W TK wciąż spory, a tu zaskakujące wieści. Ziobro i TV Republika zjawili się u Trumpa. Zdumiewające o czym rozmawiali
(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

Zbigniew Ziobro pojawił się w Mar-a-Lago na Florydzie, gdzie odbywała się konferencja amerykańskich środowisk konserwatywnych CPAC. W wydarzeniu uczestniczyli również Michał Rachoń i Jarosław Olechowski z Telewizji Republika. Zdjęcia z rezydencji Donalda Trumpa szybko trafiły do mediów społecznościowych. Polscy uczestnicy zapowiedzieli rozmowy dotyczące sytuacji w Trybunale Konstytucyjnym oraz działań rządu Donalda Tuska. Wkrótce pojawiła się informacja o poparciu amerykańskiej Izby Reprezentantów dla Karola Nawrockiego. Sprawa ma jednak istotny szczegół. Ujawniono już, kto naprawdę podpisał dokument skierowany do polskiego prezydenta.

(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

Ziobro pojawił się w Mar-a-Lago. Rachoń i Olechowski pokazali zdjęcia z Trumpem

Na Florydzie odbywało się wydarzenie CPAC Circle Retreat and Gala, organizowane przez amerykańskie środowiska konserwatywne. Spotkania zaplanowano w dniach 4–7 listopada 2026 roku, a część programu odbywała się w Mar-a-Lago, prywatnej rezydencji Donalda Trumpa.

Wśród uczestników znaleźli się politycy, przedstawiciele organizacji konserwatywnych oraz osoby związane z mediami.

(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

Do Stanów Zjednoczonych przyjechali również Michał Rachoń i Jarosław Olechowski z Telewizji Republika.

Obaj opublikowali fotografie wykonane podczas wydarzenia. Na zdjęciach w tle widać Donalda Trumpa, który uczestniczył w spotkaniu.

(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

Olechowski opisał wizytę jako okazję do rozmów dotyczących spraw istotnych dla osób mieszkających po obu stronach Atlantyku.

Rachoń przedstawił natomiast bardziej szczegółowy plan tematów, które zamierzał poruszyć podczas międzynarodowego panelu.

Wśród nich znalazły się sytuacja Telewizji Republika, działania władz wobec opozycji i konflikt dotyczący Trybunału Konstytucyjnego.

Dziennikarz zapowiadał, że będzie mówił o zarzutach wobec rządu Donalda Tuska oraz sposobie traktowania jego politycznych przeciwników.

Było to stanowisko przedstawione przez Rachonia, a nie niezależnie ustalona ocena działań rządu.

Na konferencji pojawił się również Zbigniew Ziobro.

Były minister sprawiedliwości, który przebywa obecnie w Stanach Zjednoczonych i współpracuje z Telewizją Republika jako korespondent, spotkał się z przedstawicielami stacji.

W mediach społecznościowych opublikowano fotografię, na której Ziobro pozuje wspólnie z Rachoniem i Olechowskim.

Zdjęcie zainteresowało internautów, zwłaszcza w kontekście postępowań prowadzonych przez polską prokuraturę wobec byłego ministra.

Śledczy chcą postawić Ziobrze zarzuty dotyczące nieprawidłowości związanych z funkcjonowaniem Funduszu Sprawiedliwości. Polityk kwestionuje działania prokuratury i utrzymuje, że mają one charakter polityczny.

Obecność Ziobry w Mar-a-Lago została potwierdzona przez opublikowane fotografie. Nie ma jednak dowodów, że podczas wydarzenia odbył on indywidualne spotkanie z Donaldem Trumpem.

Samo uczestnictwo w konferencji organizowanej w rezydencji amerykańskiego prezydenta nie oznacza również, że Trump poparł stanowisko polskich gości dotyczące TK.

Doradca Nawrockiego opowiedział o rozmowach z Amerykanami. Pojawił się list do prezydenta

W wydarzeniu uczestniczył także Nikodem Rachoń, doradca Karola Nawrockiego zajmujący się kontaktami ze Stanami Zjednoczonymi.

Jego nazwisko znalazło się w oficjalnym programie CPAC wśród zapowiedzianych uczestników wystąpień.

Podczas rozmowy z Jarosławem Olechowskim na antenie Telewizji Republika doradca prezydenta opowiedział o spotkaniach z amerykańskimi politykami.

Według jego relacji sytuacja wokół Trybunału Konstytucyjnego wzbudzała zainteresowanie części uczestników konferencji.

Rachoń przekazał, że o wydarzenia w Polsce pytał go między innymi republikański senator Mike Lee.

Rozmawiał również z innymi przedstawicielami amerykańskiego środowiska politycznego.

Wśród poruszanych tematów znajdowała się nie tylko sytuacja w TK, ale również przyszłość polsko-amerykańskiej współpracy obronnej.

Doradca Nawrockiego wskazał w tym kontekście na rozmowy dotyczące możliwości utworzenia stałej bazy wojsk USA w Polsce.

