Ledwo ludzie wyszli na ulicę, a tu taka reakcja Sikorskiego. Obraził protestujących, ciężko uwierzyć jakie wyzwiska padły
(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

Krótki wpis ministra spraw zagranicznych wystarczył, żeby polityczne emocje znów poszły w górę. W tle był sobotni protest w centrum Warszawy i hasła o suwerenności.

(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

Gorąco pod Pałacem Prezydenckim. Protest przeciwko SAFE

W sobotę w Warszawie, pod Pałacem Prezydenckim, odbył się protest przeciwko programowi SAFE. Uczestnicy manifestacji krytykowali unijną inicjatywę, którą – w ich ocenie – można odczytywać jako krok w stronę dalszego ograniczania kompetencji państw narodowych na rzecz instytucji europejskich.

(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

Wśród haseł powtarzał się wątek obrony suwerenności i sprzeciwu wobec pogłębiania integracji w obszarze bezpieczeństwa. Protestujący przekonywali, że SAFE może oznaczać przeniesienie części decyzji dotyczących polityki bezpieczeństwa na poziom unijny.

Apel do prezydenta Karola Nawrockiego. Padało słowo „weto”

Z relacji wynika, że demonstranci zwracali się bezpośrednio do prezydenta Karola Nawrockiego, nawołując go do zawetowania ustawy dotyczącej SAFE. Manifestacja miała uliczny charakter, a uczestnicy prezentowali transparenty i hasła krytyczne wobec rządu.

(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

„Zamach smoleński, reaktywacja”. Ostry wpis Radosława Sikorskiego

Na protest zareagował minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski, publikując krótki komentarz w mediach społecznościowych. Wpis niemal natychmiast wywołał burzę w sieci.

„Zamach smoleński, reaktywacja.
Ciekawe ilu tam agentów a ilu frajerów”

Sformułowanie „zamach smoleński” od lat funkcjonuje w debacie publicznej jako element sporu wokół katastrofy z 10 kwietnia 2010 roku. W tym kontekście zostało użyte ironicznie. Zestawienie go z bieżącymi demonstracjami oraz sugestia, że wśród uczestników mogą znajdować się „agenci” lub „frajerzy”, zostało odebrane jako bezpośredni atak na protestujących.

Rząd broni SAFE, przeciwnicy mówią o suwerenności

Program SAFE stał się kolejnym punktem zapalnym w sporze politycznym. Przeciwnicy projektu – w tym politycy PiS – wskazują na ryzyko ograniczenia suwerenności państwa i sprzeciwiają się dalszemu przekazywaniu kompetencji na poziom unijny.

Rząd z kolei podkreśla znaczenie współpracy w ramach Unii Europejskiej w obszarze bezpieczeństwa. W tym duchu premier Donald Tusk wielokrotnie opowiadał się za wzmacnianiem współpracy europejskiej w sferze obronności i bezpieczeństwa, argumentując, że wspólne działania mają zwiększać stabilność regionu.

Spór o SAFE pokazuje, że tematy bezpieczeństwa i suwerenności nadal należą do najbardziej emocjonujących w polskiej polityce – a jeden wpis w mediach społecznościo