Są takie nazwiska, które w klubowej pamięci zostają na długo, nawet jeśli od największych sukcesów minęły lata. W Legii Warszawa właśnie żegnają człowieka, którego kibice kojarzą z twardą ręką, konsekwencją i momentem przełomowym dla drużyny. Marek Jabłoński zmarł w wieku 76 lat.
- Czytaj też: Skandal w Kancelarii Nawrockiego. Zniknęły potężne pieniądze. Prokuratura wkroczyła do akcji
Legia przekazała smutny komunikat. „Z ogromnym żalem zawiadamiamy”
Informację o śmierci Marka Jabłońskiego podała Legia Warszawa w poruszającym wpisie opublikowanym w mediach społecznościowych. Klub podkreślił, że szkoleniowiec dwukrotnie prowadził pierwszy zespół, a jednym z jego najważniejszych osiągnięć był awans do najwyższej klasy rozgrywkowej w 2000 roku.
„Z ogromnym żalem zawiadamiamy, że ostatniej nocy, w wieku 76 lat zmarł Marek Jabłoński. Marek Jabłoński przed laty dwukrotnie pełnił funkcję trenera pierwszego zespołu naszego klubu. Wraz z Legią wywalczył awans do najwyższej klasy rozgrywkowej w roku 2000. Rodzinie i bliskim składamy najszczersze kondolencje”.
To zdanie – krótkie, ale ciężkie – momentalnie poruszyło środowisko stołecznego sportu.
Dwa podejścia do Legii i miejsce w ligowej czołówce
Marek Jabłoński po raz pierwszy prowadził koszykarską Legię w sezonach 1988/1989 oraz 1989/1990. To był czas, w którym stołeczny zespół trzymał się wysoko w krajowej stawce, a piąte miejsce na koniec rozgrywek potwierdzało stabilną pozycję drużyny.
Wspominany jest jako trener wymagający i konsekwentny, budujący zespół na dyscyplinie i waleczności. Taki styl pasował do Legii – i zostawił po sobie ślad, który wielu kibiców pamięta do dziś.
Rok 2000 i awans do elity. Baraże z Zagłębiem Sosnowiec
Do Legii wrócił w 1999 roku, gdy klub grał na drugim poziomie rozgrywkowym. Wtedy dostał zadanie trudne i ryzykowne: odbudować drużynę i przywrócić ją do ekstraklasy.
Misja zakończyła się sukcesem. W 2000 roku Legia pod jego wodzą wywalczyła awans do najwyższej klasy rozgrywkowej, wygrywając w finale baraży z Zagłębiem Sosnowiec. Dla kibiców był to moment symboliczny – powrót na należne miejsce.
W kolejnym sezonie Jabłoński prowadził zespół do 31. kolejki, po czym złożył rezygnację. Jego obowiązki przejął asystent, Robert Chabelski.
Pożegnanie, które boli. Legia składa kondolencje rodzinie
Śmierć Marka Jabłońskiego to dla Legii strata nie tylko sportowa, ale też historyczna. Klub wprost zaznaczył w komunikacie, że był to człowiek, który na trwałe zapisał się w dziejach koszykarskiej sekcji i jest wspominany z dużym szacunkiem.
Rodzinie i bliskim szkoleniowca przekazano kondolencje. W Warszawie kończy się pewien rozdział – ten, który kibice pamiętają jako czas walki o powrót do elity i trenerskiej pracy „na pełnych obrotach”.
