Wyniki wyborów w Stanach Zjednoczonych mogą mieć znaczenie również dla jednej z najgłośniejszych spraw dotyczących polskiej polityki. Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek zabrał głos na temat przyszłości Zbigniewa Ziobry, który od kilku miesięcy przebywa za oceanem. Szef resortu nie ukrywa, że liczy na zmianę podejścia amerykańskich władz do polskiego wniosku o ekstradycję. W środę, 4 listopada, podczas porannej rozmowy radiowej oraz konferencji prasowej przedstawił swoje oczekiwania. Padły również mocne słowa o politycznej ochronie byłego ministra.
Wybory w USA przyniosły zmianę układu sił. Żurek wspomniał o Ziobrze
Wtorkowe wybory do Kongresu Stanów Zjednoczonych zakończyły się znaczącymi stratami Partii Republikańskiej. Demokraci zdobyli większość zarówno w Izbie Reprezentantów, jak i Senacie, co zmienia sytuację polityczną w Waszyngtonie.
Prezydent Donald Trump pozostaje jednak na stanowisku, a jego administracja nadal odpowiada za prowadzenie polityki zagranicznej oraz wykonywanie kompetencji władzy wykonawczej.
Wyniki wyborów skomentował również polski minister sprawiedliwości Waldemar Żurek.
W środę, 4 listopada, polityk pojawił się w audycji „Bez Uników. Rozmowa Polityczna” na antenie radiowej Trójki.Jednym z poruszonych tematów była możliwość sprowadzenia Zbigniewa Ziobry do Polski.
Prowadzący zapytał, czy zmiana układu sił w amerykańskim Kongresie może ułatwić procedurę ekstradycyjną.
Żurek przyznał, że ma taką nadzieję.
„Być może będzie nam łatwiej sprowadzić Ziobrę do kraju” – powiedział.
Minister nawiązał również do wcześniejszego pobytu byłego szefa resortu sprawiedliwości na Węgrzech.
Przypomniał, że Ziobro korzystał tam z ochrony przyznanej za rządów Viktora Orbána. Po zmianie władzy w Budapeszcie polityk przeniósł się do Stanów Zjednoczonych.
Żurek pozwolił sobie nawet na żart dotyczący wyborczych niepowodzeń ugrupowań rządzących w państwach, w których przebywał były minister.
Zasugerował, że Ziobro przynosi politycznego pecha swoim zagranicznym sojusznikom.
Nie była to jednak jedyna wypowiedź Żurka dotycząca możliwego powrotu byłego ministra do Polski. Kilka godzin później szef resortu sprawiedliwości ponownie zabrał głos, przedstawiając znacznie poważniejsze zarzuty.
Żurek mówi o politycznej ochronie Ziobry. Wniosek jest już w Stanach Zjednoczonych
Podczas środowej konferencji prasowej Waldemar Żurek został zapytany o dalsze losy postępowania ekstradycyjnego.
Minister przekonywał, że obecność Zbigniewa Ziobry w Stanach Zjednoczonych nie byłaby możliwa bez wsparcia politycznego.
Według niego były szef resortu sprawiedliwości korzysta z czegoś, co określił jako „parasol ochronny, polityczny”.
Żurek wyraził nadzieję, że po zakończeniu amerykańskiej kampanii wyborczej administracja będzie bardziej skłonna do współpracy z polskim wymiarem sprawiedliwości.
Podkreślił również, że Polska złożyła już formalny wniosek dotyczący wydania byłego ministra.
Dokumenty w sprawie aresztowania i ekstradycji Zbigniewa Ziobry dotarły do Stanów Zjednoczonych pod koniec sierpnia 2026 roku.
Sprawa dotyczy śledztwa związanego z nieprawidłowościami w Funduszu Sprawiedliwości.
Prokuratura przedstawiła byłemu ministrowi 26 zarzutów. Dotyczą one między innymi podejrzeń związanych z gospodarowaniem środkami publicznymi.
W lutym sąd rejonowy wyraził zgodę na tymczasowe aresztowanie polityka. Decyzja uprawomocniła się w lipcu, a za Ziobrą wydano list gończy.
Były minister odrzuca oskarżenia. Utrzymuje, że postępowanie ma podłoże polityczne i stanowi próbę represjonowania przeciwników obecnego rządu.
W maju, po przyjeździe do Stanów Zjednoczonych, Ziobro potwierdził publicznie, że przebywa na terytorium USA. Informował również, że korzysta z dokumentów związanych z ochroną otrzymaną wcześniej na Węgrzech.
W rozmowie z Telewizją Republika deklarował, że nie obawia się postępowania przed amerykańskim sądem.
„Jeżeli chcą wytaczać sprawę ekstradycji, proszę bardzo” – stwierdził.
Dotychczas nie zapadło rozstrzygnięcie nakazujące wydanie Ziobry Polsce. Sam fakt przedstawienia zarzutów i złożenia wniosku ekstradycyjnego nie oznacza stwierdzenia jego winy.
Czy Ziobro może zostać wydany Polsce? Ostatnie słowo należy do władz USA
Waldemar Żurek zwrócił uwagę na istotny element amerykańskiego systemu prawnego.
Procedura ekstradycyjna w Stanach Zjednoczonych składa się z dwóch etapów. Najpierw sprawą zajmuje się sąd, który ocenia, czy istnieją podstawy prawne do wydania osoby poszukiwanej.
Dopiero po pozytywnym rozstrzygnięciu rozpoczyna się etap należący do władzy wykonawczej.
Ostateczną decyzję o wydaniu danej osoby podejmuje amerykański sekretarz stanu.
Żurek przekonywał, że właśnie dlatego znaczenie ma również polityczne podejście władz Stanów Zjednoczonych.
Minister zapowiedział, że będzie zabiegał o zakończenie ochrony, z której jego zdaniem korzysta Zbigniew Ziobro.
Jednocześnie nie przesądził, czy takie działania przyniosą oczekiwany rezultat.
„Zobaczymy, jak będzie w praktyce. Trudno powiedzieć” – przyznał.
Wyniki wyborów do Kongresu mogą zmienić polityczne warunki prowadzenia rozmów między Warszawą a Waszyngtonem. Nie oznaczają jednak automatycznej zmiany administracji Donalda Trumpa ani osoby podejmującej ostateczną decyzję w sprawie ekstradycji.
Demokraci przejmą kontrolę nad Kongresem, ale nie otrzymają w ten sposób bezpośredniej kompetencji do nakazania wydania Ziobry Polsce.
Istotne znaczenie zachowają amerykańskie przepisy, umowa ekstradycyjna między Polską a Stanami Zjednoczonymi oraz ocena materiałów przekazanych przez polskie organy ścigania.
Procedura może potrwać wiele miesięcy, a w bardziej skomplikowanych przypadkach nawet dłużej.
Na obecnym etapie nie ma więc podstaw, aby wskazywać konkretny termin ewentualnego sprowadzenia byłego ministra do kraju.
Środowe wypowiedzi Waldemara Żurka pokazują natomiast, że polski rząd zamierza kontynuować starania o ekstradycję i liczy na bardziej przychylne podejście Waszyngtonu.
Czy polityczne zmiany po wyborach rzeczywiście wpłyną na decyzję amerykańskich władz, pozostaje otwartą kwestią.
