Szokujące ustalenia ws. zatrzymania męża Holeckiej przed cmentarzem. Nagły ruch policji, pilny komunikat
(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

Interwencja przy warszawskim cmentarzu ma dalszy ciąg. Po zatrzymaniu męża Danuty Holeckiej policja przekazała nowe informacje o sprawie. Funkcjonariusze wyjaśniają powody użycia kajdanek, natomiast prezenterka kwestionuje sposób potraktowania jej męża. Nie wszystkie okoliczności zostały dotąd wyjaśnione.

(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

Interwencja przed cmentarzem. Dwie relacje wydarzeń

Do zdarzenia doszło w niedzielę, 1 listopada, przy ulicy Fosa w Warszawie. Danuta Holecka przyjechała z mężem na cmentarz, aby odwiedzić grób syna.

Według policji kierowca wjechał na odcinek objęty znakiem B-1, czyli zakazem ruchu w obu kierunkach. Obowiązywała tam czasowa organizacja ruchu. Funkcjonariusze twierdzą, że następnie mężczyzna odmówił podania danych i nie wykonywał poleceń.

(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

Danuta Holecka zakwestionowała sposób przeprowadzenia interwencji. Z kolei policja zaprzeczyła, aby działania miały związek z pracą prezenterki w Telewizji Republika. Podczas czynności mężczyzna zgłosił złe samopoczucie, dlatego funkcjonariusze wezwali ratowników.

Policja skierowała wniosek o ukaranie do sądu

Jak przekazała Wirtualnej Polsce asp. szt. Marta Haberska, rzeczniczka Komendy Rejonowej Policji Warszawa II, interwencja zakończyła się skierowaniem wniosku o ukaranie do sądu. Informację przytoczył Goniec.

(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

Sprawa dotyczy niezastosowania się do znaku drogowego oraz odmowy udzielenia danych osobowych. Sam wniosek nie oznacza rozstrzygnięcia o winie kierowcy.

Po zakończeniu czynności mężczyzna zapoznał się z protokołem, naniósł uwagi i go podpisał. Następnie policjanci go zwolnili.

Funkcjonariusze nie mieli kamer. Będą sprawdzać monitoring

Pozostają także pytania o pełny przebieg zdarzenia. Według policji nagrania ekipy Republiki nie pokazują początku interwencji, ponieważ dziennikarze pojawili się później.

Okazuje się również, że funkcjonariusze nie mieli kamer nasobnych.

„Policjanci nie posiadali kamer nasobnych” – poinformowała Marta Haberska w rozmowie z WP.

Policja zapowiedziała sprawdzenie dostępnego monitoringu. Wyjaśnienia wymagają ponadto kwestie statusu drogi i ustawionego znaku. Według relacji Gońca, przytaczającego ustalenia WP, rzeczniczka wskazała, że są one przedmiotem czynności wyjaśniających.