Dramat na jeziorze Lampackim w Sorkwitach. Nie żyje 63-letni mężczyzna i jego 39-letnia córka. Kobieta była osobą z niepełnosprawnością. Śledczy ujawnili nowe, wstrząsające okoliczności tragedii. Wszystko wskazuje na to, że przed śmiercią 39-latka mogła zostać unieruchomiona linką żeglarską i wrzucona do wody.
Tragedia na jeziorze Lampackim
Do dramatu doszło 28 czerwca 2026 roku w Sorkwitach, w województwie warmińsko-mazurskim. 63-letni mężczyzna zameldował się w ośrodku PTTK przy jeziorze Lampackim razem ze swoją 39-letnią córką Anną. Kobieta była osobą z niepełnosprawnością.
Tego samego dnia ojciec i córka wypłynęli na jezioro wypożyczoną łódką. W pewnym momencie służby otrzymały niepokojący telefon od mężczyzny. Z przekazanych informacji wynikało, że 63-latek może targnąć się na swoje życie.
Na miejsce natychmiast skierowano ratowników i służby. Kiedy dotarli do łodzi, nikogo już na niej nie było. W pobliżu odnaleziono w wodzie dwie osoby.
63-letniego mężczyzny nie udało się uratować. Jego córka była nieprzytomna, ale po akcji reanimacyjnej ratownikom udało się przywrócić jej czynności życiowe. 39-latka została przewieziona do szpitala. Niestety po kilku godzinach zmarła.
Śledczy ujawnili wstrząsające okoliczności
Sprawą zajęła się prokuratura. Sekcja zwłok wykazała, że bezpośrednią przyczyną śmierci 39-letniej Anny było utonięcie. Taką samą przyczynę śmierci stwierdzono w przypadku jej ojca.
To jednak nie zakończyło śledztwa. Ujawnione później okoliczności sprawiły, że prokuratura zaczęła badać dramatyczny scenariusz. Według śledczych kobieta mogła zostać wcześniej unieruchomiona linką żeglarską, a następnie wrzucona do wody.
Prokurator Daniel Brodowski z Prokuratury Okręgowej w Olsztynie przekazał, że 39-latka była związana linką żeglarską. Miało to uniemożliwić jej poruszanie się.
„Kobieta była związana linką żeglarską w celu jej unieruchomienia” — przekazał prokurator Daniel Brodowski.
Śledczy analizują obecnie, czy 63-latek mógł doprowadzić do śmierci swojej córki, a następnie odebrać sobie życie. Przy mężczyźnie znaleziono list pożegnalny. Jego treść jest badana i może mieć kluczowe znaczenie dla ustalenia motywu.
Prokuratura bada rodzinną tragedię
Prokuratura prowadzi postępowanie w kierunku zabójstwa 39-letniej kobiety. Śledczy sprawdzają, czy doszło do celowego unieruchomienia jej linką żeglarską i wrzucenia do jeziora, co doprowadziło do utonięcia.
Na tym etapie służby bardzo ostrożnie mówią o motywie. Z dotychczasowych ustaleń wynika jednak, że sprawa ma charakter rodzinnej tragedii. Kluczowe będą dalsze czynności procesowe, analiza zabezpieczonych dowodów oraz treść listu znalezionego przy 63-latku.
Dramat w Sorkwitach wstrząsnął lokalną społecznością. Ojciec i córka mieli być widywani razem w okolicy. Tym bardziej wiadomość o ich śmierci poruszyła mieszkańców.
Śledczy będą teraz ustalać dokładny przebieg wydarzeń na jeziorze Lampackim. Najważniejsze pytanie brzmi, co wydarzyło się na łódce tuż przed tym, jak służby znalazły ją pustą, a ojca i córkę odnalazły w wodzie.
