Blanka Lipińska ogoliła głowę na streamie. Po powrocie do domu przyszło załamanie
(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

Na wizji był uśmiech i żarty. Po powrocie do domu – zupełnie inne emocje. Ten moment wielu widzów zapamięta najmocniej.

(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

Blanka Lipińska po zgoleniu głowy. „Nie chcę patrzeć w lustro”

Blanka Lipińska dołączyła do grona osób, które podczas charytatywnego streamu Łatwoganga zdecydowały się zgolić włosy w geście solidarności z pacjentami onkologicznymi.

Na transmisji zachowywała dystans i próbowała rozładować napięcie.

(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

– Mam piękny kształt głowy – żartowała na żywo.

Dopiero później przyszło zderzenie z rzeczywistością. Po powrocie do domu opublikowała nagranie, w którym opowiedziała o swoich emocjach.

– Jak wyszłam ze streama i spojrzałam w lustro pierwszy raz, pomyślałam, że nie chcę patrzeć w lustro przez co najmniej parę tygodni – przyznała.

„Ja miałam wybór, oni nie”. Mocne słowa po akcji

Blanka Lipińska podkreśliła, że jej decyzja była świadoma i dobrowolna. Zestawiła ją jednak z doświadczeniem osób chorych na raka.

(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

– Ja to zrobiłam z premedytacją. I ja miałam wybór. A kobiety chore na raka? Dzieciaki. One tego wyboru nie mają – mówiła.

Te słowa szybko odbiły się szerokim echem w sieci.

– Ja dopiero teraz, nie mając włosów, zrozumiałam, co oni przeżywają. To jest po prostu straszne – dodała.

Symboliczny gest podczas zbiórki Łatwoganga

Zgolenie głowy było jednym z najmocniejszych momentów dziewięciodniowej transmisji prowadzonej przez Łatwoganga. W podobny sposób solidarność z chorymi wyraziło wiele osób publicznych.

Na streamie pojawili się m.in. Katarzyna Nosowska, Maffashion czy Sylwester Wardęga. Wszyscy zdecydowali się na radykalną zmianę wyglądu, by zwrócić uwagę na problem chorób nowotworowych.

Zbiórka Łatwoganga od początku miała jeden cel – wsparcie dzieci walczących z rakiem. Emocjonalne reakcje uczestników tylko pokazały, jak mocno ta akcja dotknęła ludzi, którzy wzięli w niej udział.

W przypadku Blanki Lipińskiej ten gest okazał się doświadczeniem, które wykraczało daleko poza symbol.