Od rezygnacji Von Der Leyen z konferencji z Nawrockim minęły godziny, a tu nagle coś takiego. Prezydent otrzymał kolejny cios, mówi już o tym cała Polska
(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

Zapowiadana rozmowa Donalda Tuska z Karolem Nawrockim miała być próbą złagodzenia konfliktu wokół Trybunału Konstytucyjnego. Obaj politycy deklarowali gotowość do spotkania w cztery oczy, a przedstawiciele Pałacu Prezydenckiego zapewniali, że termin zostanie szybko ustalony. Sytuacja przybrała jednak nieoczekiwany obrót. Zamiast informacji o dacie rozmowy pojawiły się oczekiwania wobec rządu. Donald Tusk potwierdził, że otrzymał SMS od prezydenta, ale jego zdaniem Nawrocki na razie wycofał się z wcześniejszych ustaleń. Premier zdradził też szczegół dotyczący tonu otrzymanej wiadomości.

(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

Spotkanie miało odbyć się jeszcze w tym tygodniu. Tusk ujawnił wcześniejsze ustalenia

W ostatnich dniach relacje między rządem a Pałacem Prezydenckim pozostają napięte. Powodem jest przede wszystkim konflikt dotyczący kierownictwa Trybunału Konstytucyjnego.

Spór przybrał szczególnie ostry charakter pod koniec października, kiedy Anna Korwin-Piotrowska ogłosiła przejęcie obowiązków związanych z kierowaniem instytucją.

(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

Bogdan Święczkowski i Bartłomiej Sochański zakwestionowali skuteczność decyzji dotyczących przerwy w wykonywaniu przez nich czynności służbowych.

W sprawę zaangażował się również Karol Nawrocki, który przerwał podróż zagraniczną i wrócił do Warszawy.

(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

We wtorek, 3 listopada, prezydent i premier spotkali się podczas posiedzenia Rady Bezpieczeństwa Narodowego.

Nawrocki w publicznej części obrad ostro skrytykował działania rządu i mówił o kryzysie konstytucyjnym.

Donald Tusk przedstawił odmienne stanowisko. Po posiedzeniu poinformował jednak, że zaproponował prezydentowi osobną rozmowę.

Spotkanie miało odbyć się bez obecności współpracowników i kamer.

Premier przekonywał, że taka formuła może pomóc w ograniczeniu napięć oraz znalezieniu rozwiązania akceptowalnego przez obie strony.

Według jego późniejszej relacji Nawrocki pozytywnie odniósł się do pomysłu.

W kuluarach politycy mieli uzgodnić, że szczegóły zostaną ustalone za pośrednictwem prywatnej wiadomości.

To Karol Nawrocki miał przesłać premierowi propozycję miejsca i terminu spotkania.

Jeszcze w czwartek, 5 listopada, Donald Tusk odpowiadał dziennikarzom, że czeka na SMS od głowy państwa.

Nie wykluczał, że do rozmowy dojdzie przed końcem tygodnia.

Taką możliwość dopuszczało również otoczenie prezydenta.

Rafał Leśkiewicz, rzecznik Karola Nawrockiego, zapewniał wcześniej na antenie Polskiego Radia, że Pałac Prezydencki pozostaje otwarty na spotkanie z premierem.

„Na pewno do tego spotkania powinno dojść szybko” – podkreślał.

Zapowiedzi obu stron sugerowały więc, że ustalenie terminu jest kwestią najbliższych dni.

W piątek pojawiły się jednak nowe okoliczności.

Bogucki rozmawiał z Grabcem. Pałac przedstawił oczekiwania wobec rządu

W piątek, 6 listopada, Zbigniew Bogucki spotkał się z Janem Grabcem.

Szef Kancelarii Prezydenta i szef Kancelarii Prezesa Rady Ministrów rozmawiali o przygotowaniu spotkania Nawrockiego z Tuskiem.

Rozmowa nie zakończyła się jednak publicznym ogłoszeniem daty.

Bogucki poinformował, że przedstawił stronie rządowej oczekiwania prezydenta dotyczące sytuacji w Trybunale Konstytucyjnym.

Chodzi o wycofanie policyjnych zabezpieczeń z terenu TK oraz umożliwienie wykonywania obowiązków sędziom, których status uznaje Pałac Prezydencki.

Przedstawiciel głowy państwa podkreślił, że takie działania byłyby wyrazem dobrej woli rządu.

W praktyce oznaczałoby to podjęcie konkretnych kroków dotyczących Trybunału jeszcze przed bezpośrednim spotkaniem obu polityków.

Na takie podejście nie zgodził się Jan Grabiec.

