Ulubieniec tłumów zginął tragicznie ze swoimi trzema córeczkami. Najstarsza miała tylko 12 lat
(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

Najpierw przyszła krótka informacja z daleka. Z miejsca, które większości ludzi kojarzy się z pocztówkami, turkusową wodą i spokojem. W Hiszpanii ta wiadomość zatrzymała na chwilę wszystko – treningi, codzienną rutynę, sportowe emocje. Bo tym razem nie chodziło o wynik, tylko o rodzinę, która nie wróciła z wakacji.

(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

Rejs, który miał być zwykłą atrakcją

Fernando Martín wypoczywał w Indonezji razem z żoną i czterema córkami. Dziewczynki miały 7, 9, 10 i 12 lat. Rodzina wybrała turystyczny rejs łodzią KM Putri Sakinah w rejonie wyspy Padar, jednej z najbardziej znanych części Parku Narodowego Komodo.

(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

To nie była wyprawa „na ryzyko”. Raczej jedna z tych atrakcji, które ludzie wybierają właśnie po to, żeby złapać oddech i zrobić kilka rodzinnych zdjęć. Początek miał przebiegać spokojnie.

Pogoda zmieniła się w kilka minut

Później pojawiły się informacje o gwałtownym załamaniu warunków. Silny wiatr, wysokie fale i sytuacja, która wymknęła się spod kontroli. Łódź straciła stabilność i doszło do tragedii. W tle przewijają się też wątpliwości dotyczące kwestii technicznych – to jeden z elementów, który ma zostać sprawdzony.

(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

Na pokładzie było łącznie 11 osób. Części pasażerów udało się wydostać.

Ocalały dwie osoby z rodziny

Wśród ocalałych znalazła się żona trenera oraz najmłodsza, siedmioletnia córka. Fernando Martín i trzy starsze dziewczynki nie zdołali opuścić kabiny. Po wywróceniu łodzi miała ona szybko wypełnić się wodą, co uniemożliwiło ucieczkę.

Ruszyła akcja ratunkowa. Na miejsce skierowano służby, w działaniach uczestniczyły jednostki morskie oraz nurkowie. Mimo poszukiwań nie udało się uratować czworga członków rodziny. Ich ciała odnaleziono wewnątrz zatopionej łodzi.

Valencia CF w żałobie. Piłkarski świat mówi jednym głosem

Gdy informacja dotarła do Hiszpanii, Valencia CF opublikowała oświadczenie i złożyła kondolencje rodzinie. W klubowym komunikacie przypomniano, że Martín był związany z Valencią od lat i pracował przy rozwoju kobiecej piłki. W ostatnim sezonie prowadził rezerwy Valencia CF Femenino B.

Pod wpisem szybko pojawiły się setki komentarzy. Kondolencje przesłały też inne hiszpańskie kluby, w tym FC Barcelona oraz Villarreal CF. W takich chwilach sportowa rywalizacja zwykle znika. Zostaje cisza i proste słowa wsparcia.

Śledztwo ma wyjaśnić, co naprawdę się stało

Lokalne władze zapowiedziały dochodzenie. Ma ono ustalić dokładne przyczyny wypadku i odpowiedzieć na pytania, które zawsze pojawiają się po takich tragediach: czy można było temu zapobiec, czy procedury były właściwe, czy jednostka była w pełni sprawna.

Największy ciężar spadł jednak na tych, którzy przeżyli. Ocalona żona i najmłodsza córka muszą zmierzyć się ze stratą, której nie da się opisać „wielkimi słowami”. To miał być rodzinny urlop. Zakończył się dramatem, który na zawsze zostanie w pamięci nie tylko bliskich, ale i całej piłkarskiej społeczności.

(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});