Karol Nawrocki otrzymał list od republikańskiego kongresmena Keitha Selfa, który pochwalił jego reakcję na wydarzenia w Trybunale Konstytucyjnym. Amerykański polityk napisał o głębokim podziwie dla polskiego prezydenta i przedstawił jego zachowanie jako przykład obrony praworządności. Dokument szybko trafił do mediów społecznościowych. Wkrótce pojawiły się jednak pytania o rzeczywiste znaczenie pisma. Przedstawiciel Telewizji Republika ogłosił poparcie amerykańskiej Izby Reprezentantów dla Nawrockiego. Inaczej sprawę ocenili były ambasador Polski w USA Marek Magierowski oraz Sławomir Cenckiewicz. Ich komentarze zwróciły uwagę na szczegół, który ma istotne znaczenie dla całej sprawy.
- Zobacz też: Minęły godziny od rezygnacji Von Der Leyen z konferencji z Nawrockim. Są nowe informacje nt. spotkania z Tuskiem. Mówi o tym cała Polska
- Przeczytaj także: Jest pilny komunikat Pentagonu, chodzi o Kosiniaka-Kamysza. Takiego zwrotu akcji nikt się nie spodziewał. Nagła zmiana planów
Do Nawrockiego trafił list z USA. Kongresmen pochwalił jego działania w Trybunale
W sobotę, 7 listopada, ujawniono szczegóły korespondencji skierowanej do Karola Nawrockiego przez jednego z amerykańskich polityków.
Autorem listu jest Keith Self, republikański członek Izby Reprezentantów Stanów Zjednoczonych, reprezentujący Teksas.
Polityk pełni funkcję przewodniczącego Podkomisji ds. Europy w Komisji Spraw Zagranicznych amerykańskiej Izby Reprezentantów.
Dokument został datowany na 6 listopada 2026 roku i skierowany bezpośrednio do polskiego prezydenta.
Self odniósł się w nim do wydarzeń z nocy z 30 na 31 października, kiedy doszło do gwałtownego zaostrzenia konfliktu wokół Trybunału Konstytucyjnego.
Przypomniał, że Karol Nawrocki przerwał podróż do Senegalu i wrócił do Warszawy po otrzymaniu informacji o sytuacji w TK.
Prezydent udał się następnie do siedziby Trybunału, gdzie spotkał się z dotychczasowym kierownictwem instytucji.
Amerykański kongresmen ocenił tę decyzję jako dowód determinacji w obronie porządku konstytucyjnego.
Już na początku listu Self wyraził „głęboki podziw” dla postawy Karola Nawrockiego.
W dalszej części przekonywał, że osobista interwencja prezydenta miała zapobiec pogłębieniu kryzysu.
Przedstawił przy tym własną ocenę działań podejmowanych wobec kierownictwa TK.
Według Selfa sytuacja z końca października stanowiła zagrożenie dla niezależności polskich instytucji państwowych.
Kongresmen określił zachowanie Nawrockiego jako przykład, z którego mogliby korzystać przywódcy innych państw znajdujących się w podobnych okolicznościach.
Są to jednak opinie autora listu, a nie ustalenia sądowe dotyczące legalności wydarzeń w Trybunale Konstytucyjnym.
Polski spór pozostaje nierozstrzygnięty.
Anna Korwin-Piotrowska i sędziowie popierający podejmowane przez nią działania przedstawiają inną interpretację przepisów niż Bogdan Święczkowski, Bartłomiej Sochański oraz Kancelaria Prezydenta.
List amerykańskiego polityka nie zmienia tej sytuacji prawnej.
Self wspomniał o NATO. Potem pojawiła się informacja o poparciu całego Kongresu
Keith Self poświęcił część korespondencji znaczeniu Polski dla bezpieczeństwa Europy.
Podkreślił, że nasz kraj znajduje się na wschodniej flance NATO i odgrywa ważną rolę w systemie obronnym Sojuszu.
W jego ocenie wiarygodność sojuszników zależy nie tylko od potencjału militarnego, lecz także od przestrzegania zasad praworządności.
Kongresmen uznał, że zachowanie Nawrockiego w czasie kryzysu wokół TK ma znaczenie wykraczające poza granice Polski.
W końcowej części listu zaznaczył, że w amerykańskim Kongresie znajdują się osoby doceniające działania polskiego prezydenta.
To sformułowanie okazało się szczególnie istotne w kontekście późniejszych komentarzy.
Informacje o liście pojawiły się wcześniej podczas konferencji środowisk konserwatywnych CPAC, odbywającej się w Mar-a-Lago na Florydzie.
