Dramat w Polskim mieście. Nie żyje mama i trójka dzieci, Najmłodsze miało 3 latka…
(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

W Chełmnie (woj. kujawsko-pomorskie) doszło do tragedii, która poruszyła mieszkańców i służby. W mieszkaniu w kamienicy znaleziono ciała 31-letniej kobiety oraz trójki jej dzieci w wieku 3, 11 i 12 lat. Według wstępnych ustaleń przyczyną śmierci mogło być zatrucie tlenkiem węgla. Pomiary wykonane na miejscu potwierdziły obecność czadu w bardzo wysokim stężeniu.

(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

Interwencja służb w centrum miasta. Drzwi otwarto siłowo

Strażacy zostali wezwani w środę późnym popołudniem do mieszkania przy ul. Stare Planty w centrum Chełmna. Zgłoszenie dotyczyło braku kontaktu z rodziną. Gdy ratownicy dotarli na miejsce, konieczne było siłowe otwarcie drzwi.

(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

W środku ujawniono najtragiczniejszy możliwy scenariusz. Odnaleziono ciała 31-letniej kobiety oraz trojga dzieci. Natychmiast ruszyły działania i pomiary pod kątem zagrożeń w lokalu.

„W mieszkaniu odnaleziono zwłoki 31-letniej kobiety oraz trójki jej dzieci. Po pomiarach wykonanych w pomieszczeniu potwierdzono obecność czadu.”

Tlenek węgla jako najbardziej prawdopodobna przyczyna. Pomiary miały przekroczyć 900 ppm

Wstępne ustalenia Straży Pożarnej wskazują, że bezpośrednią przyczyną tragedii mogło być zatrucie czadem. Podkreślono, że w mieszkaniu wykryto bardzo wysokie stężenia tlenku węgla.

(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

„Przeprowadzone pomiary wykazały, że stężenie tlenku węgla przekraczało 900 ppm.”

To właśnie czad bywa nazywany cichym zabójcą, bo jest niewidoczny i bezwonny. W takich przypadkach liczą się sekundy, a o losie domowników często decyduje to, czy w mieszkaniu jest sprawna wentylacja i czujnik tlenku węgla. Dlatego po każdej podobnej tragedii wraca ten sam temat: profilaktyka, przeglądy przewodów kominowych i reakcja na pierwsze niepokojące objawy, takie jak ból głowy, senność, zawroty czy nagłe osłabienie.

Rodzina alarmowała o braku kontaktu. Okoliczności badają służby

To zaniepokojeni bliscy jako pierwsi zaalarmowali służby, gdy nie mogli skontaktować się z matką i dziećmi. Interwencja była szybka, ale w tym przypadku nie dało się już pomóc.

Okoliczni mieszkańcy są wstrząśnięci, a sprawa – ze względu na skalę dramatu – budzi ogromne emocje. Okoliczności zdarzenia będą teraz wyjaśniane przez odpowiednie służby.