Kaczyński jest wściekły. Tak potężnego ciosu się nie spodziewał. Polecą głowy?
(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji podczas środowego posiedzenia nie wyraziła zgody, aby Telewizja Republika mogła uiszczać opłatę koncesyjną w innych ratach niż roczne. Decyzja zapadła przy braku jednomyślności wśród członków Rady. Według doniesień medialnych, wokół sprawy narasta napięcie także w środowisku Prawa i Sprawiedliwości. Jarosław Kaczyński miał nerwowo zareagować na całą sytuację.

(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

Wniosek o mniejsze raty bez zgody Rady

Telewizja Republika wnioskowała do KRRiT o możliwość spłacania – już wcześniej rozłożonej na 10 lat – opłaty koncesyjnej w mniejszych częściach, ustalonych przez nadawcę.

Podczas wcześniejszego posiedzenia dwa tygodnie temu za rozłożeniem płatności na dodatkowe raty były trzy osoby: Agnieszka Glapiak, Hanna Karp i Marzena Paczuska. Przeciw zagłosował Tadeusz Kowalski.

(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

W minioną środę sytuacja się zmieniła. Wniosek poparły jedynie Agnieszka Glapiak i Hanna Karp. Przeciwko byli Marzena Paczuska oraz Tadeusz Kowalski. Z powodu braku wymaganej jednomyślności Telewizja Republika nie otrzymała zgody na zmianę harmonogramu płatności.

Media: w PiS narasta napięcie

Jak informuje „Wprost”, w środowisku PiS cała sytuacja ma wywoływać napięcie. Część polityków prawicy ma podejrzewać, że decyzja Marzeny Paczuskiej nie była autonomiczna, a polecenie miało wyjść od prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego.

(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

Według przywoływanej przez portal dziennikarki Dominiki Wielowieyskiej, Kaczyński ma być „wściekły na Sakiewicza”, czyli redaktora naczelnego Telewizji Republika Tomasza Sakiewicza.

Relacje między PiS a Republiką pod lupą

Z medialnych doniesień wynika, że prawicowa stacja od pewnego czasu publikuje materiały, które nie przedstawiają Prawa i Sprawiedliwości w korzystnym świetle. Chodzi m.in. o informacje dotyczące wewnętrznych konfliktów w partii.

W ubiegłym tygodniu Jarosław Kaczyński podczas konferencji prasowej apelował do mediów „które chcą mówić prawdę”, aby nie nagłaśniały sporów w partii. Same napięcia określił jako incydenty bez większego znaczenia.

Sakiewicz: „Zamiast zdrowego rozsądku dominuje polityka”

Do decyzji KRRiT odniósł się Tomasz Sakiewicz. W rozmowie z Wirtualnymi Mediami stwierdził, że nadawca zaproponował „uczciwe wyjście”, które – jego zdaniem – nie rodziłoby negatywnych konsekwencji dla Rady.

Podkreślił, że to KRRiT rozpisała konkurs i zapewniała, że koncesja nie ma wad prawnych. Jak zaznaczył, obecnie Rada stała się stroną procesu, którego konsekwencje mają – w jego ocenie – spaść wyłącznie na nadawcę.

– Jeżeli się uprą, żebyśmy dopłacili resztę opłaty koncesyjnej, to oczywiście dopłacimy – powiedział. Dodał też, że w jego opinii w sprawie „zamiast zdrowego rozsądku dominuje polityka i emocje”.

Sprawa pokazuje, że decyzje administracyjne dotyczące mediów mogą mieć nie tylko wymiar finansowy. Pozostaje także wymiar polityczny – zwłaszcza gdy dotyczą stacji kojarzonej z określonym środowiskiem politycznym.