Od RBN minęły godziny a tu coś takiego. Tusk nie wytrzymał i nagle wypalił do Nawrockiego
(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

Kilka zdań wypowiedzianych przed wyjazdem na unijny szczyt wystarczyło, by znów zrobiło się gorąco. Premier Donald Tusk mówi o sojuszu z USA, ale jednocześnie sygnalizuje, że w relacjach międzynarodowych Polska ma mieć własny kurs. W tle wracają emocje po Radzie Bezpieczeństwa Narodowego i spór, który przeniósł się na najwyższy poziom państwa.

(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

Asertywność wobec Waszyngtonu. „Nie będziemy niczyim wasalem”

Podczas briefingu przed szczytem UE w Belgii Donald Tusk odniósł się do zaangażowania prezydenta w nową inicjatywę Donalda Trumpa. Premier zadeklarował chęć współpracy i podkreślił znaczenie więzi transatlantyckich, ale postawił twardą granicę dotyczącą suwerenności decyzji.

(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

„Nasz kraj jest wiernym sojusznikiem Stanów Zjednoczonych. Jestem zwolennikiem więzi transatlantyckich. Nie będziemy jednak niczyim wasalem”

W tym samym fragmencie Tusk zaznaczył, że projekt Rady Pokoju budzi niepokój wielu kluczowych partnerów, a bezkrytyczne przyjmowanie propozycji z USA może – jego zdaniem – zaszkodzić polskiej racji stanu. W tle pojawia się też wątek relacji z prezydentem Karolem Nawrockim, który ma patrzeć na inicjatywę Trumpa z dużym entuzjazmem.

Rada Pokoju jako punkt zapalny. Tusk ostrzega przed polityką uległości

Premier nie szczędził krytyki wobec stylu, w jakim – w jego ocenie – część polityków podchodzi do propozycji z Waszyngtonu. Zwrócił uwagę, że innowacyjność projektu nie może oznaczać automatycznego przytakiwania, bo to kończy się źle.

(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

„Dziś Rada Pokoju wydaje się przedsięwzięciem innowacyjnym, ale nie można tylko potakiwać. Wiem to doskonale. Obserwowałem polityków, którzy tylko potakują i nie kończy się to dobrze. Wiele państw ma wątpliwości wobec Rady Pokoju”.

Według premiera Polska powinna wykorzystywać relacje globalne dla realnych korzyści, a nie wyłącznie dla budowania wizerunku. W tym ujęciu asertywność ma też zapobiec izolacji kraju w Unii Europejskiej, gdzie projekt Trumpa ma budzić rezerwę liderów.

Program SAFE i pieniądze na obronność. Premier mówi o niemal 44 mld zł

Kolejnym punktem sporu w tej historii jest program SAFE, opisany jako unijne wsparcie finansowe dla polskiej obronności w wysokości niemal 44 miliardów złotych. Donald Tusk wyraził zdziwienie oporem ze strony Pałacu Prezydenckiego wobec niskooprocentowanych pożyczek na modernizację wojska.

Po posiedzeniu RBN premier stwierdził:

„Mam nadzieję, że skutecznie rozwialiśmy wątpliwości pana prezydenta dotyczące programu SAFE”.

Tusk podkreślił, że resort obrony i generałowie przedstawili wyczerpujące dane. W jego wypowiedziach pojawia się obawa, że dalsze zwlekanie prezydenta z akceptacją programu może być odebrane jako zapowiedź politycznego weta, co ma osłabiać tempo zbrojeń w sytuacji zagrożeń ze wschodu.

Zerwane obrady RBN i konflikt o kontakty marszałka. Premier opuścił spotkanie

Atmosfera na Radzie Bezpieczeństwa Narodowego miała się zaostrzyć w momencie, gdy prezydent Karol Nawrocki poruszył temat kontaktów towarzyskich marszałka Sejmu. Donald Tusk ocenił to jako próbę upolitycznienia organu doradczego i personalny atak na koalicjanta.

„To było niepoważne ze strony pana prezydenta, że ktoś obraca się w takim czy innym środowisku. Z tego powodu po dyskusji w dwóch ważnych punktach opuściłem spotkanie”.

Premier uznał poruszanie takich wątków za niestosowne w miejscu, gdzie omawia się strategiczne bezpieczeństwo państwa. W tekście zaznaczono też, że wyjaśnianie kwestii określanej jako „pseudoafera” pozostawiono ministrowi Siemoniakowi. Całość domyka obraz napięcia między premierem a prezydentem, które rzutuje na sposób prowadzenia polityki bezpieczeństwa.