W sieci krąży nagranie, które momentalnie podgrzało spór o zbrojenia. Donald Tusk ostrzega w nim przed próbą zablokowania programu SAFE – unijnego mechanizmu, który rząd traktuje jako finansowy kręgosłup modernizacji armii. Premier mówi ostro, personalnie i bez niedomówień.
Program SAFE pod ostrzałem. Tusk: „szykują zamach”
W nagraniu premier przekonuje, że gra toczy się o realne pieniądze i tempo modernizacji wojska. Według niego program SAFE ma być blokowany przez prawicową opozycję i prezydenta.
„PiS, Konfederacje obie i niestety prezydent Nawrocki szykują zamach na program SAFE”.
Tusk podkreśla, że zatrzymanie tego instrumentu byłoby – w jego ocenie – działaniem na szkodę państwa, bo uderzałoby w finansowanie armii i polski przemysł obronny.
Fundamenty SAFE i polityczny spór o finansowanie armii
Premier nazywa SAFE fundamentem nowoczesnej armii. W jego narracji to nie jest kwestia „ładnej nazwy” ani politycznej opowieści, tylko narzędzie, które ma utrzymać tempo zakupów i produkcji.
W tle pojawia się otwarty konflikt na linii rząd – prezydent i prawicowa opozycja. Tusk sugeruje, że blokada miałaby charakter polityczny i prowadziłaby do osłabienia kluczowych projektów obronnych.
Huta Stalowa Wola i miliardy z SAFE. Pada kwota: ponad 20 mld zł
Najbardziej konkretny fragment wystąpienia dotyczy Huty Stalowa Wola. Premier mówi wprost, że to właśnie ten zakład ma być jednym z głównych beneficjentów programu.
„Tylko dla samej huty Stalowa Wola z programu SAFE wartość inwestycji przekroczy 20 miliardów złotych”.
Tusk zaznacza też, że to nie jego prywatna kalkulacja, tylko prognoza pochodząca z Agencji Uzbrojenia.
„To jest prognoza nie moja, tylko Agencji Uzbrojenia”.
W przekazie premiera te liczby mają pokazywać skalę stawki – nie tylko dla obronności, ale też dla gospodarki i regionu.
Prezydent i opozycja kontra unijne mechanizmy. Rząd odrzuca argumenty o suwerenności
W opisie sporu pojawia się argument strony przeciwnej: obawy o suwerenność finansową i zbyt mocne wiązanie planów zbrojeniowych z Brukselą. Premier nie przyjmuje tej interpretacji. Z jego słów wynika, że traktuje to jako pretekst do blokowania środków.
„Chcę, żeby w takim konkretnym obrazie wiedzieli państwo, na co szykowany jest ten zamach”.
W tej sprawie robi się więc nie tylko spór o narzędzie finansowe, ale też o kierunek polityki obronnej i o to, kto ma kontrolę nad kluczowymi decyzjami.
Kraby, Borsuki i Raki. „Produkujemy rzeczy, z których możemy być dumni”
Premier buduje obraz Stalowej Woli jako miejsca, które już dziś dostarcza sprzęt ważny dla armii. Wymienia konkretne produkty i mówi o nich z wyraźną dumą.
„To jest miejsce, gdzie produkujemy rzeczy, z których naprawdę możemy być dumni. To są Kraby, to są Borsuki, to są Raki”.
W nagraniu pada też wątek zainteresowania polską zbrojeniówką za granicą.
„Już cały świat jest zainteresowany tym, żeby też od nas to kupować”.
W tej logice SAFE ma być paliwem, które pozwoli utrzymać produkcję, rozwijać ją i wykorzystać rosnące zainteresowanie.
Co dalej z SAFE i kto weźmie odpowiedzialność za blokadę
Z przekazu premiera wynika jedno: rząd traktuje SAFE jako projekt strategiczny i będzie bronił go politycznie. Jednocześnie nagranie pokazuje, jak mocno sprawa już teraz dzieli scenę polityczną – nie tylko w Sejmie, ale też na linii rząd – prezydent.
Jeśli dojdzie do blokady, spór nie skończy się na jednej ustawie. W tej historii chodzi o to, kto w praktyce decyduje o miliardach na wojsko i o tym, czy polski przemysł obronny dostanie impuls, na który – jak twierdzi Tusk – czeka od lat.
Loading tweet...
— Chrzanikx (@chrzanikx) February 20, 2026