W wydarzeniu uczestniczył między innymi Nikodem Rachoń, doradca Karola Nawrockiego odpowiedzialny za kontakty ze Stanami Zjednoczonymi.
W rozmowie na antenie Telewizji Republika opowiedział o korespondencji otrzymanej od amerykańskiego kongresmena.
Przedstawił ją jako ważny wyraz wsparcia dla polskiej głowy państwa.
Następnie Jarosław Olechowski z Telewizji Republika opublikował w serwisie X wpis, w którym poinformował, że Izba Reprezentantów USA oficjalnie poparła Karola Nawrockiego w sporze dotyczącym Trybunału Konstytucyjnego.
Taka interpretacja wywołała pytania o to, czy rzeczywiście doszło do przyjęcia stanowiska przez całą izbę amerykańskiego parlamentu.
Nie przedstawiono uchwały ani innego dokumentu potwierdzającego, że Izba Reprezentantów jako organ zajęła oficjalne stanowisko w tej sprawie.
Ujawniony list został natomiast podpisany przez Keitha Selfa.
Choć polityk kieruje podkomisją zajmującą się sprawami europejskimi, jego korespondencja nie jest automatycznie stanowiskiem całej Izby Reprezentantów.
Oświadczenie pojedynczego kongresmena i uchwała amerykańskiego parlamentu mają odmienny charakter.
Magierowski zakwestionował doniesienia. Cenckiewicz odpowiedział w trzech słowach
Na publikację Jarosława Olechowskiego zareagował Marek Magierowski, były ambasador Polski w Stanach Zjednoczonych.
Dyplomata zwrócił się do przedstawiciela Telewizji Republika z prośbą o wskazanie dokumentu potwierdzającego rzekome oficjalne stanowisko Izby Reprezentantów.
Po ujawnieniu listu Selfa Magierowski podkreślił różnicę między opinią jednego polityka a decyzją całego parlamentu.
Były ambasador porównał taką sytuację do przedstawiania wypowiedzi pojedynczego polskiego posła jako oficjalnego stanowiska Sejmu.
Olechowski nie zgodził się z tym zestawieniem.
Zwrócił uwagę, że Keith Self nie jest przypadkowym parlamentarzystą, lecz przewodniczącym Podkomisji ds. Europy działającej w ramach Komisji Spraw Zagranicznych.
Magierowski podtrzymał jednak swoje zastrzeżenia dotyczące przypisywania listowi znaczenia stanowiska całej izby.
Wymiana zdań szybko stała się kolejnym tematem dyskusji w mediach społecznościowych.
Do sprawy odniósł się również Sławomir Cenckiewicz, były szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego.
Jego komentarz był wyjątkowo krótki.
„Miłe, ale marginalne” – ocenił list amerykańskiego kongresmena.
Wypowiedź zwróciła uwagę, ponieważ Cenckiewicz był związany z otoczeniem Karola Nawrockiego i odpowiadał za kwestie bezpieczeństwa państwa.
Nie zakwestionował samego faktu otrzymania listu ani jego życzliwej treści. Ocenił natomiast jego znaczenie polityczne w sposób bardziej powściągliwy niż przedstawiciele Telewizji Republika.
Warto podkreślić, że Keith Self rzeczywiście pełni istotną funkcję w strukturach amerykańskiej Izby Reprezentantów.
Jako przewodniczący Podkomisji ds. Europy zajmuje się między innymi polityką Stanów Zjednoczonych wobec europejskich sojuszników oraz zagadnieniami bezpieczeństwa regionalnego.
Jego opinia może więc mieć znaczenie w kontaktach polsko-amerykańskich, ale nie stanowi decyzji administracji Donalda Trumpa ani całego Kongresu.
Nie opublikowano również informacji, aby Biały Dom oficjalnie poparł zawartą w liście ocenę wydarzeń w Trybunale Konstytucyjnym.
Na obecnym etapie potwierdzone jest, że republikański kongresmen skierował do Karola Nawrockiego pismo wyrażające uznanie dla jego działań.
Nie potwierdzono natomiast, by Izba Reprezentantów przyjęła uchwałę dotyczącą polskiego kryzysu konstytucyjnego.
List Selfa stał się więc nie tylko kolejnym elementem międzynarodowych komentarzy dotyczących wydarzeń w TK, ale również powodem dyskusji o tym, jakie znaczenie należy przypisywać poparciu zagranicznych polityków.
Spór o kierownictwo Trybunału trwa nadal. Ocena amerykańskiego kongresmena nie przesądza o legalności decyzji podejmowanych przez którąkolwiek z jego stron.