Największe zainteresowanie wzbudziła jednak informacja dotycząca korespondencji skierowanej do polskiego prezydenta.

Nikodem Rachoń poinformował, że otrzymał list od Keitha Selfa, republikańskiego członka Izby Reprezentantów Stanów Zjednoczonych.

Self pełni funkcję przewodniczącego Podkomisji ds. Europy w Komisji Spraw Zagranicznych Izby Reprezentantów.

Według doradcy prezydenta amerykański kongresmen wyraził uznanie dla reakcji Karola Nawrockiego na wydarzenia z 30 października.

Rachoń przekonywał, że niektórzy amerykańscy politycy krytycznie oceniają działania podejmowane przez polski rząd w związku z konfliktem dotyczącym TK.

Do sprawy odniósł się również Jarosław Olechowski.

W mediach społecznościowych zasugerował, że Izba Reprezentantów USA oficjalnie poparła działania Karola Nawrockiego.

Ta deklaracja wymaga jednak rozróżnienia między stanowiskiem pojedynczego kongresmena a decyzją całej izby amerykańskiego parlamentu.

Wkrótce pojawiły się nowe informacje, które pozwoliły ustalić, co dokładnie znalazło się w piśmie.

Interia dotarła do listu z USA. Keith Self pochwalił Nawrockiego, ale nie przemówił w imieniu całego Kongresu

W sobotę, 7 listopada, Interia opublikowała szczegóły korespondencji skierowanej do Karola Nawrockiego.

Pismo zostało datowane na 6 listopada i podpisane przez Keitha Selfa.

Amerykański kongresmen rzeczywiście wyraził poparcie dla działań podjętych przez polskiego prezydenta podczas wydarzeń w Trybunale Konstytucyjnym.

W liście opisał noc z 30 na 31 października, kiedy Nawrocki przerwał podróż zagraniczną, wrócił do Warszawy i pojawił się w siedzibie TK.

Self przedstawił te wydarzenia jako przykład zdecydowanej obrony porządku konstytucyjnego.

„Piszę, aby wyrazić mój głęboki podziw” – rozpoczął list amerykański polityk.

Kongresmen ocenił również, że zachowanie Nawrockiego miało znaczenie dla ograniczenia kryzysu konstytucyjnego.

Jego zdaniem polski prezydent wykazał się determinacją, która może stanowić przykład dla przywódców innych państw.

Self odniósł się także do roli Polski w NATO i znaczenia praworządności dla współpracy między sojusznikami.

W liście pojawiło się stwierdzenie, że w Kongresie USA są osoby doceniające działania Karola Nawrockiego.

To ważne sformułowanie.

Dokument stanowi wyraz stanowiska Keitha Selfa, który jest członkiem Izby Reprezentantów i kieruje jedną z jej podkomisji.

Nie oznacza jednak, że cała Izba Reprezentantów przeprowadziła głosowanie lub przyjęła oficjalną uchwałę popierającą polskiego prezydenta.

Nie przedstawiono takiego rozstrzygnięcia amerykańskiego parlamentu.

Poparcie ze strony wpływowego kongresmena nie jest więc tym samym co stanowisko całego Kongresu Stanów Zjednoczonych

Warto również zaznaczyć, że ocena wydarzeń w Trybunale zawarta w liście Selfa stanowi polityczne stanowisko jego autora. Nie rozstrzyga sporu prawnego dotyczącego kompetencji kierownictwa TK.

Konflikt rozpoczął się 30 października, kiedy Anna Korwin-Piotrowska ogłosiła przejęcie obowiązków związanych z kierowaniem Trybunałem oraz wydała zarządzenia dotyczące przerwy w czynnościach Bogdana Święczkowskiego i Bartłomieja Sochańskiego.

Obaj zakwestionowali te decyzje. Ich stanowisko popiera Kancelaria Prezydenta.

Przedstawiciele rządu prezentują odmienną ocenę sytuacji i podkreślają konieczność zapewnienia możliwości wykonywania obowiązków sędziom wybranym przez Sejm.

Spór nadal pozostaje nierozstrzygnięty, a wydarzenia w Mar-a-Lago pokazują, że jego uczestnicy starają się przedstawiać swoje stanowiska także poza granicami Polski.

Na obecnym etapie potwierdzono udział Ziobry i przedstawicieli Telewizji Republika w konferencji CPAC, rozmowy prowadzone przez Nikodema Rachonia oraz list republikańskiego kongresmena do Nawrockiego.

Nie ma natomiast podstaw do stwierdzenia, że Donald Trump osobiście poparł zarzuty wysuwane wobec rządu Tuska podczas wydarzenia w Mar-a-Lago.

Zdjęcia z amerykańskim prezydentem w tle dokumentują obecność polskich uczestników na konferencji. Nie zastępują oficjalnego stanowiska Białego Domu ani Kongresu USA.