Wtorkowe nawałnice, które przeszły nad częścią Polski, pozostawiły po sobie poważne zniszczenia. W Jeleniej Górze gwałtowna ulewa doprowadziła do zalania Wojewódzkiego Centrum Szpitalnego Kotliny Jeleniogórskiej. Woda wdarła się do podpiwniczenia oraz kilku oddziałów, w tym położniczego. Pacjentki relacjonowały, że w salach woda sięgała do kostek, a personel i strażacy natychmiast rozpoczęli usuwanie skutków żywiołu.
- Czytaj też: Zełenski zabrał głos w rocznicę zbrodni wołyńskiej. Szokujące co ogłosił, ludzie niedowierzają
Potężna burza przeszła nad Jelenią Górą
Nowy tydzień przyniósł kolejne gwałtowne załamanie pogody. We wtorek 14 lipca nad Jelenią Górą przeszła intensywna burza, która trwała około pół godziny, jednak wystarczyło to, aby wyrządzić poważne szkody.
Silny wiatr łamał drzewa i zrywał gałęzie, które spadały na drogi oraz budynki mieszkalne i usługowe. W wielu miejscach przejazd był utrudniony lub całkowicie niemożliwy. Niektóre drzewa zostały wyrwane z korzeniami.
Ze względów bezpieczeństwa podjęto również decyzję o ewakuacji jednego z zakładów. Budynek opuściły 123 osoby.
Lokalne władze przekazały, że mimo licznych zniszczeń nikt nie odniósł obrażeń.
Woda zalała oddziały szpitala
Jednym z najbardziej dotkniętych miejsc okazało się Wojewódzkie Centrum Szpitalne Kotliny Jeleniogórskiej. Gwałtowna ulewa doprowadziła do zalania podpiwniczenia oraz kilku oddziałów.
O skali żywiołu opowiedział w rozmowie z „Faktem” zastępca dyrektora ds. ekonomiczno-eksploatacyjnych placówki Marcin Gniot.
Takiej ściany deszczu jeszcze nie widziałem. To była bardzo gwałtowna ulewa. Woda wlewała się przez każdy zakamarek, wentylację, a nawet otwarte okna. Kanalizacja burzowa nie dała rady przyjąć tak ogromnej ilości wody.
Wśród zalanych części szpitala znalazł się także oddział położniczy. Jedna z pacjentek opisała dramatyczną sytuację panującą na miejscu.
Wody w salach jest po kostki.
Kobieta podkreśliła, że zarówno ona, jak i inne matki były przerażone i obawiały się o bezpieczeństwo swoich nowo narodzonych dzieci.
Strażacy szybko opanowali sytuację
Na miejsce natychmiast skierowano straż pożarną. Ratownicy wspólnie z pracownikami szpitala rozpoczęli wypompowywanie wody oraz osuszanie zalanych pomieszczeń.
Jak poinformował Marcin Gniot, sytuację udało się szybko opanować. Nikt z pacjentów ani personelu nie ucierpiał, a woda została usunięta z budynku.
Obecnie sprawdzany jest stan infrastruktury krytycznej placówki. Dopiero po zakończeniu tych prac możliwe będzie dokładne oszacowanie strat spowodowanych przez gwałtowną nawałnicę.
