Szokujące sceny przed cmentarzem, policja zatrzymała męża znanej polskiej dziennikarki
(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

Niepokojące sceny przed jednym z warszawskich cmentarzy w dniu Wszystkich Świętych. Mąż znanej dziennikarki Danuty Holeckiej został skuty kajdankami podczas policyjnej interwencji. Na miejscu pojawiła się również karetka pogotowia, ponieważ mężczyzna zaczął skarżyć się na problemy zdrowotne. Telewizja Republika pokazała nagranie z udziałem funkcjonariuszy i rodziny dziennikarki. Sprawa szybko wywołała polityczne oskarżenia, na które odpowiedziało Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji.

(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

Interwencja przed cmentarzem w Warszawie. Mąż Holeckiej trafił w ręce policjantów

W niedzielę, 1 listopada, tysiące mieszkańców Warszawy odwiedzały groby swoich bliskich. W związku z obchodami Wszystkich Świętych w pobliżu nekropolii obowiązywały czasowe zmiany organizacji ruchu, a nad bezpieczeństwem kierowców i pieszych czuwali funkcjonariusze policji.

Do jednego z takich miejsc przyjechali Danuta Holecka i jej mąż Krzysztof. Małżeństwo zamierzało odwiedzić grób zmarłego syna na Cmentarzu Służewskim.

(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

Podczas wizyty doszło jednak do zdarzenia, które szybko zainteresowało ogólnopolskie media.

Policjanci podjęli interwencję wobec męża dziennikarki. Mężczyzna został skuty kajdankami i doprowadzony do radiowozu. Według początkowych doniesień Telewizji Republika wszystko miało związek z nieprawidłowym parkowaniem samochodu.

(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

Stacja wyemitowała nagranie, na którym widać fragment czynności prowadzonych przez funkcjonariuszy. W materiale słychać rozmowę policjantów z rodziną Holeckiej, która kwestionowała sposób przeprowadzenia interwencji.

Dziennikarka przekonywała, że jej mąż został przewrócony na chodnik. Zwracała również uwagę na oznakowanie drogi. Według jej słów małżeństwo regularnie odwiedza cmentarz, a znak zakazu wjazdu pojawił się dopiero tego dnia.

Sytuacja stała się jeszcze bardziej niepokojąca, gdy mąż Holeckiej zgłosił dolegliwości w okolicach klatki piersiowej. Funkcjonariusze zdecydowali o wezwaniu zespołu ratownictwa medycznego.

„Czekamy w tej chwili na karetkę. Pan zgłosił, że ma problemy ze zdrowiem” – przekazał jeden z policjantów.

Na miejscu obecny był również syn dziennikarki, który poinformował funkcjonariuszy, że jest lekarzem. Chciał podejść do ojca i ocenić jego stan zdrowia.

Początkowo policjanci poprosili go o okazanie dokumentu potwierdzającego uprawnienia zawodowe. Po krótkiej rozmowie umożliwili mu jednak kontakt z ojcem.

Nie przedstawiono pełnych informacji o dalszym przebiegu pomocy medycznej ani o stanie zdrowia mężczyzny.

Telewizja Republika mówi o represjach. Padły oskarżenia pod adresem rządu

Nagranie z interwencji wywołało zdecydowaną reakcję przedstawicieli Telewizji Republika.

Jarosław Olechowski, szef wydawców stacji, opublikował w mediach społecznościowych wpis, w którym oskarżył rząd Donalda Tuska o działania wymierzone w rodzinę dziennikarki.

Olechowski określił interwencję jako atak na bliskich Danuty Holeckiej. Podkreślał, że małżeństwo przyjechało na cmentarz, aby odwiedzić grób syna.

„Haniebny atak reżimu Donalda Tuska na rodzinę naszej redakcyjnej koleżanki” – napisał.

W dalszej części wpisu zarzucił policjantom nieuzasadnione użycie kajdanek w związku z nieprawidłowym parkowaniem. Zapewnił również, że redakcja stacji solidaryzuje się z dziennikarką.

Zdaniem Olechowskiego zdarzenie miało być kolejnym przykładem represji wobec osób związanych z Telewizją Republika.

Takie stanowisko szybko zaczęło być komentowane w mediach społecznościowych. Część internautów kwestionowała zasadność zastosowania kajdanek, inni zwracali uwagę na obowiązek respektowania poleceń policjantów podczas interwencji.

Nie przedstawiono jednak dowodów potwierdzających, że działania funkcjonariuszy były motywowane politycznie. Określenia użyte przez Olechowskiego pozostają jego oceną wydarzenia.

Wkrótce pojawiło się również oficjalne stanowisko Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji.

MSWiA odpowiada na zarzuty. Rzeczniczka ujawniła powód interwencji

Karolina Gałecka, rzeczniczka MSWiA, odniosła się do sprawy w niedzielę za pośrednictwem platformy X. Jej wyjaśnienia znacząco różniły się od relacji przedstawionej przez Telewizję Republika.

Przede wszystkim zaznaczyła, że funkcjonariusze nie podjęli dalszych czynności wyłącznie dlatego, że mężczyzna zaparkował samochód w niedozwolonym miejscu.

Według przedstawicielki resortu policjanci początkowo zamierzali jedynie pouczyć kierowcę. Sytuacja miała się skomplikować, ponieważ nie reagował on na wydawane polecenia.

„Mężczyzna zaparkował w miejscu niedozwolonym, a gdy funkcjonariusze próbowali go pouczyć, nie reagował na ich polecenia” – wyjaśniła Gałecka.

Rzeczniczka przekazała, że w związku z zachowaniem kierowcy policjanci zdecydowali o zabraniu go do radiowozu w celu ustalenia tożsamości.

Gałecka odrzuciła również sugestie, że interwencja była wymierzona w rodzinę dziennikarki ze względów politycznych.

„Prawo obowiązuje każdego, również rodzinę pracownika Telewizji Republika” – podkreśliła.

Przedstawicielka MSWiA oceniła, że przedstawianie zdarzenia jako politycznego ataku pomija istotne okoliczności i wprowadza odbiorców w błąd.

Jej wyjaśnienia nie rozstrzygają jednak wszystkich pytań dotyczących przebiegu interwencji. W szczególności pozostaje kwestia zastosowania środków przymusu bezpośredniego oraz relacji Holeckiej, która twierdziła, że jej mąż został przewrócony na chodnik.

Nagranie wyemitowane przez Telewizję Republika nie przedstawia całego przebiegu zdarzenia. Nie pozwala więc samodzielnie ocenić wszystkich działań podjętych przez funkcjonariuszy.

Nie wiadomo również, czy wobec mężczyzny zastosowano formalne zatrzymanie procesowe, czy czynności ograniczyły się do doprowadzenia go do radiowozu w celu ustalenia tożsamości.

Na razie przedstawiono dwie odmienne relacje. Telewizja Republika zarzuca policji nieuzasadnione użycie siły i wskazuje na polityczne tło zdarzenia. MSWiA utrzymuje natomiast, że interwencja była związana z naruszeniem przepisów i brakiem reakcji na polecenia funkcjonariuszy.