Córka Roberta Bąkiewicza alarmuje po interwencji policji w Berlinie. Pojawiły się informacje o obrażeniach
(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

 

(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

Robert Bąkiewicz znalazł się w centrum medialnej uwagi po wydarzeniach, do których doszło podczas akcji upamiętniającej polskie ofiary II wojny światowej w Berlinie. W sieci pojawiły się niepokojące informacje dotyczące jego stanu zdrowia. Córka działacza, Blanka Bąkiewicz, poinformowała, że po interwencji niemieckiej policji jej ojciec wymagał pomocy medycznej.

Co wydarzyło się w Berlinie?

Według relacji uczestników grupa Polaków udała się do Berlina, aby oddać hołd ofiarom II wojny światowej. W wydarzeniu uczestniczył m.in. Robert Bąkiewicz, lider Ruchu Obrony Granic.

(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

Okoliczności samej interwencji są obecnie przedmiotem sporu i różnych interpretacji. Uczestnicy akcji twierdzą, że niemieccy funkcjonariusze zastosowali środki przymusu wobec zgromadzonych. Z kolei pełne stanowisko niemieckiej policji dotyczące przebiegu zdarzenia nie zostało przytoczone w przedstawionych materiałach.

Blanka Bąkiewicz: „Tata w ciężkim stanie”

Najwięcej emocji wywołał wpis córki Roberta Bąkiewicza opublikowany w mediach społecznościowych.

(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

„Jest źle. Zabiera ich karetka. Jacek, Paweł i Tata w ciężkim stanie. Tata wymiotuje. Ma połamane żebra” – napisała Blanka Bąkiewicz.

W kolejnych wpisach informowała również, że u jej ojca podejrzewano uraz głowy, a lekarze mieli prowadzić dalszą diagnostykę.

Na obecnym etapie są to jednak informacje przekazywane przez rodzinę i osoby związane z uczestnikami wydarzenia. Nie opublikowano oficjalnych wyników badań medycznych potwierdzających rodzaj i zakres obrażeń.

Robert Bąkiewicz zabrał głos

Sam Robert Bąkiewicz wypowiedział się po zdarzeniu w rozmowie z mediami. Przyznał, że źle się czuje i opisywał przebieg interwencji z własnej perspektywy.

„Słabo mi się robi” – powiedział w rozmowie z dziennikarzem Telewizji Republika.

Twierdził również, że podczas zatrzymania był przyduszany przez funkcjonariuszy i doznał obrażeń.

Co wiadomo na pewno?

Na ten moment potwierdzone są następujące fakty:

  • w Berlinie doszło do interwencji niemieckiej policji wobec grupy Polaków,
  • wśród uczestników był Robert Bąkiewicz,
  • po zdarzeniu część uczestników została objęta pomocą medyczną,
  • córka działacza poinformowała o jego problemach zdrowotnych i przewiezieniu na badania.

Nie ma natomiast publicznie dostępnych, oficjalnych dokumentów medycznych potwierdzających informacje o złamanych żebrach czy wstrząsie mózgu. Są to na razie doniesienia pochodzące od rodziny oraz uczestników wydarzenia.

Sprawa wywołała duże emocje zarówno w Polsce, jak i wśród środowisk zaangażowanych w kwestie pamięci historycznej. Możliwe, że w najbliższych dniach pojawią się kolejne informacje dotyczące przebiegu interwencji oraz stanu zdrowia Roberta Bąkiewicza.