Jeszcze nie opadły emocje po warszawskim pożegnaniu Bożeny Dykiel, a środowisko artystyczne i muzyczne dostało kolejną, bardzo gorzką wiadomość. W sieci pojawiły się wpisy, w których dominuje jedno słowo: strata.
- Zobacz również: Tego Kaczyński bał się najbardziej. Spełnił się czarany scenariusz. Tak potężnego ciosu się nie spodziewał
Pogrzeb Bożeny Dykiel zgromadził tłumy w Warszawie
Ostatnie pożegnanie Bożeny Dykiel odbyło się 25 lutego 2026 roku. Ceremonia rozpoczęła się o godzinie 12:00 w Kościele Środowisk Twórczych na Placu Teatralnym w Warszawie. W świątyni pojawili się bliscy, przyjaciele, ludzie kultury i mediów, a także fani, którzy chcieli oddać hołd aktorce.
W tekście podkreślono, że śmierć artystki była dla wielu ogromnym wstrząsem. Zmarła 12 lutego w wieku 77 lat. Podczas mszy odczytano list od rodziny, w którym wspomniano o jej znaczeniu dla bliskich i widzów. Pojawiła się też prośba, by zamiast tradycyjnych kwiatów wesprzeć Towarzystwo Opieki nad Ociemniałymi w Laskach.
Po nabożeństwie żałobnicy udali się na Cmentarz Wojskowy na Powązkach, gdzie aktorka została pochowana. Jej miejsce spoczynku szybko wypełniło się zniczami i wieńcami.
Kim był Wojciech „Sęp” Dudziński i dlaczego mówiło się o nim „legenda”
Wojciech „Sęp” Dudziński był jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci polskiej sceny szantowej. Był wokalistą, współzałożycielem i wieloletnim liderem zespołu Ryczące Dwudziestki, z którym był związany przez niemal cztery dekady.
Zespół powstał w 1983 roku, a Dudziński przez lata współtworzył jego brzmienie i charakter. W materiale wskazano, że wraz z grupą nagrał 12 albumów, a wykonywane utwory, takie jak „Hiszpańskie dziewczyny” czy „North-West Passage”, stały się klasykami pieśni morza i regularnie wracały podczas koncertów oraz festiwali.
Śmierć Wojciecha „Sępa” Dudzińskiego. Informację przekazali koledzy z zespołu
Smutna wiadomość obiegła media 27 lutego 2026 roku. Według podanych informacji, to koledzy z zespołu przekazali ją w mediach społecznościowych. Podkreślili, że artysta zmarł po długich i ciężkich zmaganiach z chorobą.
W tekście przypomniano, że problemy zdrowotne nasilały się od dłuższego czasu. Wskazano, że w lutym 2025 roku Dudziński musiał wycofać się z aktywnego występowania z zespołem.
W oficjalnym pożegnaniu pojawiło się też charakterystyczne, żeglarskie nawiązanie:
„Po ciężkiej chorobie odpłynął…”
Fani i znajomi żegnają go tak, jak żył – bez patosu, ale z emocją
Odejście Dudzińskiego wywołało szeroki odzew w środowisku muzycznym i żeglarskim. Wspominano charakterystyczny głos, konsekwencję i autentyczność, a także to, że przez lata był dla wielu symbolem pieśni morza.
W materiale przywołano również wpis wiceministra cyfryzacji Michała Gramatyki, który pożegnał artystę osobistymi słowami:
„Coraz nas mniej… Żegluj tam po swoich oceanach i śpiewaj swoim cudnym głosem najpiękniejsze pieśni”
Solowa płyta „Chodź ze mną” była ważnym dopowiedzeniem do jego historii
Poza działalnością w Ryczących Dwudziestkach, Dudziński rozwijał też projekty solowe. W 2009 roku wydał album „Chodź ze mną”, na którym zaprezentował ballady inspirowane tradycją muzyki irlandzkiej i szkockiej. W tekście podkreślono, że ten materiał pokazywał jego szersze muzyczne horyzonty i wrażliwość.
Loading Facebook post...
Posted on Facebook
