Zostały godziny do „Tańca z gwiazdami”, a tu takie wieści. Nie do wiary do jakich scen doszło
(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

Do pierwszego odcinka nowej edycji „Tańca z gwiazdami” zostały już tylko godziny. Napięcie rośnie, emocje buzują, a parkiet nie wybacza błędów. Tym razem w centrum uwagi znaleźli się Emilia Komarnicka i Stefano Terrazzino. Nagranie z ich próby wywołało prawdziwą lawinę komentarzy.

(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

Start „Tańca z gwiazdami” coraz bliżej

Nowa edycja „Taniec z gwiazdami” rusza już w niedzielę, 1 marca o godz. 19:55 w Polsacie. Uczestnicy od tygodni trenują niemal bez wytchnienia. Jednak – jak przyznają sami tancerze – to właśnie ostatnie dni przed premierą są najtrudniejsze.

(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

Stres, presja oczekiwań i świadomość kamer sprawiają, że atmosfera potrafi się zagęścić. I właśnie w takim momencie doszło do głośnej wymiany zdań między Komarnicką a Terrazzino.

„Gdzie jest rama? Ile razy mam ci powiedzieć?”

W mediach społecznościowych programu pojawiło się nagranie z próby aktorki. Emilia Komarnicka ćwiczyła choreografię samodzielnie, wykorzystując specjalną taśmę pomagającą utrzymać prawidłową postawę.

(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

Stefano Terrazzino zareagował natychmiast. Nagrał wiadomość głosową, w której nie szczędził ostrych słów:

„Emilka, a gdzie jest rama, a te kierunki? Możesz zgiąć te kolana w końcu, ile razy mam ci powiedzieć? No tak, teraz nawet nie wiesz, gdzie jesteś, pamiętasz w ogóle choreografię? (…) Powiedz, że tańczysz z kimś innym, bo tuż jest wstyd dla mnie. Nie oznaczaj mnie na Instagramie w ogóle, bo… nie znam cię”.

Ton wypowiedzi był mocny, a internauci natychmiast zaczęli zastanawiać się, czy między partnerami doszło do poważnego spięcia.

Prawda o relacji Komarnickiej i Terrazzino

Choć nagranie mogło sugerować kryzys, kulisy ich współpracy wyglądają zupełnie inaczej. Emilia Komarnicka i Stefano Terrazzino znają się od lat. Od ponad dwóch lat wspólnie pracują nad spektaklem muzyczno-tanecznym „Kto ma klucz”.

To oznacza, że nie są dla siebie przypadkowymi partnerami z telewizyjnego projektu. Mają za sobą dziesiątki wspólnych prób, występów i godzin spędzonych na scenie.

Wszystko wskazuje na to, że „wiązaṅka” trenera była elementem żartu i formą mobilizacji przed premierą. W świecie tańca precyzja to podstawa, a rama, kierunki i praca kolan potrafią decydować o notach jurorów.

Emocje przed pierwszym odcinkiem sięgają zenitu

Ostatnia prosta przed startem programu to moment, gdy nawet najbardziej zgrane duety odczuwają presję. Kryształowa Kula jest w zasięgu ręki, ale każdy detal może zadecydować o sukcesie lub porażce.

Czy napięcie przełoży się na ogień na parkiecie? O tym widzowie przekonają się już w niedzielny wieczór. Jedno jest pewne – emocji w tej edycji „Tańca z gwiazdami” z pewnością nie zabraknie.