Po świątecznym oddechu wrócili na salę i nie wyglądają na takich, którzy zamierzają zwalniać. Marcin Rogacewicz opublikował w piątkowy wieczór nowe zdjęcie na Instagramie. Widać na nim, jak razem z Agnieszką Kaczorowską pozują do lustra w przestronnej sali treningowej. Podpis jest krótki, ale wymowny: „Praca twórcza”.
- Czytaj też: Ledwo co gruchnęły wieści o ślubie Viki Gabor, a tu już słowa o ciąży. Bogdan Trojanek nie kryje emocji
Kaczorowska i Rogacewicz wrócili do treningów tuż po Nowym Roku
Na zdjęciu w tle widać wielkie lustro i maty do ćwiczeń. Wszystko wygląda jak fragment intensywnych przygotowań. Para od kilku tygodni pokazuje w sieci, że pracują nad wspólnym projektem i że to nie są „luźne próby”, tylko konkretna robota na sali.
To też kolejny sygnał, że spektakl „Siedem” jest dopinany na ostatni guzik.
„Praca twórcza” – krótki komunikat, który mówi więcej niż relacja
Rogacewicz nie pisał długiego posta. Nie wchodził w szczegóły. Wrzucił zdjęcie i jedno zdanie, które od razu uruchomiło komentarze. Tego typu publikacje zwykle oznaczają jedno: próby trwają, a forma ma przyjść na czas.
Spektakl „Siedem” i marzec na horyzoncie
Z dotychczasowych zapowiedzi wynika, że premiera została zaplanowana na marzec, dlatego tempo przygotowań nie dziwi. Kaczorowska i Rogacewicz już wcześniej zachęcali widzów do przyjścia, podkreślając, że ten projekt jest dla nich ważny i osobisty.
W jednym z wpisów zaproszenie brzmiało bardzo emocjonalnie:
„Tańczmy, niech wszyscy czują, ile jest warte życie… tańczmy! Marzyliśmy o tym… więc spełniamy nasze marzenie! Zapraszamy Was na spektakl '7′, gdzie prosto z serca, aktorsko, tanecznie i muzycznie, dotykamy tematu wolności…”
To zdanie dobrze pokazuje, w jakim kierunku idą: ma być aktorsko, tanecznie, muzycznie. I ma być o wolności.
W sieci rośnie ciekawość. Oni podkręcają ją zdjęciami z prób
Takie kadry działają jak krótka zapowiedź bez zdradzania zbyt wiele. Z jednej strony widać codzienność pracy, z drugiej – zostaje miejsce na domysły, jak to wszystko będzie wyglądać na scenie.
A podpis Rogacewicza – „Praca twórcza” – brzmi jak jasny komunikat: jesteśmy w trakcie, robimy swoje, finał coraz bliżej.
