Sąsiedzi Łatwoganga przerywają milczenie. „Piotrek z klatki” zrobił coś, czego nikt się nie spodziewał
(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

Jeszcze niedawno był jednym z wielu. Mijało się go na klatce, w windzie, pod blokiem. Dziś o jego mieszkaniu mówi cała Polska.

(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

„Piotrek z klatki” i zbiórka, która przeszła do historii

Łatwogang rozpoczął transmisję z niewielkiego mieszkania na warszawskim Gocławiu. Dziewięć dni później na liczniku było ponad 251 milionów złotych.

Zbiórka trwała nieprzerwanie od 17 do 26 kwietnia, kończąc się dokładnie o godzinie 21:37. Środki trafią do Fundacji Cancer Fighters i zostaną przeznaczone na pomoc dzieciom chorym na nowotwory.

(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

Z czasem transmisja przestała być tylko internetowym wydarzeniem. Stała się ogólnopolską akcją społeczną, która przyciągała coraz więcej widzów i darczyńców.

Zwykłe mieszkanie, tłumy pod blokiem

To wszystko działo się w zwykłym mieszkaniu na trzecim piętrze. Tam przez kilka dni skupiona była uwaga tysięcy ludzi.

(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

Sąsiedzi Łatwoganga przyznają, że początkowo nic nie zapowiadało takiej skali wydarzenia. Sytuacja zmieniła się pod koniec tygodnia.

– Na korytarzu stał tłum, a ochroniarze wpuszczali tylko wybrane osoby. Było głośno, były okrzyki, ale dziś nikt nie powie o tym złego słowa. To najlepsze, co mogło się wydarzyć na tym osiedlu – mówi jedna z mieszkanek.

Z czasem pojawiły się też znane twarze. Pod blok podjeżdżali artyści i celebryci, co dla wielu mieszkańców było sporym zaskoczeniem.

– Patrzymy, a tu podjeżdża samochód i wysiada Roksana Węgiel. Człowiek patrzy i nie wierzy – relacjonuje jeden z sąsiadów.

Konfetti, hałas i niedowierzanie

Dla części mieszkańców był to pierwszy kontakt z taką skalą internetowego wydarzenia.

– Wyszłam na korytarz i zobaczyłam konfetti na podłodze. Człowiek się na początku denerwuje, że nikt tego nie sprząta. Tłum dzieci, hałas, myślałam, że jakaś impreza. A oni strzelali konfetti po kolejnych kwotach – opowiada sąsiadka.

Z czasem irytacja ustąpiła miejsca dumie. Mieszkańcy zaczęli dostrzegać, że dzieje się coś wyjątkowego.

„Nikt się nie spodziewał”. Reakcje mieszkańców

Nie wszyscy wcześniej kojarzyli Łatwoganga.

– Szczerze mówiąc, ja go nawet nie znałem. Młody chłopak, jak wielu innych. Nic nie wskazywało, że wydarzy się coś takiego – przyznaje jeden z sąsiadów.

Podobne zaskoczenie słychać wśród młodszych mieszkańców okolicy.

– Znam go z widzenia. Nikt się nie spodziewał, że ta akcja tak się skończy. 250 milionów – to po prostu szok – mówi jedna z mieszkanek.

Dla wielu osób to wydarzenie zmieniło sposób patrzenia na twórców internetowych.

– Często mówi się, że to tylko filmiki w internecie. A teraz widać, że można zrobić coś naprawdę ważnego – dodaje.

Na koniec pojawia się jeden wniosek, który powtarza się w większości rozmów.

To, co zaczęło się w zwykłym mieszkaniu, przerodziło się w akcję, która poruszyła cały kraj.