Przez wiele miesięcy okoliczności śmierci 10-letniej uczennicy z Podlasia budziły ogromne emocje. Dziewczynka wcześniej przewróciła się w szkole i uderzyła głową o podłogę, a następnego dnia została znaleziona martwa w swoim łóżku. Teraz prokuratura zakończyła postępowanie i przedstawiła swoje ustalenia.
Tragedia wstrząsnęła mieszkańcami Gródka
Do zdarzenia doszło 5 grudnia ubiegłego roku w jednej ze szkół w Gródku. Podczas pobytu w placówce 10-letnia uczennica upadła na szkolnym korytarzu i uderzyła głową o podłogę.
Jak informowała później dyrekcja szkoły, dziewczynka po krótkim odpoczynku wróciła na zajęcia. Nie miała zgłaszać żadnych dolegliwości ani objawów, które mogłyby wskazywać na poważniejsze konsekwencje upadku.
Z tego powodu nauczyciele nie wezwali pogotowia ratunkowego ani nie kontaktowali się z rodzicami dziecka.
Następnego dnia rano doszło do tragedii. Matka znalazła córkę martwą w łóżku.
Prokuratura wszczęła śledztwo
Sprawą zajęła się Prokuratura Rejonowa w Białymstoku, która rozpoczęła śledztwo w kierunku nieumyślnego spowodowania śmierci oraz narażenia dziecka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia.
Kluczowe znaczenie miało ustalenie, czy wcześniejszy upadek w szkole mógł mieć związek z późniejszym zgonem dziewczynki.
W ramach postępowania przeprowadzono sekcję zwłok oraz szereg specjalistycznych badań medycznych.
Biegli wykluczyli związek między upadkiem a śmiercią
Jak ustalili śledczy, sekcja zwłok nie wykazała żadnych obrażeń mechanicznych, które mogłyby świadczyć o tym, że upadek doprowadził do śmierci dziecka.
W związku z tym zlecono dodatkowe badania histopatologiczne oraz szczegółowe analizy medyczne.
Dopiero po otrzymaniu pełnych opinii biegłych możliwe było określenie przyczyny zgonu.
Eksperci ustalili, że dziewczynka zmarła wskutek nagłego zatrzymania krążenia i oddychania, które było związane z rozwijającymi się zmianami chorobowymi.
Według ustaleń prokuratury nie stwierdzono związku między wcześniejszym upadkiem na szkolnym korytarzu a śmiercią dziecka.
Postępowanie zostało umorzone
Śledczy ocenili również działania szkoły po zdarzeniu. Z ustaleń wynika, że brak natychmiastowego wezwania pomocy medycznej nie miał wpływu na późniejszy stan zdrowia dziewczynki i nie zwiększył ryzyka utraty życia.
W związku z tym prokuratura zdecydowała o umorzeniu postępowania.
Decyzja nie jest jeszcze prawomocna i może zostać zaskarżona przez uprawnione strony.
Choć śledztwo zostało zakończone, tragedia z Gródka pozostaje jedną z najbardziej poruszających spraw ostatnich miesięcy w regionie. Śmierć 10-letniej dziewczynki wywołała ogromne emocje i przez długi czas rodziła pytania o to, czy szkolny wypadek mógł mieć wpływ na jej los. Ostateczne ustalenia biegłych wykluczyły jednak taki związek.
