Pod koniec grudnia internet żył jedną wiadomością. Bogdan Trojanek ogłosił, że jego wnuk Giovanni poślubił Viki Gabor. Sensacja była gotowa, a kolejne dni przyniosły serię komentarzy, domysłów i rodzinnych wypowiedzi. Mało kto przypuszczał jednak, że niespełna trzy tygodnie później ta historia wróci z zupełnie innej strony.
- Czytaj też: To koniec. Spełnił się czarny scenariusz Daniela Martyniuka. Zenek podjął radykalną decyzję
Ślub, o którym świat dowiedział się nie od panny młodej
27 grudnia 2025 roku informację o ślubie Viki Gabor przekazał Bogdan Trojanek. To on pierwszy publicznie potwierdził, że jego wnuk Giovanni i młoda gwiazda muzyki są małżeństwem. Sama piosenkarka długo nie zabierała głosu, a jej prywatność zaczęła żyć własnym życiem, głównie za sprawą medialnych wystąpień członka rodziny pana młodego.
Z wypowiedzi Trojanka wynikało, że ślub był tajemnicą nawet dla części bliskich Viki. Pojawiły się też wątki wspólnego mieszkania i planów na przyszłość. Wydawało się, że temat jest zamknięty.
Rozmowa z kuzynem i słowa, które uruchomiły lawinę
Nagle w sieci pojawiła się rozmowa Viki Gabor z jej kuzynem Piotrem Koprowskim. W trakcie luźnej wymiany zdań padło jedno zdanie, które natychmiast przyciągnęło uwagę internautów.
– Tak naprawdę to jesteśmy single we dwójkę – rzucił Koprowski.
Ku zaskoczeniu wielu, Viki nie zaprzeczyła. Przytaknęła i sama powiedziała, że jest singielką. To był moment, w którym komentarze eksplodowały.
„Healing era” i deklaracja, która tylko podkręciła emocje
Piosenkarka nie poprzestała na jednym słowie. Mówiąc o obecnym etapie życia, podkreśliła spokój, skupienie na sobie i dystans do relacji.
„Jest to fajne uczucie. Jest trochę nudno, ale czasami dobrze być singlem. Trzeba siebie pokochać, healing era”.
Dla części fanów był to zwykły, luźny komentarz. Dla innych – sygnał, że grudniowe doniesienia mogą być już nieaktualne.
Co właściwie się wydarzyło? Pytań jest więcej niż odpowiedzi
Problem polega na jednym: nie wiadomo, kiedy dokładnie nagrano rozmowę. Nie padła żadna data ani odniesienie do ślubu. To sprawia, że w sieci krążą dziś trzy wersje wydarzeń.
Pierwsza zakłada, że wywiad powstał jeszcze przed ślubnym ogłoszeniem. Druga – że między końcem grudnia a styczniem doszło do rozstania. Trzecia – że słowa o „byciu singlem” nie odnoszą się do formalnego statusu, a zostały potraktowane zbyt dosłownie.
Na razie żadna z nich nie została potwierdzona.
Cisza po drugiej stronie i oczekiwanie na kolejny ruch
Jedno nazwisko w tej historii pojawia się regularnie. Bogdan Trojanek. To on rozpoczął medialną burzę w grudniu. Teraz wiele osób czeka, czy ponownie zabierze głos i wyjaśni, co naprawdę dzieje się w życiu jego wnuka i Viki Gabor.
Na ten moment jedno jest pewne: jedno zdanie wystarczyło, by ślubna opowieść znów znalazła się w centrum zainteresowania. A odpowiedzi – jak na razie – brak.
