Poseł PiS wynoszony z samolotu na Lotnisku Chopina. Właśnie zabrał głos
(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

Niecodzienne sceny rozegrały się na Lotnisku Chopina w Warszawie. Jak ustalił „Fakt”, po czwartkowym locie z Rzeszowa do stolicy interweniować musieli ratownicy medyczni oraz funkcjonariusze Straży Granicznej. Powodem był stan jednego z pasażerów, którym okazał się poseł PiS Marcin Porzucek.

(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

Interwencja po lądowaniu samolotu

Do zdarzenia miało dojść 28 maja po godzinie 18:00. Samolot lecący z Rzeszowa do Warszawy wylądował na Lotnisku Chopina, jednak jeden z pasażerów nie był w stanie samodzielnie opuścić pokładu.

Według informacji przekazanych przez „Fakt” chodziło o 42-letniego posła PiS Marcina Porzucka. Z relacji osób znających sprawę wynika, że polityk miał znajdować się w stanie, który wymagał pilnej interwencji służb.

(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

Rzecznik prasowy Lotniska Chopina potwierdził jedynie, że doszło do akcji ratunkowej związanej z zagrożeniem zdrowia lub życia pasażera. Ze względu na ochronę danych medycznych nie ujawniono jednak szczegółów dotyczących osoby objętej pomocą.

Straż Graniczna pomagała ratownikom

Na miejscu pojawili się ratownicy medyczni, którzy zajęli się pasażerem. W tym samym czasie na pokładzie swoje czynności prowadzili funkcjonariusze Straży Granicznej wobec innego podróżnego.

(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

Według ustaleń medialnych strażnicy pomogli medykom wynieść parlamentarzystę z samolotu, ponieważ nie mógł on poruszać się o własnych siłach.

To właśnie ten element zdarzenia wzbudził najwięcej pytań i spekulacji dotyczących przyczyn interwencji.

Marcin Porzucek odpiera zarzuty

Sam zainteresowany odniósł się do sprawy w rozmowie z „Faktem”. Poseł zaprzeczył doniesieniom sugerującym, że znajdował się pod wpływem alkoholu.

„Czekam na rezonans magnetyczny i czasami mam po prostu trudności z chodzeniem. Zresztą każdy, kto obserwuje mnie od wielu tygodni, widzi, że jest taki problem” – powiedział Marcin Porzucek.

Polityk przekonywał, że pomoc Straży Granicznej była związana wyłącznie z jego problemami zdrowotnymi. Dodał również, że nie był badany alkomatem, jednak pobrano mu krew do badań, które mają wyjaśnić okoliczności całego zdarzenia.

Następnego dnia pojawił się w Sejmie

Mimo interwencji na lotnisku poseł PiS już dzień później wrócił do wykonywania obowiązków parlamentarnych.

W piątek rano Marcin Porzucek uczestniczył w posiedzeniu Sejmu i brał udział w głosowaniach dotyczących między innymi przepisów o trzymaniu zwierząt domowych na uwięzi, statusu osoby najbliższej w związku oraz sprawy zgody na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej posła Zbigniewa Ziobro.

Na razie nie są znane wyniki badań, które miały zostać wykonane po interwencji służb. To one mogą ostatecznie rozstrzygnąć, co było przyczyną problemów zdrowotnych polityka podczas lotu.