„Sprawca był przygotowany”. Eksperci rzucają nowe światło na tragiczną strzelaninę z Krakowa
(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

Tragiczna strzelanina na Rynku Głównym w Krakowie wywołała pytania nie tylko o motyw napastnika, ale również o to, czy przygotowywał się do ataku wcześniej. Głos zabrali byli funkcjonariusze służb specjalnych i eksperci zajmujący się bezpieczeństwem. Ich uwagę zwróciły wyposażenie mężczyzny, rodzaj użytej broni oraz sposób przeprowadzenia ataku. Prof. Kuba Jałoszyński wskazał na scenariusz znany jako „aktywny strzelec”. Z kolei były szef CBA Andrzej Stróżny postawił pytania dotyczące zabezpieczenia jednego z najpopularniejszych miejsc turystycznych w Polsce. Tymczasem policja potwierdziła, że w samochodzie napastnika znaleziono kolejną broń i amunicję.

(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

Kamizelka kuloodporna, wojskowy ubiór i broń długa. Eksperci wskazują na przygotowanie

W sobotę, 7 listopada, około godziny 15 uzbrojony mężczyzna wjechał samochodem na Rynek Główny w Krakowie i zaczął strzelać do przypadkowych osób.

Według najnowszych informacji zginęło sześć osób, a 15 zostało rannych. Wśród poszkodowanych znaleźli się również dwaj policjanci.

(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

Sprawca został zatrzymany po wymianie ognia z funkcjonariuszami w rejonie ulic Dietla i Stradomskiej.

Już pierwsze informacje dotyczące jego wyglądu wskazywały, że nie był ubrany jak przypadkowy przechodzień.

(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

Mężczyzna miał na sobie odzież przypominającą wojskowy mundur oraz kamizelkę kuloodporną. Posługiwał się bronią długą typu wojskowego.

Dodatkowe uzbrojenie i amunicję policjanci zabezpieczyli w jego samochodzie.

Te okoliczności zwróciły uwagę osób posiadających doświadczenie w zwalczaniu szczególnie niebezpiecznych przestępstw.

Prof. Kuba Jałoszyński, były policyjny kontrterrorysta i wykładowca Akademii Policji w Szczytnie, przeanalizował dostępne nagrania z wydarzeń w Krakowie.

W rozmowie z Wirtualną Polską wskazał, że wyposażenie napastnika może świadczyć o wcześniejszych przygotowaniach.

„Wszystko to wskazuje, że mogliśmy mieć do czynienia z napastnikiem przygotowanym do przeprowadzenia ataku” – ocenił ekspert.

Podobne stanowisko przedstawił były funkcjonariusz policyjnych jednostek specjalnych, z którym rozmawiał dziennikarz WP Łukasz Maziewski.

Ekspert zwrócił uwagę przede wszystkim na rodzaj broni, jaką dysponował napastnik.

Według jego wstępnej oceny mężczyzna mógł używać karabinka samopowtarzalnego z rodziny AR-15, wyposażonego w celownik optyczny.

Nie jest to jednak ostateczne ustalenie dotyczące modelu broni. Jej dokładne parametry będą musieli potwierdzić biegli.

Były funkcjonariusz wskazał, że wyposażenie napastnika zapewniało mu znaczną przewagę nad policjantami patrolowymi, którzy dysponowali bronią krótką.

Zwrócił także uwagę na militarny charakter ubioru.

Nie wykluczył, że sprawca mógł wzorować się na innych osobach, które w przeszłości dokonały masowych ataków.

Jako przykład przywołał Andersa Breivika, sprawcę zamachów terrorystycznych w Norwegii w 2011 roku.

Jednocześnie wyraźnie zastrzegł, że na obecnym etapie nie można potwierdzić takiej inspiracji.

Sam mundur, kamizelka i rodzaj uzbrojenia nie dowodzą również, że sprawca przeszedł profesjonalne szkolenie wojskowe.

Pozwalają natomiast postawić pytanie o wcześniejsze przygotowanie wyposażenia, planowanie działań oraz źródło pochodzenia broni.

Odpowiedzi będą wymagały analizy materiałów zabezpieczonych przez policję.

Ekspert mówi o „aktywnym strzelcu”. Czy w Krakowie doszło do zamachu terrorystycznego?

Prof. Kuba Jałoszyński zwrócił uwagę na jeszcze jeden element wydarzeń z sobotniego popołudnia.

W jego ocenie zachowanie napastnika odpowiada scenariuszowi określanemu jako active shooter, czyli aktywny strzelec.

Termin ten jest wykorzystywany przez służby bezpieczeństwa do opisywania sytuacji, w których uzbrojona osoba prowadzi atak na ludzi w przestrzeni publicznej i stanowi bezpośrednie zagrożenie dla kolejnych osób.

Nie jest to jednak określenie przesądzające o terrorystycznym charakterze przestępstwa.

Aktywnym strzelcem może być zarówno osoba działająca z pobudek ideologicznych, jak i napastnik kierujący się innymi motywami.

Jałoszyński przyznał, że skala wydarzeń w Krakowie może wskazywać na atak o charakterze terrorystycznym.

Zaznaczył jednak, że jego prawidłowa kwalifikacja wymaga ustalenia wszystkich okoliczności.

Podobnego określenia użył Andrzej Stróżny, były szef Centralnego Biura Antykorupcyjnego, który wypowiedział się na antenie Radia Wnet.

