To był moment, który nagle zmienił ton całej transmisji. Wśród liczb, emocji i kolejnych rekordów pojawił się głos, który uporządkował najważniejsze pytanie: co dalej z pieniędzmi.
- Czytaj też: Lewandowscy weszli do gry na finiszu. Milion złotych i efekt, który było widać natychmiast
Mama Łatwoganga przerywa stream. „To ogromna pomoc dla dzieci”
Podczas charytatywnej transmisji u Łatwoganga niespodziewanie głos zabrała jego mama. Jej wystąpienie szybko przyciągnęło uwagę widzów i stało się jednym z najbardziej komentowanych momentów całej akcji.
Zbiórka Łatwoganga trwa nieprzerwanie od kilku dni i osiągnęła skalę, której nikt się nie spodziewał. Licznik wpłat przekroczył już 200 milionów złotych, a zainteresowanie nie słabnie.
Mama Łatwoganga nie kryła emocji.
– Bardzo się cieszę, że tak duża kwota została zebrana na te dzieciaki i jestem naprawdę strasznie szczęśliwa. Bardzo mocno wspierałam tę akcję i bardzo się cieszę, że tyle pieniędzy zebraliśmy. Jest to naprawdę ogromna kwota. Te dzieciaki… cieszę się, że będą mogły dostać tę pomoc – mówiła na żywo.
Jej obecność nie była przypadkowa. Na co dzień pracuje jako księgowa, dlatego od początku uczestniczyła w organizacyjnej stronie całej zbiórki.
Sam Łatwogang nie ukrywał, jak dużą rolę odegrała w całym przedsięwzięciu.
– Moja mama od dziewięciu dni codziennie pracuje nad akcją, robi wielkie rzeczy tutaj i jest zdecydowanie bardziej zasłużona niż ja. Gdyby jej tu nie było, nie bylibyśmy na tym etapie – podkreślił.
Co stanie się z pieniędzmi po zbiórce
Najważniejszy fragment wystąpienia dotyczył jednak przyszłości zebranych środków. To właśnie ten wątek budził najwięcej pytań wśród widzów.
Mama Łatwoganga jasno wyjaśniła, jak będzie wyglądało rozliczenie pieniędzy.
– Rozmawiałam z prezesem fundacji, będzie to bardzo dobrze rozliczone. Zostanie powołana komisja onkologów, która zdecyduje, co kupić i jak najlepiej pomóc tym dzieciakom – powiedziała.
Środki trafią do Fundacji Cancer Fighters i zostaną przeznaczone na realną pomoc dzieciom chorym na nowotwory. Jak podkreśliła, pieniądze nie zostaną wydane przypadkowo.
– To nie będą pieniądze wydane na marne. To będzie realna, piękna pomoc dla tych dzieciaków. Dzieci czują tę siłę, kiedy ludzie się jednoczą – dodała.
Zbiórka Łatwoganga przekroczyła 200 milionów
Cała akcja rozpoczęła się jako dziewięciodniowy stream z konkretnym celem – wsparciem dzieci chorych onkologicznie. Szybko jednak przerodziła się w wydarzenie o bezprecedensowej skali.
W tle transmisji nieprzerwanie wybrzmiewa utwór „Ciągle tutaj jestem”, nagrany przez Bedoesa i 11-letnią Maję, która zmaga się z ostrą białaczką szpikową. To właśnie ta historia stała się jednym z impulsów do rozpoczęcia zbiórki.
Dziś liczby mówią same za siebie. Ponad 200 milionów złotych i wciąż rosnący licznik.
Jednak – jak pokazało wystąpienie mamy Łatwoganga – za tym wynikiem stoją nie tylko zasięgi i internet, ale konkretne decyzje, odpowiedzialność i plan na to, co stanie się dalej.
