To był szybki parlamentarny finał jednej z najgłośniejszych gospodarczych propozycji ostatnich dni. Senat bez poprawek przyjął rządowe projekty ustaw dotyczące cen paliw. Chodzi o pakiet „CPN”, czyli „Ceny Paliw Niżej”, który zakłada obniżkę VAT i akcyzy oraz wprowadzenie maksymalnych cen detalicznych na benzynę i olej napędowy. Jeszcze tego samego dnia ustawy mają trafić na biurko prezydenta Karola Nawrockiego.
Senat dał zielone światło dla obniżek cen paliw
W piątek senatorowie zaakceptowali dwa kluczowe elementy rządowego pakietu. Pierwszy dotyczy nowelizacji ustawy o podatku akcyzowym i ma umożliwić obniżenie akcyzy na paliwa. Drugi wprowadza mechanizm maksymalnych cen detalicznych dla benzyny i diesla. Za ustawą akcyzową zagłosowało 73 senatorów, a za przepisami dotyczącymi cen maksymalnych i zapasów ropy – 75 senatorów. Obie ustawy przeszły bez poprawek, co oznacza, że ścieżka legislacyjna została praktycznie zamknięta.
Rząd od początku zapowiadał, że chce przeprowadzić cały proces błyskawicznie. Wcześniej tego samego dnia swoje decyzje podjął Sejm. Ustawa o cenach maksymalnych na benzynę i olej napędowy uzyskała tam bardzo szerokie poparcie – za było 428 posłów, przeciw 12. Z kolei przepisy pozwalające obniżać akcyzę zostały w Sejmie przyjęte jednogłośnie.
Rząd zapowiada spadek cen o około 1,2 zł na litrze
Najmocniej wybrzmiewa tu skala zapowiadanej ulgi dla kierowców. Premier Donald Tusk mówił, że po wejściu pakietu w życie ceny na stacjach mogą spaść średnio o około 1,20 zł na litrze. To efekt kilku ruchów jednocześnie. Najgłośniejszy z nich to planowane obniżenie stawki VAT na paliwa z 23 proc. do 8 proc. Do tego dochodzi redukcja akcyzy do unijnego minimum – o 29 groszy na litrze benzyny i o 28 groszy na litrze oleju napędowego.
Nowe przepisy mają też wprowadzić maksymalną cenę detaliczną paliw. Będzie ona wyliczana według ustawowej formuły, opartej na średniej cenie hurtowej paliw na rynku krajowym, powiększonej o akcyzę, opłatę paliwową, marżę sprzedażową w wysokości 30 groszy na litrze oraz VAT. Sprzedaż powyżej tej ceny ma być zagrożona karą do 1 mln zł, a kontrole ma prowadzić Krajowa Administracja Skarbowa.
Teraz decyzja należy do prezydenta
Z politycznego punktu widzenia ostatni ruch należy teraz do Pałacu Prezydenckiego. Zgodnie z wcześniejszą deklaracją premiera, jeśli parlament zakończy prace nad pakietem jeszcze w piątek, ustawy od razu trafią do podpisu. Szef Kancelarii Prezydenta Zbigniew Bogucki zapewnił już, że mimo zagranicznego wyjazdu Karola Nawrockiego zostanie zrobione wszystko, by ustawy podpisać możliwie szybko. Według doniesień rozwiązania mają zacząć obowiązywać jeszcze przed Wielkim Piątkiem.
Rząd zapowiada również dodatkowy bezpiecznik dla rynku. W grze pozostaje podatek od nadmiarowych zysków, czyli tzw. windfall tax, który miałby zostać zastosowany wtedy, gdyby koncerny paliwowe zaczęły osiągać nieproporcjonalnie wysokie marże. To sygnał, że pakiet paliwowy ma nie tylko szybko obniżyć ceny, ale też ograniczyć pole do wykorzystywania gwałtownych wahań na rynku.
W praktyce wszystko sprowadza się teraz do jednego pytania: jak szybko nowe przepisy przełożą się na ceny na pylonach. Parlament zrobił swoje. Teraz kierowcy czekają już tylko na podpis prezydenta i pierwsze realne obniżki przy dystrybutorach.