Stróżny ocenił, że dostępne nagrania wskazują na wcześniejsze przygotowanie napastnika.

„Widać na tę chwilę ewidentnie, że sprawca był przygotowany do takiego szalonego czynu” – powiedział.

Były szef CBA zwrócił uwagę na sposób działania, uzbrojenie oraz ubiór mężczyzny.

Jednocześnie przyznał, że nie zna wszystkich ustaleń śledczych.

To istotne zastrzeżenie.

Na razie nie ujawniono dowodów wskazujących, że sprawca działał z zamiarem wywarcia wpływu na decyzje władz, zastraszenia społeczeństwa w określonym celu politycznym lub ideologicznym albo w imieniu organizacji terrorystycznej.

Nie ma również potwierdzonych informacji o jego powiązaniach z jakąkolwiek grupą ekstremistyczną.

Policja poinformowała, że zatrzymany jest obywatelem Polski.

Z najnowszych ustaleń wynika także, że działał sam. Funkcjonariusze zdementowali wcześniejsze doniesienia o poszukiwaniu drugiego napastnika.

Nie rozstrzyga to jednak kwestii motywu.

Śledczy będą musieli zbadać między innymi wcześniejsze zachowanie mężczyzny, jego kontakty oraz sposób pozyskania broni.

Dopiero pełny materiał dowodowy pozwoli ustalić, czy atak został zaplanowany z wyprzedzeniem, a jeśli tak, jaki cel chciał osiągnąć sprawca.

Ekspercka ocena, że napastnik mógł być przygotowany, nie jest jeszcze potwierdzeniem konkretnego scenariusza wydarzeń.

Były szef CBA pyta o zabezpieczenie Rynku Głównego. Oceniono także reakcję policjantów

Andrzej Stróżny zwrócił uwagę na zagadnienie, które nie dotyczy bezpośrednio motywu sprawcy.

Chodzi o możliwość wjazdu uzbrojonego mężczyzny na teren Rynku Głównego.

Krakowski rynek należy do najczęściej odwiedzanych miejsc w Polsce. Każdego dnia przebywają tam tysiące mieszkańców i turystów.

Według byłego szefa CBA tak ważna przestrzeń powinna być objęta odpowiednim systemem zabezpieczeń.

Stróżny uznał, że konieczne będzie sprawdzenie, w jaki sposób samochód napastnika przedostał się na rynek oraz czy istniejące procedury bezpieczeństwa były wystarczające.

Przypomniał, że służby odpowiedzialne za bezpieczeństwo identyfikują miejsca szczególnie narażone na zagrożenia i opracowują dla nich plany ochrony.

W jego ocenie analiza wydarzeń z 7 listopada powinna objąć także ten obszar.

Nie przesądził jednak, że doszło do zaniedbań ze strony konkretnej instytucji.

To ważna różnica, ponieważ szczegółowe ustalenia dotyczące organizacji zabezpieczeń Rynku Głównego nie zostały jeszcze przedstawione.

Były szef CBA zwrócił również uwagę na rolę Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego.

Jego zdaniem należy ustalić, czy przed sobotnim atakiem służby dysponowały jakimikolwiek informacjami wskazującymi na możliwość wystąpienia zagrożenia.

Przyznał jednak, że nie wie, jakie informacje posiadała wcześniej ABW.

Nie ma więc podstaw do twierdzenia, że służby otrzymały ostrzeżenie i je zignorowały

Osobny temat stanowi interwencja policjantów, którzy zatrzymali sprawcę.

W trakcie działań rannych zostało dwóch funkcjonariuszy. Jeden z nich odniósł trzy rany postrzałowe i według informacji przekazanych przez ministra Marcina Kierwińskiego znajdował się w bardzo ciężkim stanie.

Napastnik także został postrzelony i trafił do szpitala.

W rozmowie z Wirtualną Polską były funkcjonariusz policyjnych jednostek specjalnych wysoko ocenił zachowanie policjanta uczestniczącego w zatrzymaniu.

Zwrócił uwagę, że funkcjonariusz podjął działania pomimo przewagi uzbrojenia napastnika.

Według eksperta policjant wykazał się opanowaniem i zdecydowaniem w sytuacji bezpośredniego zagrożenia życia.

Były kontrterrorysta uznał, że jego postawa zasługuje na szczególne wyróżnienie.

Podkreślił również, że policjanci służby patrolowej nie przechodzą tak rozbudowanego szkolenia specjalistycznego jak funkcjonariusze jednostek kontrterrorystycznych.

Wydarzenia z Krakowa będą więc analizowane z kilku perspektyw.

Śledczy muszą ustalić motyw sprawcy, pochodzenie jego uzbrojenia oraz to, czy przygotowania pozostawiły wcześniej jakiekolwiek ślady.

Eksperci wskazują również na potrzebę zbadania zabezpieczeń Rynku Głównego i przebiegu interwencji.

Na sobotni wieczór potwierdzony bilans tragedii wynosi sześć ofiar śmiertelnych i 15 rannych.

Wśród zabitych są cztery kobiety i dwóch mężczyzn.

Napastnik został zatrzymany, a policja zapewniła, że nie poszukuje kolejnego sprawcy.

Nie ustalono jeszcze publicznie motywu ataku ani tego, jak długo mężczyzna mógł się do niego przygotowywać.

Właśnie te kwestie będą miały największe znaczenie dla wyjaśnienia tragedii.