Przeżyła wypadek polskiego autokaru na Węgrzech. Ujawniła porażające szczegóły tragedii
(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

Tragiczny wypadek polskiego autokaru na Węgrzech pochłonął życie 12 osób. Dziesiątki pasażerów zostały ranne, a część z nich nadal przebywa w szpitalach. Jedna z ocalałych kobiet opowiedziała, co działo się wewnątrz pojazdu. Jej relacja pokazuje skalę dramatu, który rozegrał się w ciągu zaledwie kilku sekund.

(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

Wypadek polskiego autokaru na Węgrzech

Do tragedii doszło w nocy z soboty na niedzielę, około godziny 1:00, na autostradzie M3 w pobliżu miejscowości Mezőkeresztes we wschodniej części Węgier. Autokar jechał w kierunku Nyíregyházy. Pasażerowie wracali do Polski z pielgrzymki do Medziugorie w Bośni i Hercegowinie.

Na pokładzie znajdowało się 57 pielgrzymów oraz dwóch kierowców. Większość podróżnych pochodziła z województwa podkarpackiego. Na prostym odcinku drogi pojazd nagle zjechał z jezdni, wpadł do rowu i przewrócił się.

(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

W katastrofie zginęło 12 osób. Co najmniej 10 pasażerów odniosło ciężkie obrażenia, natomiast kolejnych 37 osób zostało lżej rannych. Poszkodowani trafili do szpitali w kilku węgierskich miastach, między innymi w Miszkolcu, Debreczynie i Egerze. W chwili przyjazdu służb część podróżnych znajdowała się pod przewróconym pojazdem lub była uwięziona pomiędzy wyrwanymi siedzeniami. Bilans tragedii potwierdziły węgierskie służby oraz zagraniczne agencje informacyjne.

Czytaj także: Autobus runął do 100-metrowego wąwozu. Dziesiątki ofiar tragicznego wypadku

(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

Polka opowiedziała o dramatycznych chwilach

Z jedną z rannych pasażerek porozmawiali dziennikarze Agencji Reutersa. Helena Tłuczek z Lubeni przebywała w szpitalu w Miszkolcu. Kobieta doznała obrażeń żeber, barku i kręgosłupa. Uderzyła się również w głowę.

W chwili wypadku rozmawiała przez telefon z koleżanką przebywającą w Polsce. Nagle poczuła potężne uderzenie, a autobus zaczął się przewracać. Kobieta próbowała przytrzymać się elementów wyposażenia, jednak siedzenia zostały wyrwane razem z mocowaniami.

„Wszystkie siedzenia zostały wyrwane. Ludzie leżeli pod fotelami, wszyscy krzyczeli o pomoc”.

Wewnątrz pojazdu panowała całkowita ciemność. Wokół leżały bagaże, fragmenty wyposażenia oraz oderwane fotele. Ranni pasażerowie próbowali wydostać się z wraku, jednocześnie wołając o pomoc dla osób, które nie mogły się poruszyć.

Mimo odniesionych obrażeń Helena Tłuczek pomogła wydostać spod zniszczonego pojazdu dwie osoby. Udało jej się również wyciągnąć z autobusu własną siostrę. Dopiero później, gdy znalazła się poza wrakiem, opadła z sił i straciła przytomność.

Kobieta przyznała, że widoku, który zobaczyła wewnątrz pojazdu, nie da się opisać ani zapomnieć. Całą sytuację określiła jako niewyobrażalną. Jej relację oraz zdjęcia z miejsca katastrofy opublikowała Agencja Reutersa.

Kierowca mógł zasnąć za kierownicą

Węgierska policja rozpoczęła szczegółowe postępowanie dotyczące przyczyn wypadku. Według wstępnych ustaleń kierowca mógł zasnąć podczas jazdy, a następnie stracić kontrolę nad pojazdem. Mężczyzna przeżył katastrofę i został zatrzymany.

Na obecnym etapie jest to jednak jedna z badanych wersji, a nie ostateczny wynik śledztwa. Funkcjonariusze zabezpieczyli wrak autokaru, przesłuchują świadków oraz analizują dane dotyczące przebiegu podróży i czasu pracy kierowców. Dotychczas nie przedstawiono informacji, które jednoznacznie wskazywałyby, że przyczyną tragedii był zły stan techniczny pojazdu.

Postępowanie w sprawie katastrofy ma być prowadzone również przez zespół polskich prokuratorów z Krosna. Śledczy będą ustalali między innymi sposób organizacji wyjazdu, stan autokaru, przestrzeganie czasu pracy oraz odpoczynku kierowców.

Rodziny ofiar i poszkodowanych zostały objęte pomocą konsularną. Kondolencje bliskim zmarłych przekazali przedstawiciele polskich i węgierskich władz.