Szef KPRM stwierdził, że rozmowa prezydenta z premierem nie powinna wymagać wcześniejszego spełnienia warunków politycznych.

„Tego wymaga racja stanu” – napisał Grabiec, przekonując, że przedstawiciele najważniejszych organów państwa powinni móc rozmawiać bez warunków wstępnych.

W ten sposób ujawniła się zasadnicza różnica między stanowiskami obu kancelarii.

Otoczenie Nawrockiego oczekuje wcześniejszych działań w sprawie Trybunału. Przedstawiciele Tuska uważają natomiast, że właśnie bezpośrednia rozmowa powinna służyć uzgodnieniu sposobu rozwiązania konfliktu.

Spór dotyczy więc nie tylko samego TK, ale również kolejności podejmowania działań.

Nie przedstawiono żadnego wspólnego komunikatu potwierdzającego uzgodnienie terminu spotkania.

Nie oznacza to jednak, że prezydent oficjalnie odmówił przeprowadzenia rozmowy w przyszłości.

Z jego kancelarii nadal płyną deklaracje dotyczące potrzeby współpracy w sprawach państwowych, choć stanowisko dotyczące Trybunału pozostaje niezmienione.

Tusk potwierdził otrzymanie SMS-a. „Mam swoją własną teorię”

W piątek wieczorem Donald Tusk został ponownie zapytany o spotkanie z Karolem Nawrockim.

Premier rozmawiał z dziennikarzami podczas opuszczania Sejmu.

Tym razem potwierdził, że wiadomość od prezydenta rzeczywiście do niego dotarła.

Nie otrzymał jednak propozycji, która pozwoliłaby publicznie potwierdzić termin zapowiadanej rozmowy.

Szef rządu przyznał, że jego zdaniem Nawrocki zmienił podejście do wcześniejszych ustaleń.

„Mam wrażenie, że pan prezydent z jakichś powodów się wolał na razie wycofać z zaproszenia” – powiedział Donald Tusk.

Jednocześnie zaznaczył, że nie traktuje obecnej sytuacji jako definitywnego zakończenia prób porozumienia.

Według premiera do spotkania może dojść w przyszłości.

Dziennikarze próbowali ustalić, co dokładnie znalazło się w wiadomości przesłanej przez Karola Nawrockiego.

Tusk nie zdecydował się jednak ujawnić korespondencji.

Przyznał jedynie, że wiadomość miała bardzo serdeczny charakter.

To właśnie zestawienie przyjaznego tonu SMS-a z brakiem konkretnego terminu spotkania stało się jednym z najczęściej komentowanych elementów piątkowej wypowiedzi.

Premier zasugerował również, że domyśla się powodów, dla których prezydent nie zdecydował się obecnie na bezpośrednią rozmowę.

Nie przedstawił jednak żadnych dowodów potwierdzających własne przypuszczenia.

„Mam swoją własną teorię, dlaczego pan prezydent obawia się tego spotkania” – stwierdził.

Dopytywany przez dziennikarzy, nie zdecydował się rozwinąć wypowiedzi.

Nie wiadomo więc, na jakiej podstawie premier sformułował takie przypuszczenie.

Nie ma także publicznego potwierdzenia ze strony Karola Nawrockiego, że obawia się spotkania z Donaldem Tuskiem.

Słowa szefa rządu należy zatem traktować jako jego własną interpretację zachowania prezydenta.

Cała sytuacja rozgrywa się w czasie narastających sporów dotyczących Trybunału Konstytucyjnego.

Anna Korwin-Piotrowska kontynuuje działania organizacyjne w instytucji, a dotychczasowe kierownictwo kwestionuje jej uprawnienia.

Na 10 listopada zaplanowano kolejne Zgromadzenie Ogólne Sędziów TK, poświęcone zmianom w regulaminie.

Z kolei 17 listopada mają zostać rozpatrzone wnioski Prokuratora Generalnego dotyczące immunitetów Bogdana Święczkowskiego i Bartłomieja Sochańskiego.

Każde z tych wydarzeń może przynieść następne rozbieżności prawne i polityczne.

W tym kontekście bezpośrednia rozmowa prezydenta z premierem mogłaby mieć znaczenie dla dalszych relacji między oboma ośrodkami władzy.

Na sobotę, 7 listopada, nie ogłoszono jednak nowej daty spotkania Donalda Tuska i Karola Nawrockiego.

Premier podtrzymuje deklarację gotowości do rozmów, a Pałac Prezydencki oczekuje konkretnych działań strony rządowej w sprawie TK.

Dopóki stanowiska obu stron pozostaną tak rozbieżne, nie wiadomo, kiedy dojdzie do zapowiadanego spotkania.