Europa wstrzymała oddech! Polski polityk z PiS: Polska wystąpi z Unii!

Udostępnij:

PolExit coraz bliżej! Nie są to już tylko marzenia polskiej prawicy, ale realny scenariusz, o którym mówią już nawet politycy ugrupowania rządzącego. PiS traci cierpliwość i zaczyna działać radykalnie.

Niespełna 14 lat temu, gdy wstępowaliśmy do Unii Europejskiej, przeciwko temu opowiadali się tylko nieliczni. Słowem: UE cieszyła się w Polsce poparciem przytłaczającej większości. Po kilku latach karta się odwróciła.

Lata lewicowo-liberalnych rządów, uległych wobec Berlina i Brukseli, stwarzały zachodowi złudne wrażenie, że polskie społeczeństwo udało się zliberalizować i poddać kosmopolityzacji równie mocnej, jak ludność francuską, niemiecką czy holenderską.

Okazuje się jednak, że Polacy nie dali się urobić w tak krótkim czasie. Dziś nastroje eurosceptyczne narastają nad Wisłą z dnia na dzień. Widzą to politycy Prawa i Sprawiedliwości, którzy również pałają coraz mniejszą sympatią do „rządu centralnego” w Brukseli. Ten wtrąca się bowiem w wewnętrzne sprawy naszego kraju i uzurpuje sobie prawo do decydowania o polskim prawodawstwie. Ponadto najwyżsi unijni dygnitarze nie omieszkają obrażać naszego narodu, m.in. nazywając uczestników Marszu Niepodległości faszystami czy neonazistami.

W Brukseli musiała zapanować niemała konsternacja, gdy eurodeputowany Prawa i Sprawiedliwości, bardzo wpływowy w partii rządzącej, stwierdził, że Polska musi uwolnić się z unijnych kajdan. Relacje z UE i sytuacja w Polsce, w tym rola opozycji, były tematami spotkania europosła Zdzisława Krasnodębskiego w Nowym Jorku. – W ciągu 10 lat nasza suwerenność została ograniczona – powiedział Krasnodębski.

Potem dodał słowa, które nie tylko rozwścieczyły neoliberalną opozycję w Polsce, ale też musiały poważnie dać do myślenia agresywnym wobec Polski decydentom Europy zachodniej. – Gdyby nam odpadł problem z Unią Europejską, mielibyśmy 80 proc. mniej zmartwień – ocenił polityk PiS. Nawiązywał do przeszkadzania Polsce w reformowaniu się.

Eurodeputowany Prawa i Sprawiedliwości zaznaczył też, jak męczące dla rządu jest bieżące uzależnienie od decyzji Unii i ciągłe konflikty z nią. – Pochłania to znaczną energię i wysiłki– zaznaczył. Słowa Krasnodębskiego zdają się jednoznacznie potwierdzać, że PiS zmienia kurs. Również Jarosław Kaczyński coraz mniej pochlebnie wypowiada się o działaniach Brukseli. W ostatnim czasie dużo mówi się o tym, że prezes Kaczyński chciałby przed śmiercią naprawić swój największy błąd, czyli doprowadzenie do podpisania przez brata Traktatu Lizbońskiego.