Waldemar Żurek uderza w otoczenie Karola Nawrockiego. Chce ustalić, kto pomagał przy decyzji o sędziach TK
(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

Wokół decyzji Karola Nawrockiego w sprawie sędziów Trybunału Konstytucyjnego robi się coraz goręcej. Po tym, jak prezydent odebrał ślubowanie tylko od dwojga z sześciorga sędziów wybranych przez Sejm, do sprawy ostro odniósł się minister sprawiedliwości i prokurator generalny Waldemar Żurek. Padły mocne słowa o możliwym naruszeniu prawa, a w tle pojawiła się zapowiedź ustalania, kto z otoczenia prezydenta brał udział w całym procesie.

(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

Decyzja Karola Nawrockiego w sprawie sędziów TK wywołała nową burzę

Spór dotyczy wydarzeń z ostatnich dni. Sejm wybrał w marcu sześcioro sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Karol Nawrocki odebrał ślubowanie tylko od dwojga z nich – Magdaleny Bentkowskiej i Dariusza Szostka. Pozostała czwórka: Anna Korwin-Piotrowska, Krystian Markiewicz, Maciej Taborowski i Marcin Dziurda, złożyła później ślubowanie w Sejmie, zapraszając wcześniej prezydenta na tę uroczystość. Kancelaria Prezydenta nie uznała jednak tego aktu za skuteczny.

To właśnie ten ruch stał się osią nowego politycznego i prawnego sporu. Z jednej strony Pałac Prezydencki przekonuje, że cała procedura budzi wątpliwości i wymaga rozstrzygnięcia. Z drugiej – prawnicy oraz przedstawiciele obecnej władzy podkreślają, że rola prezydenta w tym przypadku nie ma charakteru uznaniowego, a odmienne traktowanie poszczególnych sędziów może rodzić bardzo poważne konsekwencje.

(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

Waldemar Żurek mówi wprost o możliwym naruszeniu prawa

W programie „Gość Wydarzeń” Waldemar Żurek został zapytany, czy odmowa odebrania ślubowania od części sędziów mogła stanowić przestępstwo. Odpowiedział jednoznacznie: „Moim zdaniem tak”. Jednocześnie zaznaczył, że urzędujący prezydent jest chroniony immunitetem, a ewentualna odpowiedzialność konstytucyjna wymagałaby większości pozwalającej postawić go przed Trybunałem Stanu.

Minister sprawiedliwości nie zatrzymał się jednak na ocenie samej decyzji Karola Nawrockiego. Uderzył też w otoczenie prezydenta. Jak mówił, chce ustalić, kto pomagał głowie państwa przy analizowaniu życiorysów wybranych sędziów i przy podejmowaniu decyzji o odebraniu ślubowania tylko od części z nich. W jego ocenie prezydent nie ma prawa samodzielnie oceniać kandydatów wybranych już przez Sejm, bo konstytucja jasno rozdziela kompetencje – Sejm wybiera, a prezydent odbiera ślubowanie.

(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

Właśnie ten wątek może okazać się dla Pałacu Prezydenckiego najbardziej kłopotliwy. Żurek zasugerował bowiem, że odpowiedzialność może nie zatrzymać się na samej głowie państwa, lecz objąć również osoby, które uczestniczyły w przygotowaniu tej decyzji. Wprost mówił o możliwości badania pomocnictwa przy niedopełnieniu obowiązków i przekroczeniu uprawnień.

Śledztwo może objąć ludzi z otoczenia prezydenta

Z zapowiedzi ministra wynika, że sprawa może mieć znacznie szerszy zakres, niż początkowo zakładano. Nie chodzi już tylko o polityczny spór wokół Trybunału Konstytucyjnego, ale o próbę ustalenia, kto w kancelarii lub w otoczeniu Karola Nawrockiego uczestniczył w analizach i rekomendacjach związanych z zaprzysiężeniem sędziów. To oznacza, że napięcie wokół Trybunału może wejść w nową fazę – już nie wyłącznie konstytucyjnego sporu, ale także działań prokuratorskich.

W tej samej rozmowie Waldemar Żurek odniósł się też do innego głośnego wątku, czyli pobytu Zbigniewa Ziobry i Marcina Romanowskiego na Węgrzech. Poinformował, że ponowił działania wobec węgierskich władz i wysłał kolejne pisma, by ustalić, czy politycy rzeczywiście uzyskali tam azyl. Ten fragment pokazuje, że minister sprawiedliwości prowadzi równolegle kilka mocnych frontów, a sprawa sędziów TK jest tylko jednym z nich.

Jedno jest już jasne – po słowach Waldemara Żurka spór o sędziów Trybunału Konstytucyjnego przestał być wyłącznie debatą o interpretacji procedur. Coraz wyraźniej staje się sprawą o możliwym ciężarze prawnym i politycznym, która może jeszcze mocniej uderzyć w otoczenie Karola Nawrockiego.