Przez kilka dni Pałac Prezydencki milczał, a polityczne emocje narastały. Decyzja Węgier o udzieleniu azylu Zbigniewowi Ziobrze wywołała burzę w Polsce i kolejne spięcia na linii rząd–prezydent. W końcu głos zabrał Karol Nawrocki. I zrobił to w sposób, który natychmiast został odebrany jako wyraźny sygnał polityczny.
Prezydent: to suwerenna decyzja innego państwa
Karol Nawrocki, pytany o sprawę azylu dla byłego ministra sprawiedliwości, jasno zaznaczył, że Polska nie ma prawa ingerować w decyzje podejmowane przez inne państwa. Według prezydenta decyzja władz w Budapeszcie mieści się w granicach ich suwerenności i powinna być respektowana, niezależnie od emocji towarzyszących sprawie w kraju.
W jego wypowiedzi nie było wahania ani próby łagodzenia tonu. Nawrocki podkreślił, że to Węgry ponoszą pełną odpowiedzialność za taki krok, a Polska nie jest stroną, która mogłaby ten wybór kwestionować na poziomie politycznym.
Mocne słowa pod adresem rządu w Warszawie
W dalszej części wypowiedzi prezydent przeszedł do znacznie ostrzejszej krytyki. Tym razem jej adresatem był już bezpośrednio polski rząd. Nawrocki ocenił, że obecne działania w obszarze wymiaru sprawiedliwości prowadzą do destabilizacji ustroju państwa i naruszają konstytucyjne standardy.
W tym kontekście wskazywał na zmiany w funkcjonowaniu sądów oraz sposób ich wprowadzania. Jego zdaniem skala i tempo reform powodują, że zaufanie do państwa prawa jest poważnie nadwyrężone.
„Nie każdy może liczyć na sprawiedliwy proces”
Jednym z najmocniejszych fragmentów wypowiedzi była sugestia, że w obecnych realiach nie wszyscy obywatele mogą liczyć na bezstronny proces sądowy. To stwierdzenie natychmiast zostało odczytane jako odniesienie do sytuacji Zbigniewa Ziobry i zarzutów, które mają być wobec niego formułowane w Polsce.
Prezydent nie wymieniał nazwisk wprost, ale sens tej wypowiedzi był dla wielu komentatorów jednoznaczny. Właśnie ten fragment najmocniej rozpalił debatę w mediach i politycznych kuluarach.
Kolejny punkt zapalny w relacjach z Donaldem Tuskiem
Wystąpienie Karola Nawrockiego szybko zostało zestawione z reakcjami obozu rządowego. Relacje między prezydentem a Donald Tusk od miesięcy pozostają napięte, a sprawa azylu tylko pogłębiła ten konflikt.
Dla rządu słowa prezydenta są nie tylko krytyką konkretnych reform, ale też podważeniem narracji o przywracaniu praworządności. Dla jego zwolenników – obroną konstytucyjnych zasad i sygnałem, że Pałac Prezydencki nie zamierza milczeć w kluczowych momentach.
Sprawa Ziobry wraca jak bumerang
Sam Zbigniew Ziobro od miesięcy jest jedną z najbardziej kontrowersyjnych postaci na scenie politycznej. Azyl polityczny udzielony mu przez Węgry stał się symbolem głębszego sporu – nie tylko o jego osobę, ale o kierunek zmian w Polsce i sposób rozliczania poprzedniej władzy.
Wypowiedź Karola Nawrockiego pokazuje, że ten temat szybko nie zniknie z debaty publicznej. Wręcz przeciwnie – może stać się jednym z najważniejszych punktów zapalnych nadchodzących miesięcy.
