14 kwietnia na Pomorzu doszło do zatrzymania Marcina D., byłego męża Marty Kaczyńskiej. Sprawa ma charakter rozwojowy i – jak podkreślają śledczy – dotyczy poważnych przestępstw finansowych. W ramach tego samego postępowania zatrzymano także inne osoby.
- Czytaj też: Przemysław Wipler idzie z Donaldem Tuskiem do sądu. Mocne oskarżenia po konferencji premiera
Prokuratura potwierdza zatrzymanie Marcina D.
Zatrzymanie Marcina D. potwierdziła Prokuratura Okręgowa w Warszawie. Rzecznik prokuratury, prok. Piotr Antoni Skiba, poinformował, że działania służb są elementem szerszego śledztwa.
W związku z postępowaniem przygotowawczym prowadzonym przez Prokuraturę Okręgową w Warszawie został zatrzymany Marcin D. i inne osoby, które są transportowane do Warszawy.
Jak przekazał prokurator, sprawa dotyczy podejrzenia popełnienia wielomilionowych oszustw oraz legalizowania środków pieniężnych pochodzących z tych przestępstw. Na tym etapie śledztwa prokuratura nie ujawnia szczegółów, powołując się na dobro postępowania.
Marcin D. już wcześniej miał problemy z prawem
To nie pierwsza sytuacja, gdy Marcin D. znalazł się w zainteresowaniu organów ścigania. W 2015 roku Marcin D. został zatrzymany przez Centralne Biuro Antykorupcyjne i usłyszał poważne zarzuty.
Chodziło między innymi o kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą, wyłudzenie 14,5 mln zł z Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych oraz pranie pieniędzy o wartości ponad 8 mln zł.
Marcin D. spędził w areszcie 14 miesięcy. Na wolność wyszedł po wpłaceniu poręczenia majątkowego w wysokości trzech milionów złotych.
Sprawa Marcina D. wraca do sądu
W kolejnych latach sprawa Marcina D. była kontynuowana przed sądami. W 2017 roku do Sądu Okręgowego w Krakowie trafił akt oskarżenia obejmujący dziewięć osób, w tym Marcina D.
Jeszcze wcześniej Marcin D. został zawieszony w wykonywaniu zawodu decyzją Okręgowej Rady Adwokackiej w Gdańsku.
Z kolei w 2019 roku Sąd Rejonowy w Szczecinie zdecydował o tymczasowym aresztowaniu Marcina D. w związku z zarzutem płatnej protekcji w sprawie SKOK Wołomin.
Dzisiejsze zatrzymanie Marcina D. pokazuje, że sprawa nie została zamknięta i nadal ma swój dalszy ciąg. Na razie nie wiadomo, jakie konkretnie zarzuty usłyszy Marcin D. po przewiezieniu do Warszawy. Pewne jest jednak, że śledztwo ponownie nabrało tempa.
