Potwierdziły się doniesienia ws. „Jeden z dziesięciu”. Zapadła ostateczna decyzja
(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

Przez ostatnie tygodnie w ramówce leciały powtórki, a w sieci narastało jedno pytanie: czy to już koniec legendarnego teleturnieju? Teraz TVP wreszcie zabrało głos, a decyzja w sprawie przyszłości formatu jest już jasna.

(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

„Jeden z dziesięciu” to klasyk TVP. Od lat trzyma poziom i publiczność

„Jeden z dziesięciu” zadebiutował w TVP w 1994 roku i od tamtej pory nie wypada z czołówki najbardziej cenionych teleturniejów w Polsce. Widzowie wracają do niego nie dla taniej sensacji, tylko dla konkretu: trudnych pytań, emocji uczestników i tej charakterystycznej, spokojnej atmosfery.

(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

Ważną częścią tej układanki jest prowadzący. Tadeusz Sznuk przez lata stał się dla tego formatu kimś więcej niż gospodarzem. Dla wielu osób to właśnie on jest symbolem stylu programu: profesjonalnego, bez nadęcia, ale z klasą.

„Jeden z dziesięciu” bez Tadeusza Sznuka? Dla widzów to scenariusz nie do przyjęcia

Wokół teleturnieju od dawna krąży jedno przekonanie: „Jeden z dziesięciu” bez Tadeusza Sznuka byłby czymś zupełnie innym. Widzowie utożsamiają go z kulturą osobistą, skromnością i spokojnym prowadzeniem, które w tym formacie działa jak znak firmowy.

(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

Dlatego kiedy w zimowej przerwie zamiast premier zaczęły pojawiać się powtórki, w internecie szybko ruszyła fala domysłów. Nie pomagało też to, że na oficjalnych kanałach pojawiały się informacje o innych teleturniejach, a o „Jeden z dziesięciu” długo panowała cisza.

Powtórki zamiast premier. Widzowie zaczęli podejrzewać najgorsze

Brak nowych odcinków przez kilka tygodni wystarczył, by część publiczności zaczęła dopowiadać sobie zakończenie tej historii. Pojawiły się obawy, że 152. edycja mogła być ostatnią, a TVP po cichu wycofuje program z emisji.

To był moment, w którym napięcie wśród fanów formatu zrobiło się wyraźnie odczuwalne. Teleturniej ma stałą grupę widzów, którzy pilnują ramówki i szybko wyłapują każdą zmianę.

TVP wydało oficjalne oświadczenie. Jest data powrotu „Jeden z dziesięciu”

W końcu publiczny nadawca przerwał milczenie i przekazał konkretną informację: program wraca na antenę. To komunikat, na który czekały osoby znużone powtórkami i niepewnością.

TVP ogłosiło, że „Jeden z dziesięciu” wraca na ekrany już w piątek 6 marca.

Dla widzów to jasny sygnał, że teleturniej „Jeden z dziesięciu” zostaje w grze i wciąż ma swoje miejsce w ramówce.

Co to oznacza dla fanów programu?

Najkrócej: koniec spekulacji. Skoro jest podana konkretna data emisji, to znaczy, że format nie znika po cichu, a przerwa zimowa była po prostu przerwą – choć wyjątkowo długą i niezręcznie komunikowaną.

A jeśli ktoś miał wątpliwości, czy ten program wciąż ma sens w czasach szybkiej, krzykliwej telewizji – reakcje widzów pokazują, że „Jeden z dziesięciu” nadal jest potrzebny. Bo to jeden z tych formatów, które nie muszą się zmieniać na siłę, żeby trzymać publiczność.