Skandal pod budynkiem TK. Zrobił to przy policjantach i kazał salutować. Tak haniebnych scen jeszcze nie było, nagranie obiegło całą Polskę
(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

Kolejne nagranie z okolic Trybunału Konstytucyjnego w Warszawie wywołało kontrowersje. Tym razem uwagę zwróciło zachowanie mężczyzny, który stanął przed policyjnym zabezpieczeniem i odtworzył z głośnika niemiecką pieśń. W pewnym momencie skierował do funkcjonariuszy polecenie, które nawiązywało do wojskowego ceremoniału. Nagranie zostało opublikowane 5 listopada i szybko stało się tematem komentarzy. Szczególne znaczenie ma jednak historia odtwarzanego utworu, którego jedna ze zwrotek była wykorzystywana przez nazistowskie Niemcy.

(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

Policjanci od kilku dni zabezpieczają Trybunał. Protestujący nie ustępują

Od 30 października okolice Trybunału Konstytucyjnego przy alei Szucha pozostają miejscem demonstracji związanych ze sporem o kierownictwo instytucji.

Konflikt rozpoczął się po decyzjach Anny Korwin-Piotrowskiej, która ogłosiła przerwę w wykonywaniu czynności przez Bogdana Święczkowskiego i Bartłomieja Sochańskiego. Następnie poinformowała o przejęciu obowiązków związanych z kierowaniem Trybunałem.

(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

Dotychczasowe kierownictwo TK nie uznało tych rozstrzygnięć. Stanowisko Święczkowskiego i Sochańskiego popiera również Kancelaria Prezydenta Karola Nawrockiego.

W kolejnych dniach przed budynkiem pojawiły się grupy demonstrantów. W rejonie Trybunału skierowano także dodatkowe siły policji.

(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

Obecność funkcjonariuszy stała się jednym z głównych punktów politycznego konfliktu.

Przeciwnicy zmian w TK zarzucają rządowi wykorzystywanie służb do ingerowania w funkcjonowanie instytucji. W niektórych wypowiedziach porównywano działania policjantów do metod stosowanych przez ZOMO.

Komenda Stołeczna Policji od początku odrzuca takie oskarżenia. W oficjalnym komunikacie z 30 października wyjaśniła, że funkcjonariusze zostali skierowani w rejon TK po zgłoszeniach dotyczących możliwych zagrożeń dla sędziów i pracowników.

Policja podkreśliła, że jej działania ograniczają się do zabezpieczania terenu zewnętrznego oraz utrzymywania porządku publicznego.

W czasie demonstracji dochodziło do napiętych sytuacji. Funkcjonariusze informowali między innymi o rzucaniu niebezpiecznymi przedmiotami oraz próbach przedostania się przez ogrodzenie.

Właśnie w takiej atmosferze doszło do zdarzenia, którego nagranie opublikowano w czwartek, 5 listopada.

Włączył niemiecką pieśń i zwrócił się do funkcjonariuszy. Padły dwa polecenia

Na filmie rozpowszechnionym w mediach społecznościowych widać mężczyznę stojącego w pobliżu bramy prowadzącej na teren Trybunału Konstytucyjnego.

/video/1?s=46

W tle rozlega się niemiecka pieśń „Deutschlandlied”, odtwarzana z głośnika.

Mężczyzna zwraca się w kierunku policjantów zabezpieczających wejście. W pewnym momencie wypowiada słowa:

„Baczność, salutować do hymnu!”

To właśnie zestawienie niemieckiego utworu z poleceniem skierowanym do polskich funkcjonariuszy zwróciło uwagę odbiorców nagrania.

Zachowanie mężczyzny można odczytywać jako polityczną prowokację, nawiązującą do zarzutów formułowanych wobec policji przez część uczestników protestów.

Nie ustalono jednak publicznie tożsamości mężczyzny ani tego, czy był organizatorem demonstracji, czy jedynie osobą przebywającą w jej pobliżu.

