Styczeń u Dawida Kwiatkowskiego nie skończył się wraz z ostatnią kartką kalendarza. W poniedziałkowe popołudnie artysta wrzucił do sieci wpis, który momentalnie wywołał falę reakcji. Zamiast prywatnych zwierzeń – symboliczny obrazek i jedno zdanie, które fani odczytali jak zapowiedź najlepszego czasu w jego życiu.
Tort z oscypków i jedno zdanie, które rozczuliło fanów
W najnowszym wpisie Dawid Kwiatkowski pokazał zdjęcie, na którym pozuje z tortem z oscypków. I od razu dopisał, że chce po prostu pokazać obserwatorom, „jak wygląda szczęście”.
W poście padło też żartobliwe nawiązanie do samego tortu, a całość była utrzymana w lekkim, urodzinowym klimacie. To miało być symboliczne domknięcie jego „urodzinowego miesiąca” – bez patosu, za to z typowym dla niego dystansem.
Trzydziestka już w metryce, ale w głowie – nowy start
Artysta nawiązał też do tego, że po raz pierwszy widzi w metryce „trójkę z przodu”. I dodał wprost, że ta zmiana wcale mu nie ciąży. Wręcz przeciwnie – brzmiało to jak deklaracja, że właśnie teraz czuje się najspokojniejszy i najbardziej poukładany.
To zresztą dobrze koresponduje z tym, jak wyglądał jego początek roku. 1 stycznia świętował urodziny na scenie podczas Sylwester Polsatu w Toruń, gdzie organizatorzy przygotowali mu niespodziankę. Wtedy też – jak relacjonowano – nie brakowało emocji i wzruszenia.
„Ten rok może być najlepszym w moim życiu”. Kwiatkowski zapowiada muzyczne niespodzianki
Najmocniejszym punktem poniedziałkowego wpisu była jednak zapowiedź tego, co dopiero ma nadejść. Dawid Kwiatkowski przekazał, że powstają nowe utwory i że ten rok może okazać się dla niego wyjątkowy – być może nawet najważniejszy.
Nie zdradził szczegółów. Nie podał dat ani tytułów. Ale ton jego słów mówił jasno: coś się szykuje, a on sam dawno nie był w tak dobrym miejscu.
Fani natychmiast podchwycili ten klimat – pod wpisem szybko pojawiły się gratulacje i komentarze z życzeniami, żeby spełniło się wszystko, co właśnie zaczyna się w jego głowie i w studiu.
Prywatność wciąż zostaje jego granicą, ale emocje widać jak na dłoni
Życie prywatne Kwiatkowskiego od lat jest tematem, który artysta konsekwentnie trzyma na dystans. Tym bardziej taki wpis – lekki, a jednocześnie bardzo „jego” – działa na ludzi. Bo nie zdradza niczego wprost, ale daje poczucie, że artysta naprawdę ma powód do radości.
I że to nie jest tylko hasło pod zdjęciem z tortem.
