Cała Polska śledziła dramatyczne poszukiwania 12-letniej Eli z Krakowa. W akcję zaangażowano setki osób, służby pracowały przez całą dobę, a mieszkańcy miasta masowo udostępniali apele o pomoc. Niestety w sobotę rano doszło do tragicznego finału. W Lesie Wolskim odnaleziono ciało dziewczynki.
Mama Eli do końca wierzyła, że córka wróci do domu
Od momentu zaginięcia 12-latki jej mama aktywnie publikowała w mediach społecznościowych apele o pomoc. Kobieta prosiła mieszkańców Krakowa o czujność, modlitwę i przekazywanie wszelkich informacji, które mogłyby pomóc odnaleźć córkę.
Jeszcze w piątek pisała:
„Ela, moja córka, nie wróciła wczoraj do domu. Jeśli ktokolwiek wie gdzie może teraz być… i dlaczego… Policja jej szuka wytrwale… Pomódlcie się i miejcie oczy otwarte”.
W sobotę, po przekazaniu tragicznych informacji przez policję, kobieta zaktualizowała wpis. Dodała jedynie dwa krótkie słowa:
„Wieczny pokój…”.
Pod postem błyskawicznie pojawiły się setki komentarzy pełnych współczucia, modlitw i wsparcia dla rodziny dziewczynki.
Ciało 12-latki odnaleziono w Lesie Wolskim
Poszukiwania Eli trwały od czwartkowego wieczoru. Służby przeczesywały Las Wolski oraz okoliczne tereny praktycznie bez przerwy.
Przełom nastąpił w sobotę około godziny 11:20.
- Około godziny 11.20 strażnik miejski znalazł ciało młodej kobiety w terenie trudno dostępnym w Lesie Wolskim. Potwierdziliśmy, że zarówno rysopis, jak i ubiór odpowiadają rysopisowi i ubiorowi 12-latki, której cały czas poszukiwaliśmy – poinformowała podinsp. Katarzyna Cisło z małopolskiej policji.
Jak przekazano, ostatecznej identyfikacji dokonał ojciec dziewczynki.
Śledczy wykluczają udział osób trzecich
Policja i prokuratura poinformowały, że na obecnym etapie postępowania nic nie wskazuje na udział osób trzecich.
Mimo to ciało nastolatki zostało zabezpieczone i przewiezione do zakładu medycyny sądowej. Prokurator zlecił przeprowadzenie sekcji zwłok, która ma pomóc ustalić dokładną przyczynę oraz czas śmierci.
Śledczy podkreślają, że dopiero wyniki badań posekcyjnych pozwolą na pełne wyjaśnienie okoliczności tragedii.
Setki osób zaangażowały się w poszukiwania
W akcję poszukiwawczą zaangażowano ogromne siły.
Eli szukało ponad 200 policjantów, strażacy Państwowej i Ochotniczej Straży Pożarnej, żołnierze, grupy poszukiwawcze z psami tropiącymi oraz operatorzy dronów.
Do działań spontanicznie dołączyli także mieszkańcy Krakowa, sąsiedzi oraz osoby poruszone losem dziewczynki.
Po tragicznej informacji przed szkołą podstawową na krakowskim Salwatorze, do której uczęszczała Ela, zaczęły pojawiać się znicze i kwiaty. Rówieśnicy, nauczyciele i mieszkańcy miasta oddają w ten sposób hołd zmarłej 12-latce.
