Jedno wystąpienie w Kijowie wystarczyło, aby w Polsce rozgorzała ostra dyskusja. Tym razem jednak centrum uwagi nie była sama wizyta, lecz reakcja byłego premiera. Leszek Miller o wystąpieniu w Kijowie napisał w mediach społecznościowych, a jego post na Facebooku szybko stał się jednym z najczęściej komentowanych politycznych wpisów dnia.
Miller odniósł się do deklaracji dotyczących szybkiej integracji Ukrainy z Unią Europejską. Jednak zamiast dyplomatycznego tonu wybrał ironię. Co więcej, zakwestionował kompetencje do składania tak daleko idących zapowiedzi.
- Przeczytaj także: Rosja wprost oskarża dwa państwa w Europie. Sytuacja jest bardzo poważna
Leszek Miller o wystąpieniu w Kijowie – mocny głos z Facebooka
W swoim poście na Facebooku były premier zwrócił uwagę na formalną stronę procesu rozszerzenia UE. Przypomniał, że każde państwo musi spełnić kryteria kopenhaskie. Ponadto musi przejść przez kolejne rozdziały negocjacyjne. Ostatecznie wymagana jest jednomyślność wszystkich członków Wspólnoty.
Dlatego – jak zasugerował – publiczne obietnice mogą rozmijać się z realiami traktatowymi.
„Problem polega na tym, że nikt nie upoważnił pana Czarzastego do wygłaszania takich deklaracji. Nie jest szefem rządu, nie jest prezydentem, nie reprezentuje Rady Europejskiej ani Komisji” – napisał Leszek Miller, były premier RP, w swoim wpisie na Facebooku.
Jednocześnie podkreślił, że polityka zagraniczna opiera się na jasno określonych kompetencjach. A zatem – w jego ocenie – każda deklaracja powinna wynikać z uzgodnień instytucjonalnych.
Loading Facebook post...
Posted on Facebook
Historia wraca do debaty
W dalszej części posta na Facebooku Miller przeszedł do wątku historycznego. Najpierw przywołał hasło „Nie ma wolnej Polski bez wolnej Ukrainy”. Następnie wskazał, że relacje obu narodów miały również dramatyczne rozdziały.
„Tak narodziły się rzezie wołyńskie określone w oficjalnej uchwale Sejmu jako ludobójstwo” – przypomniał były premier RP.
Dlatego – jak zaznaczył – symbole i hasła używane w przestrzeni publicznej nie są neutralne. Ponadto w polskiej pamięci historycznej mają konkretne znaczenie. W jego opinii politycy powinni brać to pod uwagę.
Wpis Millera wywołał szeroką dyskusję. Z jednej strony pojawiły się głosy poparcia. Z drugiej – krytyka tonu i formy. Jednak niezależnie od ocen jedno jest pewne. Leszek Miller o wystąpieniu w Kijowie ponownie stał się tematem ogólnopolskiej rozmowy. A wszystko zaczęło się od jednego wpisu w mediach społecznościowych.