Nie wiadomo również, czy jego zachowanie spotkało się z jakąkolwiek formalną reakcją funkcjonariuszy.

Nagranie nie daje podstaw do stwierdzenia, że policjanci wykonali wypowiedziane przez niego polecenie.

Istotny jest natomiast sam wybór utworu. „Deutschlandlied” ma historię sięgającą XIX wieku, ale jego pierwsza zwrotka kojarzona jest również z okresem narodowego socjalizmu.

Nie należy jednak utożsamiać całej pieśni z hymnem nazistowskim. Współczesne Niemcy posługują się wyłącznie jej trzecią zwrotką.

Dlaczego wybór niemieckiej pieśni wzbudził kontrowersje? Jej historia sięga 1841 roku

„Deutschlandlied”, nazywane również „Pieśnią Niemców”, powstało w 1841 roku. Autorem słów był August Heinrich Hoffmann von Fallersleben, który napisał tekst w okresie, gdy ziemie niemieckie pozostawały podzielone na wiele państw.

Pieśń miała wyrażać dążenie do jedności narodowej.

W 1922 roku utwór został oficjalnie przyjęty jako hymn Republiki Weimarskiej.

Jego znaczenie zmieniło się jednak po dojściu Adolfa Hitlera do władzy.

W czasach III Rzeszy szczególnie eksponowano pierwszą zwrotkę, rozpoczynającą się od słów „Deutschland, Deutschland über alles”.

Nazistowska propaganda wykorzystywała ją do uzasadniania nacjonalistycznej i ekspansjonistycznej polityki.

Podczas oficjalnych uroczystości pierwszą zwrotkę łączono również z pieśnią partyjną NSDAP „Horst-Wessel-Lied”.

Po zakończeniu II wojny światowej sposób wykorzystywania hymnu został zmieniony.

W 1952 roku w Republice Federalnej Niemiec uzgodniono, że podczas oficjalnych uroczystości śpiewana będzie wyłącznie trzecia zwrotka.

Po zjednoczeniu Niemiec rozwiązanie to potwierdzono w 1991 roku.

Współczesnym hymnem Niemiec jest tylko trzecia zwrotka „Deutschlandlied”, rozpoczynająca się od słów „Einigkeit und Recht und Freiheit”, czyli „Jedność, prawo i wolność”.

To ważne rozróżnienie, ponieważ samo rozpoznanie melodii nie pozwala jeszcze ustalić, którą wersję utworu odtworzono przed Trybunałem. Opublikowana relacja nie zawiera niezależnie zweryfikowanej analizy całego nagrania.

Nie zmienia to faktu, że wykorzystanie niemieckiej pieśni podczas demonstracji politycznej w Warszawie może budzić silne skojarzenia historyczne, szczególnie gdy towarzyszy mu polecenie salutowania skierowane do polskich policjantów.

Sprawa zbiegła się w czasie z innym głośnym wydarzeniem przed TK.

Dzień wcześniej prowadzący programu „Piachem w tryby” Telewizji Republika wystąpili w przebraniach przypominających mundury ZOMO. Wyposażeni w kaski, tarcze i pałki naśladowali działania dawnych oddziałów porządkowych.

Ich występ również spotkał się z krytyką, także ze strony części osób związanych ze środowiskami prawicowymi.

Oba wydarzenia pokazują, że polityczny spór o Trybunał przeniósł się również na poziom symbolicznych i prowokacyjnych demonstracji.

Policjanci zabezpieczający budynek stali się adresatami publicznych gestów i komentarzy, choć ich formalnym zadaniem pozostaje zapewnienie bezpieczeństwa.

Na razie nie ma informacji o konsekwencjach prawnych wobec mężczyzny widocznego na nagraniu z niemiecką pieśnią.

Sam konflikt dotyczący kierownictwa Trybunału Konstytucyjnego nadal pozostaje nierozstrzygnięty.