Afera w Szpitalu Południowym odbiła się na ocenach rządu Donalda Tuska. Z najnowszego sondażu SW Research dla „Rzeczpospolitej” wynika, że ponad jedna trzecia Polaków ma po wybuchu sprawy gorszy stosunek do obecnej władzy. Największa grupa badanych deklaruje jednak, że skandal nie zmienił ich opinii o rządzie.
Nowy sondaż po aferze w Szpitalu Południowym
Afera wokół Szpitala Południowego w Warszawie od kilku tygodni pozostaje jednym z najgłośniejszych tematów politycznych. Sprawa dotyczy doniesień o nieprawidłowościach w miejskiej placówce, wysokich zarobkach lekarza związanego z Koalicją Obywatelską, specjalnym traktowaniu polityków oraz kolejnych kontrolach i śledztwach.
Teraz okazuje się, że sprawa może mieć również konsekwencje wizerunkowe dla rządu Donalda Tuska. W najnowszym sondażu SW Research dla „Rzeczpospolitej” ankietowanych zapytano, czy afera w Szpitalu Południowym wpłynęła na ich stosunek do rządu.
Najwięcej osób, bo 46,5 proc. badanych, odpowiedziało, że ich ocena rządu nie zmieniła się po wybuchu afery. To oznacza, że dla niemal połowy respondentów sprawa nie wpłynęła na dotychczasowy stosunek do gabinetu Donalda Tuska.
Jednocześnie 36,2 proc. ankietowanych przyznało, że po ujawnieniu informacji o Szpitalu Południowym ma gorszy stosunek do rządu niż wcześniej. Zaledwie 4,8 proc. badanych zadeklarowało, że obecnie ocenia rząd bardziej pozytywnie. 12,5 proc. respondentów wskazało natomiast, że w ogóle nie słyszało o aferze.
Najmocniej zareagowali młodsi wyborcy
Z badania wynika, że największe rozczarowanie działaniami rządu pojawiło się wśród osób w wieku od 25 do 34 lat. W tej grupie aż 42 proc. respondentów stwierdziło, że po wybuchu afery ich stosunek do rządu Donalda Tuska stał się bardziej negatywny.
To ważna informacja dla obozu władzy, bo młodsi wyborcy są grupą aktywną, mocno obecną w mediach społecznościowych i często reagującą na tematy związane z przejrzystością, standardami oraz nadużyciami w instytucjach publicznych.
Afera w Szpitalu Południowym uderza więc nie tylko w warszawski ratusz, ale także w szerszy wizerunek środowiska rządzącego. Szczególnie że sprawa dotyczy placówki miejskiej, polityków Koalicji Obywatelskiej oraz osób związanych z lokalnymi strukturami partii.
Dla Donalda Tuska i jego gabinetu problemem może być nie tylko sama skala nieprawidłowości opisywanych przez media, ale również pytanie o reakcję władz. Część opinii publicznej oczekuje szybkich dymisji, kontroli i jasnego komunikatu, że sprawa zostanie wyjaśniona do końca.
Afera zatacza coraz szersze kręgi
Sprawa Szpitala Południowego wybuchła po medialnych publikacjach dotyczących Dawida Kacprzyka. Lekarz, który pełnił funkcję koordynatora SOR-u i był radnym Koalicji Obywatelskiej w warszawskiej dzielnicy Ursus, miał w 2025 roku zarobić w placówce około 1,6 mln zł.
W kolejnych publikacjach pojawiły się informacje o możliwych nieprawidłowościach przy rozliczaniu dyżurów, braku właściwego nadzoru oraz specjalnym traktowaniu polityków. Media opisywały również tak zwany salonik VIP, w którym osoby związane z Koalicją Obywatelską miały być przyjmowane poza zwykłą kolejnością.
Dawid Kacprzyk stracił pracę w szpitalu, a placówka złożyła zawiadomienie do prokuratury. Śledczy badają między innymi wątek rozliczeń oraz możliwe nieprawidłowości w funkcjonowaniu SOR-u. Osobna sprawa dotyczy prosektorium Szpitala Południowego, gdzie również miało dochodzić do poważnych nadużyć.
Polityczne konsekwencje już nastąpiły. Ze stanowisk wiceprezydentek Warszawy zrezygnowały Renata Kaznowska i Aldona Machnowska-Góra. Rafał Trzaskowski przyjął ich dymisje i zapowiedział odpartyjnienie miejskich spółek. Prezydent stolicy podkreślał, że w sprawach publicznych standardy odpowiedzialności muszą być wyższe niż w życiu prywatnym.
Nowy sondaż pokazuje jednak, że sprawa nie zatrzymała się na poziomie warszawskiego ratusza. Dla części wyborców afera w Szpitalu Południowym stała się problemem całego obozu rządzącego. Choć większość badanych nie zmieniła zdania o rządzie, ponad jedna trzecia respondentów deklaruje dziś bardziej negatywny stosunek do gabinetu Donalda Tuska.
