Minister sprawiedliwości i prokurator generalny Waldemar Żurek podjął kolejną decyzję kadrową dotyczącą Prokuratury Krajowej. Tym razem odwołana z delegacji została prokurator Julita Dziedzic-Bogucka, pracująca w Zamiejscowym Wydziale Prokuratury Krajowej w Szczecinie. Sprawa natychmiast wywołała polityczne komentarze, ponieważ prywatnie jest ona żoną szefa Kancelarii Prezydenta, Zbigniew Bogucki.
Decyzja ministra bez uzasadnienia
Jak wynika z informacji przekazanych przez media, decyzja została podpisana 11 czerwca i ma wejść w życie 30 września. Po tym terminie Julita Dziedzic-Bogucka wróci do Prokuratury Okręgowej, kończąc pracę w strukturach Prokuratury Krajowej.
Rzeczniczka prokuratora generalnego Anna Adamiak wyjaśniła, że odwołania z delegacji nie wymagają formalnego uzasadnienia. Zgodnie z obowiązującymi przepisami minister może podjąć taką decyzję, zachowując trzymiesięczny okres wypowiedzenia delegacji.
To nie pierwszy taki ruch Waldemara Żurka. W ostatnich miesiącach przeprowadzono szereg zmian personalnych w prokuraturze. Wcześniej podobne decyzje objęły między innymi grupę prokuratorów ze Śląska delegowanych do Prokuratury Krajowej.
Ostra reakcja Zbigniewa Boguckiego
Decyzja szybko stała się tematem politycznym. Wszystko za sprawą faktu, że mężem odwołanej prokurator jest Zbigniew Bogucki, jeden z najbliższych współpracowników prezydenta Karol Nawrocki.
Poproszony o komentarz przez media, szef Kancelarii Prezydenta odpowiedział krótko:
„Pan minister Żurek jest osobliwą postacią”.
Bogucki nie rozwijał szerzej swojej wypowiedzi, jednak jego słowa zostały odebrane jako wyraźna krytyka działań ministra sprawiedliwości.
Kariera Julity Dziedzic-Boguckiej
Julita Dziedzic-Bogucka od kilku lat była związana z Prokuraturą Krajową. Do jej struktur trafiła w 2017 roku. W szczecińskim wydziale zajmowała się sprawami dotyczącymi przestępczości zorganizowanej oraz korupcji.
Jej nazwisko pojawiało się również w mediach przy okazji tzw. afery melioracyjnej związanej z postępowaniem wobec senatora Stanisław Gawłowski. Wówczas Zbigniew Bogucki podkreślał, że udział jego żony w sprawie miał charakter wyłącznie techniczny i ograniczał się do jednej czynności procesowej.
Polityczne emocje wokół zmian w prokuraturze
Resort sprawiedliwości nie wskazał konkretnego powodu odwołania Julity Dziedzic-Boguckiej. Formalnie decyzja mieści się w kompetencjach ministra i nie wymaga szczegółowego uzasadnienia.
Jednak ze względu na publiczny spór między Waldemarem Żurkiem a Zbigniewem Boguckim sprawa szybko nabrała politycznego wymiaru. Zwolennicy obecnego kierownictwa prokuratury wskazują, że jest to element szerszych zmian kadrowych prowadzonych od miesięcy. Krytycy z kolei sugerują, że trudno całkowicie oddzielić tę decyzję od politycznego konfliktu pomiędzy obozem rządzącym a Pałacem Prezydenckim.
Na razie nie wiadomo, czy odwołanie będzie miało dalsze konsekwencje personalne w strukturach Prokuratury Krajowej. Jedno jest jednak pewne – sprawa już stała się kolejnym punktem sporu na linii rząd–prezydent.
