowiedź często jest prosta – bo dotykają lęku, który w ostatnich latach nie znika. Pieniądz, ceny, bezpieczeństwo, poczucie kontroli. Wystarczy kilka zdań o „zamrożeniu aktywów”, by ludzie zaczęli dopowiadać resztę.

Jackowski od lat działa dokładnie w tej przestrzeni. Nie daje tabel, nie pokazuje wykresów. Daje obraz. A obraz – zwłaszcza niepokojący – potrafi żyć własnym życiem.