Afera wokół Romana Giertycha. Tusk reaguje: „To mnie nie interesuje”
(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

Zaczęło się od publikacji medialnych. Potem pojawiły się kolejne pytania. Dziś sprawa działalności Romana Giertycha rozgrzewa debatę publiczną i dociera na najwyższy szczebel polityczny. Głos zabrał premier Donald Tusk.

(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

Miliony z Getin Noble Bank i zarzuty wobec współpracownika

Według ustaleń mediów kancelaria Giertycha miała otrzymać 8,7 mln zł brutto za reprezentowanie Getin Noble Bank w sporach z klientami posiadającymi kredyty we frankach szwajcarskich.

W centrum uwagi znalazły się także działania jednego ze współpracowników prawnika. Jak opisano, miał on utrudniać postępowania frankowiczów, m.in. poprzez błędy proceduralne i składanie nieprawdziwych oświadczeń. Efekt? Sprawy miały się przeciągać, a część klientów do dziś nie odzyskała środków.

(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

Z ustaleń wynika, że takie działania mogły znacząco ograniczyć koszty banku – nawet o setki milionów złotych.

Donald Tusk odcina się od sprawy

Do sprawy odniósł się premier Donald Tusk, który został zapytany o działalność Giertycha podczas konferencji prasowej.

(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

„Nie zajmuję się praktyką adwokacką pana Romana Giertycha, niech on się sam tłumaczy ze swoich zawodowych dokonań czy różnych okoliczności”

Szef rządu wyraźnie zaznaczył, że nie zamierza wchodzić w szczegóły działalności zawodowej posła.

„Mam poważne rzeczy na głowie (…) To mnie nie interesuje, mnie interesuje zachowanie Romana Giertycha jako posła”

To stanowisko można odczytywać jako próbę oddzielenia polityki od spraw zawodowych, które – przynajmniej na razie – pozostają w sferze medialnych ustaleń.

Krytyka także ze strony polityków

Sprawa nie kończy się jednak na komentarzu premiera. Do publikacji odniosła się również Magdalena Biejat, która nie kryła oburzenia.

„Uważam że to jest absolutny skandal”

Polityczka przypomniała też, że już wcześniej krytykowała obecność Giertycha na listach wyborczych Koalicji Obywatelskiej. Dodała również osobisty wątek, wskazując, że – jak twierdzi – prawnik miał utrudniać jej kampanię wyborczą. Na tym etapie nie ma oficjalnych rozstrzygnięć. Są pytania, są medialne ustalenia i coraz ostrzejsze komentarze ze strony polityków.

Jedno jest pewne – sprawa Romana Giertycha i jego kancelarii nie zniknie szybko z debaty publicznej. A kolejne dni mogą przynieść nowe informacje.