Daniel Martyniuk nagle wypalił do Tuska i Nawrockiego. Nie zdołali go uciszyć
(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

Daniel Martyniuk trafił do ulicznej sondy i nagle zrobiło się głośno. Kilka zdań o Tusku i Nawrockim wystarczyło, żeby nagranie zaczęło krążyć po sieci, a komentarze poszły w dwie strony – od śmiechu po złośliwości. Tym razem nie było awantury ani „mocnej bomby”. Była za to zaskakująco łagodna ocena polityków.

(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

Daniel Martyniuk w nietypowej roli

Przez lata funkcjonował w show-biznesie raczej jako bohater skandali niż ktoś, kto nagle zabiera głos w sprawach publicznych. Tym bardziej zdziwiło część widzów, że pojawił się w ulicznej sondzie i bez większych oporów odpowiedział na pytania o politykę.

(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

W materiale przypomniano też, że jest synem Zenek Martyniuk i że na jego medialny wizerunek wpływały wcześniejsze kontrowersje. Tym razem jednak kamera złapała go w zupełnie innym klimacie – luźnym, spontanicznym i bez nerwów.

Martyniuk o Donald Tusk: „nowoczesny”

Sonda miała zostać nagrana w Warszawa, w okolicach Galeria Wileńska. Prowadzący z PRZEkanał zapytał Martyniuka, czy uważa Tuska za dobrego premiera. Odpowiedź była krótka i zaskakująco pozytywna.

(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

„Oczywiście, że tak”.

Dopytywany o powody, miał przyznać, że nie ma wielkiej wiedzy w tym temacie, ale po prostu go lubi i ocenia jako „w porządku człowieka”. W nagraniu padło też określenie, że jest „nowoczesny”, „inny niż wszyscy”.

Kiedy rozmowa zeszła na konkrety – co rząd osiągnął – Martyniuk miał uciąć temat jednym zdaniem, że nie ma pojęcia. Prowadzący podsumował to żartem, a Martyniuk przytaknął, dorzucając jeszcze słowo „reprezentatywny”. Ten kontrast, między pochwałą a brakiem konkretów, stał się dla widzów jednym z głównych punktów zaczepienia.

Opinia o Karol Nawrocki: „też jest spoko”

Drugi zwrot akcji przyszedł przy pytaniu o prezydenta. Zamiast ostrego porównania albo wchodzenia w spór, Martyniuk utrzymał podobny ton – pozytywny, ale bez rozwijania.

W skrócie: jeśli Tusk „spoko”, to Nawrocki też „spoko”. Prowadzący miał zażartować, że w takim razie „wszyscy spoko”, a Martyniuk potwierdził, jakby to była najprostsza rzecz na świecie. I na tym właściwie rozmowa się domknęła – bez puenty w stylu afery, bez kolejnej zaczepki, bez fajerwerków.

Nagranie stało się hitem, bo nikt się tego nie spodziewał

W takich sondach internet zwykle czeka na jedną rzecz: na emocję. A tu emocją okazał się… spokój. Wideo zaczęło zbierać wyświetlenia, a komentarze poszły w typowym dla sieci rytmie: część widzów była rozbawiona, część krytyczna, inni wypominali mu, że ocena jest „na uśmiech” i bez wiedzy o konkretach.

Ale właśnie to zagrało najmocniej: zderzenie znanego nazwiska i wizerunku „wiecznie kontrowersyjnego” z wypowiedzią, która brzmi jak z ulicy – prosto, neutralnie, bez politycznego pazura.