Na swoim ostatnim live’ie zatytułowanym „Dziwnie To Wyczuwam To Się Zbliża” Krzysztof Jackowski znów uderzył w ton, który jego widzowie dobrze znają – niepokój, niedopowiedzenia i poczucie, że świat stoi na krawędzi czegoś większego.
Kim jest Krzysztof Jackowski i dlaczego wciąż wywołuje skrajne emocje
Krzysztof Jackowski od ponad trzech dekad funkcjonuje w polskiej przestrzeni publicznej jako jedna z najbardziej rozpoznawalnych i jednocześnie najbardziej kontrowersyjnych postaci. Jedni widzą w nim człowieka z niezwykłą intuicją, inni – sprawnie zbudowany fenomen medialny, który potrafi odczytywać nastroje społeczne i przekuwać je w rozgłos.
- Zobacz także: Nawrocki jest prezydentem już pół roku, a tu takie wieści. Czegoś takiego jeszcze nie było
Przez lata pojawiał się w mediach głównego nurtu, a z czasem przeniósł ciężar swojej działalności do internetu. Dziś buduje swoją pozycję głównie na nagraniach publikowanych w sieci i wizerunku „jasnowidza z Człuchowa”, który – jak sam sugeruje – ostrzega przed tym, co inni lekceważą.
„Uniwersum Jackowskiego” i język, który działa na emocje
W jego materiałach proroctwa przeplatają się z komentarzami społecznymi i politycznymi. Ważną rolę odgrywa emocja – wątki wojny, kryzysów gospodarczych, destabilizacji. Ten język jest potoczny, momentami chaotyczny, pełen metafor. I właśnie ta niejednoznaczność sprawia, że część odbiorców dopasowuje przekaz do własnych lęków i codziennych obaw.
Przepowiednia Jackowskiego na 2026 rok: trudniej niż wcześniej i bez poczucia bezpieczeństwa
W najnowszych rozważaniach Jackowski skupia się na roku 2026. W jego ocenie ma to być czas bardziej wymagający niż poprzedni, zwłaszcza pod względem ekonomicznym. Mówi o pogłębiającej się niepewności w obszarze finansów i gospodarki. Zwraca też uwagę na rozdźwięk między oficjalnymi komunikatami o stabilizacji a realnym nastrojem społecznym, który – według niego – może nie odczuć poprawy.
W tym kontekście podkreśla znaczenie rynku surowców. W jego wizjach złoto i srebro mają utrzymywać się na bardzo wysokim poziomie, a ewentualne uspokojenie sytuacji międzynarodowej nie musi przełożyć się na wyraźne spadki cen.
„To się zbliża”. Jackowski mówi o impasie i układach mocarstw
W swojej najnowszej wizji Jackowski opisuje sytuację na świecie jako chaotyczną i trudną do przewidzenia. Mówi o poważnym impasie i sugeruje, że po jednej stronie mają być USA, Izrael i Wielka Brytania, a po drugiej Chiny, Iran i Rosja, które – jak twierdzi – mogą chcieć trzymać się razem.
„Czuję bardzo poważny impas. (…) Ameryka i Izrael i chyba Wielka Brytania coś knują, ale tym razem Chiny, Iran i Rosja chcą się trzymać razem. (…) Jest to bardzo możliwe i może nas to bardzo zaskoczyć.”
Najmocniejszy element wizji: ryzyko wojny na Bliskim Wschodzie
Najbardziej niepokojący wątek dotyczy możliwości wybuchu wojny na Bliskim Wschodzie. Jackowski mówi wprost, że czuje początek bardzo poważnego konfliktu w tym regionie. W jego narracji nie miałby to być spór lokalny, ale sytuacja, która może wciągnąć mocarstwa spoza regionu i doprowadzić do eskalacji.
„Istnieje możliwość, dlatego lojalnie wam to mówię, czuję to początku bardzo poważnej wojny na Bliskim Wschodzie.”
„Decyzje do środy albo czwartku”. Wątek prowokacji i fałszywej flagi
Jackowski sugeruje, że kluczowe decyzje mogą zapaść w krótkim czasie – do środy lub czwartku po dniu nagrania. Wspomina też o ryzyku prowokacji, która miałaby stać się pretekstem do rozpoczęcia działań wojennych. Pada przykład możliwego ataku na bazę wojskową w Syrii, który – jak mówi – mógłby zostać przypisany Iranowi, choć w jego ocenie mogłaby to być fałszywa flaga.
W tej opowieści powraca stały motyw: że świat jest tuż przed ruchem, którego konsekwencje będą większe, niż dziś zakłada większość ludzi.
